Agora, Warszawa 2025.
Żałoba
Katarzyna Gacek ma rękę do obyczajowych kryminałów – do powieści, w których intryga jest równie ważna jak zwyczajność bohaterów (dzisiaj daje się to wtłoczyć pod szyld „cosy crime”, zupełnie jakby kryminały oferujące coś więcej niż śledztwo nie miały racji bytu). „Wypadek? Nie sądzę” to kolejna powieść, którą można się zachwycić, nawet mimo trudnego tła. Oto bowiem do Nałęczowa powraca Gabriela. Była policjantka ma spędzić miesiąc u rodziców – poproszona przez nich o dopilnowanie rozwoju pensjonatu Jaśminowy Dwór. Matka skarży się na problemy z synem, który nie radzi sobie w recepcji, zatrudnia kucharza, który wprawdzie legitymuje się wybitnym wykształceniem kulinarnym, ale dostarcza klientom potraw niejadalnych, a do tego jej synowa produkuje bardzo brzydkie gobeliny, którymi ozdabia pensjonat. Gabriela ma zająć tym wszystkim myśli i oderwać się od złych wspomnień. Niedawno straciła męża w wypadku samochodowym – nie pogodziła się ze stratą, a ponieważ wciąż się obwinia, postanowiła zrezygnować z przyjemności. Powrót do rodzinnego domu może być wystarczającą pokutą, zwłaszcza że w Nałęczowie wszyscy się znają i chętniej żyją życiem sąsiadów niż własnym. I Gabriela mogłaby wziąć się do działania, żeby polepszyć funkcjonowanie pensjonatu, gdyby nie nagła wieść o samobójstwie w sąsiedztwie. Znana aktorka, Sandra Herman, wyskakuje z balkonu. Owszem, była gwiazdą znienawidzoną przez opinię publiczną, owszem, miała hejterów i trudne przeprawy z dawnymi fanami – jednak charakterologicznie nie pasowała do profilu samobójcy. I dlatego Gabriela postanawia na własną rękę dowiedzieć się czegoś o tajemniczej śmierci. A że jej ulubioną metodą działania jest prowokacja, wie, jak zdobywać informacje, do których inni nie mają dostępu.
Katarzyna Gacek zabiera czytelników na rzekomą prowincję – Nałęczów jako taki staje się bardzo dobrym tłem do zbrodni. W razie potrzeby wiadomości można porozsiewać dzięki plotkom, starsze pokolenie jest doskonale poinformowane, kto z kim i dlaczego, ewentualni rozmówcy, którzy byliby w stanie rzucić nowe światło na sytuację Sandry, są na wyciągnięcie ręki. Gabriela powoli wraca do życia – skoro i tak sprawy związane z pensjonatem torpeduje matka, kobieta może swoją energię ukierunkować na coś innego. Zbrodnia przypomina jej o dawnym życiu zawodowym i o chwilach, w których była szczęśliwa. Prowadzi do pogodzenia się z losem i do przeanalizowania sytuacji już bez obezwładniającego bólu. Zmiana perspektywy – w tym wypadku miejsca zamieszkania i optyki – oznacza nowe informacje, które wcześniej nie miały szans na przebicie się do świadomości bohaterki. I tak powoli odsłania się nie tylko historia aktorki, która lubiła się bawić innymi, ale też samej Gabrieli – kobiety mocno pokaleczonej przez życie. Katarzyna Gacek wie, jak pisać, żeby przyciągnąć uwagę. Nieważne, czy stawia na współpracę kilku przyjaciółek, czy – jak tutaj – na samotne działanie w tajemnicy przed wszystkimi – buduje przestrzeń, w której odbiorcy czują się doskonale. Proponuje – jak zwykle – powieść gęstą i wypełnioną ciekawymi szczegółami, obserwacjami psychologicznymi i wydarzeniami. Tu liczy się zrozumienie dla postaci – a dopiero w drugiej kolejności intryga kryminalna.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Gacek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Gacek. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 29 czerwca 2025
poniedziałek, 10 lutego 2025
Katarzyna Gacek: Krew z krwi
Znak, Kraków 2024.
Rodzina
Katarzyna Gacek prowadzi agencję detektywistyczną Czajka świetnie – co oznacza, że kolejne powieści cosy crime pojawiające się w tym cyklu warte są uwagi. Gęste, spore objętościowo, a przy tym atrakcyjne nie tylko od strony intrygi, ale i całej warstwy obyczajowej. „Krew z krwi” to książka, w której bohaterki – Gaja i Klara przy pomocy Matyldy – muszą rozwiązać sprawę śmierci, którą czytelnicy od pierwszych stron mają przed oczami. Oto na łódce ginie mężczyzna. Ginie wyrzucony za burtę przez kobietę – na kolejnych stronach po tej migawce pojawi się nazwisko ofiary, ale mordercę (a w tym wypadku morderczynię) trzeba będzie jednak odnaleźć. Wszystkie ślady wskazują na jedną z pań. Ale oczywiście nie byłoby zabawy, gdyby wyjaśnienie polegało na banalnym i odruchowym oskarżeniu. W dodatku śledztwo wcale nie musi dotyczyć znalezienia mordercy. Zwłaszcza że po pogrzebie pojawia się pewien trop prowadzący do tajemnic z przeszłości.
W tomie „Krew z krwi” bardziej niż rozwiązanie kryminalnej zagadki liczy się sama droga do zdobywania informacji. Gaja ma już doświadczenie i wie, na co może sobie pozwolić, żeby nie narażać swojej reputacji na szwank (a licencji na odebranie). Klara jednak, jej podwładna, za nic ma wszelkie zasady i reguły. Klara chce żyć po swojemu, boi się odpowiedzialności i zaangażowania i zawsze ucieka, kiedy tylko poczuje, że gdzieś się zadomowiła. Klara łamie reguły, jest wolna i w swojej wolności czasami się gubi. Ale to ona ma niebywałą intuicję, wyobraźnię i dar improwizowania, co sprawdza się zwłaszcza w stresujących sytuacjach. To Klara jest w stanie przejechać przez miasto na motorze w bieliźnie i szlafroku – i nie zastanawiać się nad konsekwencjami takich działań. To Klara będzie przyciągać uwagę wszystkich. Przeciwwagą dla niej jest urzędniczka Matylda, która w swojej pracy przeżywa kryzys: chociaż robi coś, co kocha, jej szef ma inne pomysły na prowadzenie biuletynu miejskiego. Wprowadza do biura Matyldy kogoś, kto zdecydowanie na tym stanowisku się nie sprawdzi, ale kto potrafi narobić problemów w imię miłości własnej. Gaja, Klara i Matylda przyjrzą się sprawie tajemniczej śmierci – a przy okazji też rozwiążą zagadkę znicza, który pojawił się na grobie ofiary. To furtka do odkrywania zagmatwanej przeszłości. „Krew z krwi” to powieść wypełniona nie tylko zdobywaniem informacji i działaniami śledczymi, ale też – sprawami obyczajowymi. Liczą się tu związki, przyjaźnie, relacje międzyludzkie, w których próżno by szukać stereotypów. Każdy układa sobie życie po swojemu, każdy przeżywa rozmaite dylematy i potrzebuje wsparcia znajomych – jednak nie zawsze możliwe jest dopasowanie się do ich oczekiwań i gustów. Katarzyna Gacek bardzo umiejętnie lawiruje między takimi tematami, prowadzi historię podzieloną na głosy i wielowymiarową, unika tanich sentymentów i banałów w kreśleniu kontaktów interpersonalnych, a narrację podlewa dyskretnym humorem, tak, żeby przyjemnie śledziło się akcję. W efekcie „Krew z krwi” to książka, która przyciąga i zapewnia rozrywkę w dobrym gatunku – i sprawia, że hasło Agencja detektywistyczna Czajka będzie gwarancją jakości dla czytelników.
Rodzina
Katarzyna Gacek prowadzi agencję detektywistyczną Czajka świetnie – co oznacza, że kolejne powieści cosy crime pojawiające się w tym cyklu warte są uwagi. Gęste, spore objętościowo, a przy tym atrakcyjne nie tylko od strony intrygi, ale i całej warstwy obyczajowej. „Krew z krwi” to książka, w której bohaterki – Gaja i Klara przy pomocy Matyldy – muszą rozwiązać sprawę śmierci, którą czytelnicy od pierwszych stron mają przed oczami. Oto na łódce ginie mężczyzna. Ginie wyrzucony za burtę przez kobietę – na kolejnych stronach po tej migawce pojawi się nazwisko ofiary, ale mordercę (a w tym wypadku morderczynię) trzeba będzie jednak odnaleźć. Wszystkie ślady wskazują na jedną z pań. Ale oczywiście nie byłoby zabawy, gdyby wyjaśnienie polegało na banalnym i odruchowym oskarżeniu. W dodatku śledztwo wcale nie musi dotyczyć znalezienia mordercy. Zwłaszcza że po pogrzebie pojawia się pewien trop prowadzący do tajemnic z przeszłości.
W tomie „Krew z krwi” bardziej niż rozwiązanie kryminalnej zagadki liczy się sama droga do zdobywania informacji. Gaja ma już doświadczenie i wie, na co może sobie pozwolić, żeby nie narażać swojej reputacji na szwank (a licencji na odebranie). Klara jednak, jej podwładna, za nic ma wszelkie zasady i reguły. Klara chce żyć po swojemu, boi się odpowiedzialności i zaangażowania i zawsze ucieka, kiedy tylko poczuje, że gdzieś się zadomowiła. Klara łamie reguły, jest wolna i w swojej wolności czasami się gubi. Ale to ona ma niebywałą intuicję, wyobraźnię i dar improwizowania, co sprawdza się zwłaszcza w stresujących sytuacjach. To Klara jest w stanie przejechać przez miasto na motorze w bieliźnie i szlafroku – i nie zastanawiać się nad konsekwencjami takich działań. To Klara będzie przyciągać uwagę wszystkich. Przeciwwagą dla niej jest urzędniczka Matylda, która w swojej pracy przeżywa kryzys: chociaż robi coś, co kocha, jej szef ma inne pomysły na prowadzenie biuletynu miejskiego. Wprowadza do biura Matyldy kogoś, kto zdecydowanie na tym stanowisku się nie sprawdzi, ale kto potrafi narobić problemów w imię miłości własnej. Gaja, Klara i Matylda przyjrzą się sprawie tajemniczej śmierci – a przy okazji też rozwiążą zagadkę znicza, który pojawił się na grobie ofiary. To furtka do odkrywania zagmatwanej przeszłości. „Krew z krwi” to powieść wypełniona nie tylko zdobywaniem informacji i działaniami śledczymi, ale też – sprawami obyczajowymi. Liczą się tu związki, przyjaźnie, relacje międzyludzkie, w których próżno by szukać stereotypów. Każdy układa sobie życie po swojemu, każdy przeżywa rozmaite dylematy i potrzebuje wsparcia znajomych – jednak nie zawsze możliwe jest dopasowanie się do ich oczekiwań i gustów. Katarzyna Gacek bardzo umiejętnie lawiruje między takimi tematami, prowadzi historię podzieloną na głosy i wielowymiarową, unika tanich sentymentów i banałów w kreśleniu kontaktów interpersonalnych, a narrację podlewa dyskretnym humorem, tak, żeby przyjemnie śledziło się akcję. W efekcie „Krew z krwi” to książka, która przyciąga i zapewnia rozrywkę w dobrym gatunku – i sprawia, że hasło Agencja detektywistyczna Czajka będzie gwarancją jakości dla czytelników.
niedziela, 27 marca 2022
Katarzyna Gacek: Pies ogrodnika
Znak, Kraków 2022.
Kobiecy spryt
Dla fanów lekkich powieści kryminalnych - z humorem i sporą dawką obyczajowości - na rynku pojawia się nowa seria, Agencja Detektywistyczna Czajka. Każdy, kto lubi opowieści kryminalne z przymrużeniem oka i bogatą galerią postaci, musi tu zajrzeć, a na pewno zechce sięgać po kolejne części. Katarzyna Gacek dobrze czuje się w tym gatunku i ma nietuzinkowe pomysły - otwiera sobie przestrzeń do opowiadania historii niekoniecznie komicznych, ale bardzo ciekawych i barwnych - opartych na sile międzyludzkich relacji. "Pies ogrodnika" to pierwsza część zapowiadanego cyklu - niezwykle udana.
W Milanówku ginie uczennica liceum. Dziewczyna, która podkochiwała się w nauczycielu i chciała nawiązać z nim bliższą relację. To sprawia, że otoczenie błyskawicznie wydaje wyrok: winien jest z pewnością matematyk, zwłaszcza że na miejscu zbrodni znalezione zostały elementy jego garderoby i włosy. Policjanci nie mają zamiaru przesadnie drążyć tematu: wystarczy im udowodnienie winy mężczyźnie. Matematyk prosi o pomoc Gaję, właścicielkę nowo powstającej agencji detektywistycznej. Gaja nie dysponuje żadnymi dowodami poza słowem oskarżonego - musi zatem znaleźć sposób na inne niż oczywiste zinterpretowanie faktów, musi też zgromadzić argumenty przemawiające za niewinnością nauczyciela. Ponieważ dopiero zaczyna swoją karierę w tym zawodzie i nawet nie ma jeszcze licencji, będzie musiała polegać na intuicji i na wsparciu przyjaciółki oraz pracownicy. A wszystko zaczyna się w momencie, gdy Gaja przekonuje się, że jej mąż ją zdradza. Zamierza rozstać się na zimno, gromadzi dowody i zachowuje się jak prywatny detektyw (chociaż popełnia proste błędy świadczące o braku fachowości). To sprawia, że zyskuje niezwykłą ofertę pracy. A kiedy ziarno zostaje zasiane, a Gaja dowiaduje się, dlaczego nie może zostać detektywem - postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. W ramach szukania pracowników trafia na Klarę - piękną modelkę o swobodnym sposobie bycia i dość lekceważącym stosunku do prawdy. Sięga też po pomoc Matyldy, pracownicy urzędu miasta i długoletniej przyjaciółki. W takiej ekipie Gaja może rzucić się w wir wydarzeń i poszukać sobie nowego miejsca w życiu.
Najpierw autorka wciąga czytelników w śledztwo amatorskie dotyczące małżeńskiej zdrady - ale szybko przeskakuje w znacznie bardziej poważny temat, kryminał w całej okazałości. Nie rezygnuje jednak z pokazywania życia prywatnego bohaterek. Portretuje Gaję w relacjach z nastoletnią córką i z przyjaciółką, pokazuje ją jako szefową i jako kobietę, która walczy z własnymi uczuciami na niwie damsko-męskiej. Dodatkowo Gaja ma w swojej przeszłości źródło potężnej traumy, która zostanie rozszyfrowana z czasem. Teraz - działa, bo jest mózgiem operacji śledczych, a konflikt z nowym komendantem niekoniecznie ją dopinguje. Matylda to zupełnie inny charakter, za to Klara wprowadza mnóstwo chaosu i barw do lektury. Narrację Katarzyna Gacek prowadzi z wielką wprawą, jest tu bardzo wesoło, nawet jeśli nie wszystkim będzie do śmiechu. Liczy się też - rzadkie w powieściach kryminalnych - pokrzepienie i ciepło, tu łatwo dać się wciągnąć w przedstawiany świat - za sprawą niezwykłej serdeczności mimo wielu problemów. Proponuje autorka gęstą historię, wielowymiarową i o dobrej podbudowie psychologicznej, nie przesadza z komplikowaniem intrygi, za to dobrze motywuje działania bohaterów. Kobieca agencja detektywistyczna rozbudza ciekawość. Bardzo udana jest ta powieść - i przekonuje, że trzeba szukać następnych części.
Kobiecy spryt
Dla fanów lekkich powieści kryminalnych - z humorem i sporą dawką obyczajowości - na rynku pojawia się nowa seria, Agencja Detektywistyczna Czajka. Każdy, kto lubi opowieści kryminalne z przymrużeniem oka i bogatą galerią postaci, musi tu zajrzeć, a na pewno zechce sięgać po kolejne części. Katarzyna Gacek dobrze czuje się w tym gatunku i ma nietuzinkowe pomysły - otwiera sobie przestrzeń do opowiadania historii niekoniecznie komicznych, ale bardzo ciekawych i barwnych - opartych na sile międzyludzkich relacji. "Pies ogrodnika" to pierwsza część zapowiadanego cyklu - niezwykle udana.
W Milanówku ginie uczennica liceum. Dziewczyna, która podkochiwała się w nauczycielu i chciała nawiązać z nim bliższą relację. To sprawia, że otoczenie błyskawicznie wydaje wyrok: winien jest z pewnością matematyk, zwłaszcza że na miejscu zbrodni znalezione zostały elementy jego garderoby i włosy. Policjanci nie mają zamiaru przesadnie drążyć tematu: wystarczy im udowodnienie winy mężczyźnie. Matematyk prosi o pomoc Gaję, właścicielkę nowo powstającej agencji detektywistycznej. Gaja nie dysponuje żadnymi dowodami poza słowem oskarżonego - musi zatem znaleźć sposób na inne niż oczywiste zinterpretowanie faktów, musi też zgromadzić argumenty przemawiające za niewinnością nauczyciela. Ponieważ dopiero zaczyna swoją karierę w tym zawodzie i nawet nie ma jeszcze licencji, będzie musiała polegać na intuicji i na wsparciu przyjaciółki oraz pracownicy. A wszystko zaczyna się w momencie, gdy Gaja przekonuje się, że jej mąż ją zdradza. Zamierza rozstać się na zimno, gromadzi dowody i zachowuje się jak prywatny detektyw (chociaż popełnia proste błędy świadczące o braku fachowości). To sprawia, że zyskuje niezwykłą ofertę pracy. A kiedy ziarno zostaje zasiane, a Gaja dowiaduje się, dlaczego nie może zostać detektywem - postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. W ramach szukania pracowników trafia na Klarę - piękną modelkę o swobodnym sposobie bycia i dość lekceważącym stosunku do prawdy. Sięga też po pomoc Matyldy, pracownicy urzędu miasta i długoletniej przyjaciółki. W takiej ekipie Gaja może rzucić się w wir wydarzeń i poszukać sobie nowego miejsca w życiu.
Najpierw autorka wciąga czytelników w śledztwo amatorskie dotyczące małżeńskiej zdrady - ale szybko przeskakuje w znacznie bardziej poważny temat, kryminał w całej okazałości. Nie rezygnuje jednak z pokazywania życia prywatnego bohaterek. Portretuje Gaję w relacjach z nastoletnią córką i z przyjaciółką, pokazuje ją jako szefową i jako kobietę, która walczy z własnymi uczuciami na niwie damsko-męskiej. Dodatkowo Gaja ma w swojej przeszłości źródło potężnej traumy, która zostanie rozszyfrowana z czasem. Teraz - działa, bo jest mózgiem operacji śledczych, a konflikt z nowym komendantem niekoniecznie ją dopinguje. Matylda to zupełnie inny charakter, za to Klara wprowadza mnóstwo chaosu i barw do lektury. Narrację Katarzyna Gacek prowadzi z wielką wprawą, jest tu bardzo wesoło, nawet jeśli nie wszystkim będzie do śmiechu. Liczy się też - rzadkie w powieściach kryminalnych - pokrzepienie i ciepło, tu łatwo dać się wciągnąć w przedstawiany świat - za sprawą niezwykłej serdeczności mimo wielu problemów. Proponuje autorka gęstą historię, wielowymiarową i o dobrej podbudowie psychologicznej, nie przesadza z komplikowaniem intrygi, za to dobrze motywuje działania bohaterów. Kobieca agencja detektywistyczna rozbudza ciekawość. Bardzo udana jest ta powieść - i przekonuje, że trzeba szukać następnych części.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






