* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

wtorek, 16 czerwca 2026

Sarah Pekkanen: Dom ze szkła

Gorzka Czekolada, Media Rodzina, Poznań 2026.

Ostrza

Sądowa rzeczniczka interesu dziecka – tym właśnie na co dzień zajmuje się Stella Hudson i jest w swojej pracy znakomita. Przenikliwa, bystra, spostrzegawcza i odważna – zależy jej na tym, żeby wskazać to, co dla maluchów po traumie będzie najlepsze – musi zatem poznawać wszystkie aspekty ich życia i potencjalnej przyszłości. Stella do pracy dodaje wątek osobisty: wciąż mierzy się ze stratą matki, z osieroceniem i własną bezradnością. Chociaż obecnie to ona dyktuje warunki, ciężką pracą rekompensuje sobie niemożliwość ukojenia siebie-dziecka. Kiedy niesie lepszą przyszłość swoim klientom, tak naprawdę walczy o siebie samą, nawet jeśli tego sobie nie uświadamia. Stella jest bardzo dobra w swojej pracy. Nie pomija żadnego szczegółu, wie, jak rozmawiać z ludźmi, wychwytuje ich kłamstwa bez namysłu, a do tego nie boi się stosować prowokacji, kiedy w inny sposób nie da się zdobyć wiadomości. I tak Stella pewnego dnia trafia do domu, w którym nie ma szkła. Jest tu mała dziewczynka, Rose, która po tragicznej śmierci niani straciła umiejętność mówienia. Rose opiekują się matka i ojciec – oboje pragnący rozwodu, jako że śmierć niani poprzedzona została zdradą – oraz babcia. Wszyscy deklarują, że chcą dla Rose jak najlepiej. Tylko że w tym domu coś jest mocno nie w porządku. Mała Rose wciąż zbiera odłamki szkła, które mogłaby świetnie wykorzystać jako broń, czyta książki o seryjnych mordercach (starannie ukrywane w niewinnych okładkach) i swoimi zachowaniami budzi lęk otoczenia. Skoro nie mówi – nie można wydobyć z niej żadnych informacji. A bardzo łatwo o pomyłkę.

Sarah Pekkanen tworzy kryminał bardzo gęsty i bardzo ładnie mylący tropy. Proponuje odbiorcom historię, w której prawdziwe śledztwo toczy się swoim trybem, ale kompletnie nie ma znaczenia dla Stelli – ona tylko wykonuje swoją pracę i musi zdobyć informacje, które pozwolą jej napisać opinię i polecić konkretnego opiekuna dla Rose. Ale Stella w pracy jest drobiazgowa bardziej niż niejeden detektyw, wyciąga wnioski na bazie pojedynczych spostrzeżeń i łatwo rozszyfrowuje gry, jakie wobec niej stosują pozornie życzliwi domownicy. Z jednej strony jest więc szukanie winnego i rozwiązywanie zagadki – bo tylko tak będzie można ocenić sytuację i nie doprowadzić do kolejnych zbrodni, z drugiej strony – gra pozorów i udawanie. Autorka dba o to, żeby czytelnicy nie nudzili się podczas lektury: chociaż kolejne analizy Stelli budują właściwie intrygę, to liczą się również wątki okołoobyczajowe. Zwłaszcza – doświadczenia samej bohaterki, która odkrywa, kim jest i kto wprowadził ją w dorosłość. To nie ma bezpośredniego przełożenia na śledztwo, za to ogromnie przydaje się jako wyjaśnienie motywacji zawziętości bohaterki. „Dom ze szkła” to jednak w podstawowej płaszczyźnie historia o grze – o pozorach stwarzanych po to, żeby przeforsować własny scenariusz i wypracować linię obrony. Jest to książka, w którą się wsiąka – dla tych, którzy cenią misternie konstruowane plany i intrygi, dla tych, którzy lubią, kiedy historia skręca z realizmu w stronę starannie kreowanej fikcji. „Dom ze szkła” to opowieść bardzo dobrze przygotowana i Sarah Pekkanen z pewnością zdobędzie dzięki niej w Polsce wierne grono czytelników.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz