* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sally Symes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sally Symes. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 maja 2025

Sally Symes, Saranne Taylor: Wielka księga pytań jak

Kropka, Warszawa 2025.

Ciekawostki

Dzieci interesują się światem. Najlepiej od najmłodszych lat podsuwać im pożywkę dla umysłu: intrygować i przedstawiać ciekawostki, które zachęcą do zgłębiania wiedzy i poznawania nie tylko najbliższego otoczenia. Cieszy zatem obecność na rynku monumentalnych, a przecież wcale nie przytłaczających, publikacji w rodzaju tomu „Wielka księga pytań jak”. Kontynuacja bestsellerowej „Wielkiej księgi pytań dlaczego” powstała ze świadomości, że kiedy rozbudzi się ciekawość kilkulatków, trzeba ją podsycać, budować przekonanie, że mnóstwo szczegółów tylko czeka na odkrycie i wprowadza w tajniki rzeczywistości.

Na „jak” można na tym etapie odpowiadać jednoakapitowo: i rzeczywiście, akapity są tu kilkuzdaniowe – i to wystarcza, żeby nakreślić temat. Na początek dzieci otrzymują zestaw rozszyfrowywania zmysłów: jak to się dzieje, że widzą lub słyszą. Potem przechodzą przez różne obszary i zagadnienia – przez świat zwierząt i przez wytwory człowieka: maszyny czy budynki, aż po kosmos. Czyli – jest tu dość standardowy zakres tematyczny, ale znowu realizowany z pomysłem i w sposób, który odbiorców nie znuży. Z jednej strony dowiadują się dzieci czegoś o sobie (o człowieku jako takim), z drugiej – o jego wytworach i pomysłowości. Mogą zadawać pytania o to, jak to się dzieje, że rower jedzie, albo jak działa futro niedźwiedzi polarnych. Mogą się przyglądać przyrodzie albo wyłapywać podczas codziennych spacerów elementy atrakcyjne, interesujące i niewyjaśnione – i szukać ich wytłumaczenia. To się sprawdzi, „Wielka księga pytań jak” to potężny tom, który zaspokaja ciekawość i jednocześnie prowokuje do zadawania dalszych pytań. Może być uzupełnieniem wiadomości, które dzieci dostaną od rodziców albo w szkole – ale bez przytłoczenia faktami. To opowieści dobre na sam początek, tak, żeby pokazać dzieciom potencjał nauki, żeby zasugerować im, że świat tylko czeka na odkrywanie. Można tu skakać po tematach, wybierać je przypadkowo i czerpać wiadomości z losowanych rozkładówek – albo kierować się zagadnieniami pasującymi do aktualnych zainteresowań. To publikacja znakomita dla tych dzieci, które lubią wiedzieć, są dociekliwe i chcą wciąż zadawać pytania – ale też dla tych, które zastanawiają się, po co książki – dlaczego jeszcze decydować się na tak „archaiczną” rozrywkę.

„Wielka księga pytań jak” to nie tylko monumentalny zestaw ciekawostek posegregowanych tematycznie. To także uroczy picture book, w którym ilustracje i infografiki w wymiarze mikro przeplatają się ze zdjęciami – wszystko razem harmonijnie współgra, można tu podziwiać sposób przechodzenia między grafikami i zdjęciami. To książka, która działa na zmysły, pozwala szybko przyjrzeć się przedstawianym tematom, przypomnieć dzieciom fragment rzeczywistości, którego dotyczy wyjaśnienie. To tom do oglądania – można zasugerować się obrazem, żeby wybrać motyw do lektury. I dzięki rozwiązaniom graficznym ta publikacja nabiera także rozrywkowego charakteru. Przyjemnie się z niej korzysta – i dzieciom, i ich rodzicom, można zatem potraktować tę książkę jako znakomity sposób na wspólne spędzanie czasu. Oczywiście można natychmiast poszukać w internecie poszerzania zdobywanych wiadomości – ale można też na pewnym etapie pozwolić sobie na chłonięcie ciekawostek i cieszenie się nimi.

środa, 9 kwietnia 2025

Sally Symes: Mała Britannica. Encyklopedia dla dzieci ciekawych świata

Kropka, Warszawa 2025.

Otoczenie

„Mała Britannica. Encyklopedia dla dzieci ciekawych świata” to książka olbrzymia: zrobi to wrażenie na maluchach, do których jest kierowana. Imponującą objętość nadają jej jednak kartonowe strony: Sally Symes nie zajmuje się tu podawaniem typowych encyklopedycznych definicji, raczej proponuje prostą zabawę dla odbiorców. Hanako Clulow przygotowuje tu komputerowe grafiki: wyraźne, czyste, pozbawione niepotrzebnych detali, takie, żeby dzieciom łatwo było się skupić na zawartości kadrów i żeby bez większego wysiłku mogły rozpoznać, o czym będzie mowa. Jak w każdej encyklopedii czy publikacji encyklopediopodobnej, tak i tu pojawiają się charakterystyczne działy – części poświęcone zwierzętom, roślinom, ciału człowieka, ale też maszynom, muzyce, jedzeniu, sztuce, kształtom czy liczbom – tak, żeby dało się poruszać jak najwięcej tematów z najbliższego otoczenia maluchów. Przeważnie takie właśnie zagadnienia występują w wielu edukacyjnych tomikach z ciekawostkami, nie dziwi zatem taki dobór tematów. Każdy dział to kilka rozkładówek – na tych z wielkoformatowym obrazkiem widnieje przeważnie pytanie do odbiorcy. To rodzaj podsumowania, zmuszenie do zastanowienia się nad zdobytymi właśnie informacjami. Każda strona podzielona na prostokąty to kilka tematów przytaczanych jeden po drugim, żeby uświadomić dzieciom, jak wiele rzeczy czeka na odkrycie i jakie czynności, zjawiska lub przedmioty mogą zaobserwować odbiorcy wokół siebie. Zasada jest prosta: obrazek pokazuje zjawisko kojarzone przez dzieci, do prostej ilustracji odbiorcy otrzymują podpis – jednozdaniowy komentarz. Dzięki temu komentarzowi mogą przekonać się, jak wiele rzeczy czeka na poznanie, utrwalić już posiadane wiadomości albo rozwijać wyobraźnię – bo przecież pojedyncze kadry z bohaterami to szansa na wymyślanie sobie własnych historii, dorabianie fabuł do tego, co już zostało przedstawione. Tradycyjne definicje i wyjaśnienia nie sprawdziłyby się w takiej formie i przy takim przeznaczeniu – dzieciom najłatwiej będzie skoncentrować się na treściach przekazywanych w tej encyklopedii dzięki skojarzeniom ze zwyczajnym życiem. I takich odniesień jest tutaj mnóstwo.

Książka jest bardzo kolorowa (ale nie pstrokata), wygląda intrygująco i zachęca do zdobywania wiedzy. To lektura, dzięki której można maluchom objaśniać świat – ponieważ taką publikację rodzic musi czytać dziecku, nie obejdzie się bez opowiadania, co widać na obrazkach, czy budowania więzi z maluchem. Wspólne oglądanie obrazków to okazja do budowania własnych komentarzy i ćwiczenia spostrzegawczości. Może też pomóc w rozwijaniu słownictwa najmłodszych. To lektura nie w klasycznym tego słowa znaczeniu, jednak zapewni dzieciom rozrywkę i sporo wyzwań. Co ciekawe, Britannica nawet w tym wydaniu dla najmłodszych dzieci nie obniża poziomu: to wciąż książka, która uczy. A do tego może wyzwalać silne emocje, czego po standardowych encyklopedycznych wydaniach raczej trudno byłoby się spodziewać. Dla najmłodszych odbiorców będzie to pozycja ekscytująca – nawet jeśli przedstawia rzeczy oczywiste i zrozumiałe, to przecież porządkuje je, nazywa i podsuwa w odpowiedniej kolejności, zapewniając sporo niespodzianek przy czytaniu. A kto już skończy lekturę, może jeszcze ucieszyć się ostrzeżeniem przed informacjami wielkiej wagi.