* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarina Mazetti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarina Mazetti. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 czerwca 2014

Katarina Mazetti: Grób rodzinny

Czarna Owca, Warszawa 2014.

Komplikacja po finale

Facet z grobu obok to samiec. Prosty rolnik, który zna się na prowadzeniu gospodarstwa i hodowli krów, niezbyt inteligentny pod względem emocjonalnym, za to fascynująco męski dla eterycznej bibliotekarki. Desirée i Benny to przedstawiciele dwóch odrębnych światów, nie mają ze sobą nic wspólnego. Ale zegar biologiczny kobiety tyka – bohaterka pragnie mieć dziecko i do tego celu chce wykorzystać rolnika. Wie, że ich związek nie miałby szans powodzenia, dlatego decyduje się tylko na trzy łóżkowe randki, po których ma nastąpić definitywne rozstanie. Tyle że sercu nie można nic nakazać. Prokreacja zamienia się w bycie razem mimo wszystko.

Bohaterowie „Faceta z grobu obok” powracają teraz w tomie „Grób rodzinny”. Katarina Mazetti na początku wprowadza trzy narracje – do znanej już pary dołącza się Anita, była partnerka mężczyzny – z czasem znika z relacji. Desirée zostaje panią domu, którego zupełnie nie rozumie. Nie może też oczekiwać zrozumienia własnych potrzeb – Benny nie dostrzega wartości duchowych, uznając je za fanaberie. Nie pojmuje też, jak może być zmęczona kobieta, która całymi dniami siedzi w domu z dziećmi i nic nie robi. A mogłaby od czasu do czasu wstać wcześniej i wydoić krowy… Różnice poglądów rzutują na związek, a z czasem mogą też doprowadzić do tragedii – ale tak nietypowa para jest Katarinie Mazetti potrzebna do budowania trudnego komizmu.

Żart oparty na sprzecznościach szybko się przejada, potem zostaje tylko – albo aż – kreacja niezwykłego związku i próba wyszukiwania najlepszych dróg dla bohaterów. Nikt nie chce do końca rezygnować ze swoich przywilejów i przyzwyczajeń, więc rodzina staje się niemal poligonem, a mimo to bohaterowie próbują ocalić związek i siebie nawzajem. Mazetti pokazuje, jak kończą się niedopasowane relacje – tu nie chodzi o proste konflikty, jakich wiele zna każda para. Tu nie ma zupełnie chęci zrozumienia drugiej strony – ani też możliwości takiego zrozumienia. Bibliotekarce zależy na czytaniu wierszy w deszczu, rolnik wie, że musi ciężko pracować przez całe lato, żeby krowy miały co jeść zimą. Obie sfery są tu wyostrzane i celowo ze sobą kontrastowane, Mazetti w ten sposób unika tendencyjnych scenariuszy i łatwych ocen. Bo naprawdę nie da się sympatyzować tylko z jedną stroną, ignorując sensowne często argumenty drugiej.

Desirée i Benny nie potrafią ze sobą rozmawiać, więc narracja dzieli się na dwa tory. Na przemian raz jedno, raz drugie z nietypowego związku dzieli się swoimi spostrzeżeniami i uwagami. Ten sposób opowiadania jeszcze pogłębia konflikty i ukazuje brak perspektyw dla pary. „Grób rodzinny” to przewrotne ukazanie, co może się stać po baśniowym zakończeniu, gdy początkowa fascynacja przestanie przesłaniać rzeczywistość. Po lekturze tej pozornie zabawnej powieści nasuwa się wiele pytań o sens bycia w związku, który ogranicza – i o stopień poświęcenia dla drugiej osoby. Katarina Mazetti udaje, że dobrze się bawi, śledząc komplikacje niedobranej pary – „Grób rodzinny” to w rzeczywistości powieść bardzo gorzka, nie przygnębiająca, ale też nie cukierkowo optymistyczna. Mazetti dzieli opowieść na krótkie rozdziały i każdą sytuację obserwuje z dwóch perspektyw – w ten sposób próbuje też zachęcić odbiorców do niejednowymiarowego oceniania wzajemnych relacji.

piątek, 31 stycznia 2014

Katarina Mazetti: Facet z grobu obok

Czarna Owca, Warszawa 2014.

Sprzeczności

Ona spotyka jego, a potem próbują być razem, aż wreszcie dociera się do zakończenia, które obiecuje dla pary życie długie i szczęśliwe, chociaż rzadko w baśniowy sposób. I część schematów u Katariny Mazetti się zgadza. Ona spotyka jego – trafia na niego na cmentarzu, dokąd chodzi od śmierci męża. On za to zajmuje się grobem rodziców i zamienia go w dosyć kiczowate miejsce. Asceza na grobie, którym opiekuje się ona, przepych na grobie, którym zajmuje się on. Od początku widać, że wiele ich dzieli. Ale przeciwieństwa mogą się przyciągać, zwłaszcza gdy chce tego lekko ironicznie nastawiona autorka.

W dzisiejszej literaturze rozrywkowej nie ma mowy o mezaliansach wśród bohaterów, a jednam Mazetti trochę próbuje czerpać z dawnych obyczajów, żeby stworzyć obraz nietypowego związku. Mnoży płaszczyzny nieporozumień i rozczarowań, bohaterów zderza z innymi niż wybrane sposobami na życie. Ona pracuje w bibliotece, lubi chodzić do teatru i do kina na co ambitniejsze produkcje, czytuje filozofów. Jest delikatna i wrażliwa. On zajmuje się rolnictwem, lubi proste rozrywki i potrzebuje żony, która pomogłaby mu w gospodarstwie. Nudzą go elitarne wydarzenia i snobistyczne spotkania. Wie sporo – ale to wiedza praktyczna, z uczestniczenia w zwykłym życiu na wsi. Taki związek to zapowiedź kłopotów, ale też i złośliwości autorki, która będzie mogła grać z czytelniczkami. Musi przecież przekonać je do namiętności, która połączyła młodą wdowę i faceta z grobu obok, a nie przestraszyć trudnościami do pokonania. Bohaterowie zmuszani są do kolejnych ustępstw, wciąż robią coś wbrew sobie, a ich związek zamienia się w serię wyrzutów. To, co na początku fascynowało lub rozczulało, z czasem zaczyna denerwować. Mazetti dobrze zna mechanizmy psujące najlepsze nawet relacje – celowo wyostrza obraz, żeby czytelniczki te problemy ujrzały jeszcze wyraźniej. „Facet z grobu obok” może przedstawić cenę za pozorną normalność w związku – ale uświadamia również, do czego prowadzi postępowanie wbrew sobie.

Zapowiada się na książkę wesołą i lekką. Tymczasem Mazetti zamiast prostych żartów wybiera bardziej skomplikowany (i inteligentny) sarkazm, nie lukruje egzystencji postaci i unika zbanalizowanych tematów. Naświetla drobne konflikty lub ich zalążki, prezentując kolejne fazy bycia razem. W miarę upływu czasu zgrabnie zmienia priorytety bohaterowi i naświetla przemiany w ich podejściu do wspólnej teraźniejszości. Zależy jej, by skupić się na zwyczajności, nie na ekstremalnych sytuacjach, dlatego też w fabule daje się zauważyć stały poziom napięcia.

Narrację prowadzą na przemian, raz ona, raz on. To jedyny sposób, żeby przekonać odbiorczynie do różnic w spojrzeniach na świat. Krótkie rozdziały stanowią wypunktowanie wad drugiej strony – to podkreśla jeszcze brak harmonii między dorosłymi ludźmi, którzy mimo różnic w wychowaniu i obyciu decydują się pozostać ze sobą. Komizm kryje się natomiast w wierzchniej warstwie samego pomysłu na książkę, w nietypowym miejscu pierwszego spotkania i w pobudkach podejmowanych decyzji. Podsycany przez kontrast, nie daje o sobie zapomnieć, mimo że „Facet z grobu obok” nie jest lekturą obliczoną na śmiech bez przerwy. Katarina Mazetti chce zobaczyć, co by się stało, gdyby zetknęła ze sobą przedstawicieli różnych środowisk i utrudniłaby im jedyną sensowną decyzję o rozejściu się w różne strony. Nieco harlequinowy motyw wykorzystała do zbudowania krótkiej powieści, w której znalazło się miejsce na opisy zachowań, ale już nie na opisy psychiki bohaterów. Z takimi analizami jednak czytelniczki nie będą mieć problemu.