Ryzyko
Już początek tomu Kathryn Stockett „Służące” zdradza, że będziemy mieć do czynienia z historią nietypową i dziś dość rzadko spotykaną. W powieściowy świat wprowadza bowiem czytelniczki czarnoskóra służąca, Aibileen. Ta doświadczona i mądra kobieta z obserwacji białych pracodawczyń wyciąga trafne wnioski, potrafi celnie charakteryzować otoczenie i chociaż nie zawsze posługuje się poprawnym językiem, opowiada zajmująco i intryguje od pierwszych słów. W ten sposób okazuje się, że Kathryn Stockett próbuje opisać problem dyskryminacji rasowej z drugiej połowy XX wieku. Jackson w stanie Missisipi staje się tłem nierzadko dramatycznych wydarzeń. Białe „panie”, przyzwyczajone do myśli o gorszości czarnoskórej służby, podejmują krzywdzące gospodynie decyzje. Nie przychodzą im na myśl spostrzeżenia dotyczące bezsensownych uprzedzeń, mało tego – zbierają pieniądze dla biednych dzieci z Afryki i nie zauważają absurdu, kiedy złośliwościami i intrygami rujnują szczęście małżeńskie rodzin swoich służących. Białe kobiety z reguły nie interesują się własnymi dziećmi, bezproduktywnie spędzają czas i na każdym kroku udowadniają swoją głupotę. Tymczasem czarnoskóre gospodynie okazują się rozsądne, gospodarne i pełne mądrości życiowej. Wiedzą, czego potrzeba malutkim dzieciom, które w przyszłości nauczą się nienawidzić ukochane kiedyś nianie. Bez słowa sprzeciwu wykonują kolejne rozkazy i godzą się na nieludzkie traktowanie.
Wśród białych pań z Jackson znajduje się jedna, która nie czuje się dobrze w towarzystwie przyjaciółek. Panienka Skeeter marzy o tym, by zostać dziennikarką i przypadkowo wpada na pomysł ciekawego i odkrywczego reportażu o życiu służących. Jako pierwsza decyduje się podjąć ryzyko Aibileen, gospodyni z literackim zacięciem. Ona też przekonuje swoje znajome do uczestniczenia w tym projekcie. Skeeter prowadzi drugą narrację w powieści. W odróżnieniu od Aibileen, posługuje się poprawnym językiem i, jako bohaterka, ma dostęp do tych wydarzeń, w których służąca nie może uczestniczyć. W książce pojawia się jeszcze Minny – gosposia pyskata i impulsywna, najlepsza przyjaciółka Aibileen. Minny przekonuje się na własnej skórze, co oznacza konflikt z „białą panią”. Ma szczęście, że jedna z kobiet w miasteczku decyduje się jeszcze ją zatrudnić. Skeeter, Aibileen i Minny połączy wspólny sekret – ale i protest przeciwko segregacji rasowej, a nawet nietypowa i skazana na wiele trudności przyjaźń.
Trójczłonowa opowieść umożliwia rejestrowanie wydarzeń rozgrywających się w trzech domach. Skomplikowane relacje, daleko wykraczają poza uprzedzenia, które wynikały z różnego koloru skóry. Kathryn Stockett buduje misterną sieć intryg, nie widać, że to literacki debiut, tak dojrzałą i dobrze skomponowaną powieść proponuje. Stopniowo ujawnia sekrety przeszłości bohaterek i ich motywacje, czasem tworząc obrazy krzepiące, a czasem przerażające i budzące odruchowy sprzeciw. W „Służących” nie ma prostych uczuć i przewidywalnych rozwiązań, jest za to moc tajemnic i zaskakujących czytelniczki zwrotów akcji.
Autorka porusza temat dziś już nie wszędzie aktualny, cofa się w czasie, by opowieścią o poniżanych czarnoskórych służących złożyć hołd swojej dawnej niani. Osobisty akcent, wyjaśniony w zakończeniu, rzuca inne światło na całą książkę i pozwala zrozumieć część fabularnych zabiegów. Nastrój nie do końca wyjaśnionych zjawisk, niepewność tego, co może się wydarzyć i wielkie ryzyko, jakie podejmują bohaterki sprawia, że lektura budzi ogromne emocje bez względu na jej polityczną czy publicystyczną wymowę. W „Służących” jednak funkcja perswazyjna nie przysłania niewątpliwych wartości literackich, to tom, który wyróżnia się wśród współczesnych powieści obyczajowych i naprawdę warty jest przeczytania.






