* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Juliette Benzoni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Juliette Benzoni. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 stycznia 2014

Juliette Benzoni: W łożnicach królowych

Świat Książki, Warszawa 2013.

Skandaliki na dworach

Juliette Benzoni dba o czytelników i potrafi ich zafascynować historią, bo sama znakomicie się bawi, śledząc pikantne szczegóły z przeszłości i rekonstruując język gestów. Po zaglądaniu do sypialni królów przyszedł czas na odsłanianie sekretów alków królowych. „W łożnicach królowych” to druga część opowieści o zdradach, romansach i upodobaniach koronowanych głów. Benzoni gwarantuje moc ciekawostek przedstawionych w pełnych życia i emocjonalnych tekstach. I chociaż zaglądanie do łożnic w tym tomie oznacza wyliczanie kochanków i wskazywanie faworytów (względnie – pozbywanie się niewygodnych świadków), a nie rzeczywiste łóżkowe przygody, Juliette Benzoni nie zawodzi. Jej książkę pochłania się niemal jak powieść.

Przyczyną monarszych związków jest często polityka – dyplomatyczne postawy rzadko idą w parze z porywami serc, co otwiera drogę do licznych romansów. Benzoni przygląda się też postawom władczyń-nimfomanek. Wyjaśnia, na jakie pomysły wpadały królowe, by zdobyć kochanków – ale też jak broniły się przed podejrzeniami zazdrosnych mężów. „W łożnicach królowych” to również książka o godzeniu pragnienia bogactwa z pożądaniem, zestaw wyborów, przed którymi stawiane były koronowane damy. Juliette Benzoni przetwarza to, co dawniej mogło nosić znamiona skandalu w ciekawostkę historyczną, ale nie podkreśla niewłaściwości zachowań władczyń. Przeszłość traktuje niemal jak opowieść, fabularyzuje kolejne scenki tak, by czytelnicy mieli przyjemność z lektury – niby realistycznej, a jednak lekko baśniowej.

Intrygi miłosne i tajemnice dworów to jeden z czynników przyciągających do tej książki – ale nie należy zapominać i o sposobie prezentowania tematu. Juliette Benzoni przerabia materiały źródłowe tak, by odmalowywać przed odbiorcami nie tylko romansowe wydarzenia, ale i realia obyczajowe. Jej narracja pełna jest zmysłowości, tętni życiem, przybliża fakty z różnych państw i różnych momentów historycznych. Tu nie chodzi o decyzje polityczne dotyczące losów narodów – a jedynie o osobiste szczęście rządzących i to w dziedzinie sercowej. Uczucia są uniwersalne, a że „W łożnicach królowych” dotyczy damsko-męskich kontaktów, nikogo nie zdziwi popularność tego tomu. Benzoni nie ekscytuje się prezentowaniem miłosnych schadzek: pasjonuje się przeszłością i potrafi tak pokierować opowieścią, by przekazać tę fascynację innym. Wybiera temat nośny, ale też brawurowo go realizuje. Postacie z przeszłości ożywają tu, by jeszcze raz odegrać przed odbiorcami swoje role. Benzoni wie, jakimi względami kierowały się kolejne jej bohaterki w poszukiwaniu szczęścia, przekonująco analizuje ich postawy, a co najważniejsze – angażuje odbiorców w świat historii. Kolejne rozdziały chłonie się z ciekawością – i to bez względu na stosunek do dziejopisarstwa. Eseje Benzoni okazują się atrakcyjniejsze niż niejedno czytadło, a już na pewno lepiej napisane. Autorka nie decyduje się na przezroczystą narrację, co wychodzi tomowi na dobre – zyskuje bowiem książka przez to dodatkowy posmak stylizacyjny. Narracja jest zatem drugim czynnikiem kuszącym odbiorców – o stylu Benzoni trudno zapomnieć. Warto jeszcze podkreślić umiejętne wykorzystywanie konstrukcji tekstów – każda scenka z królewskiego dworu to pełne opowiadanie, nie powtarzają się w nich pomysły czy sposoby rozwiązywania akcji. Autorka całkowicie panuje nad odbiorcami, wprowadzając ich w doskonale przemyślaną opowieść.

„W łożnicach królowych” to publikacja, która ma wiele zalet, wpisuje się w publikacje beletrystyczne, a pomaga popularyzować historię. Cieszy i trafia w zainteresowania szerokiej grupy odbiorców. Jest napisana z pasją, a i znajomością tematu. Książka rozbudza ciekawość, a i nasyca – wiadomościami oraz sposobem ich zaprezentowania. Tu królowe wprawdzie szukają tylko kochanków (urozmaicenie mieści się w ich liczbie), a nie innych sposobów na ożywienie łóżkowych doświadczeń, Benzoni nie zagląda nikomu pod pierzynę – a mimo to potrafi zaintrygować nawet spragnionych pikantnych szczegółów odbiorców. „W łożnicach królowych” przedstawia ludzkie dramaty i miłosne gierki władczyń w tekstach przygotowanych w zasadzie bez zarzutu.

sobota, 30 listopada 2013

Juliette Benzoni: W łożnicach królów

Świat Książki, Warszawa 2013.

Alkowy i polityka

Istnieje taka dziedzina historii, która usatysfakcjonuje nawet odbiorczynie nieinteresujące się dziejami. To dziedzina z pogranicza kronikarstwa i plotki, zahaczająca o wątki romansów i skandali, a związana ściśle z łóżkowymi perypetiami władców. Także dzisiaj ta dziedzina cieszy się ogromną popularnością: możliwość zajrzenia do królewskich sypialni to pokusa dla wielu czytelniczek. Pikanterii lekturom dodaje fakt, że większość komentarzy ma swoje źródła w prawdziwych wydarzeniach. Pokazują one, że koronowane głowy nie były wolne od zwykłych kaprysów, na dworach na porządku dziennym były rozmaite intrygi, a rozpalające wyobraźnię związku królów powstawały przeważnie ze względów politycznych, a nie sercowych.

Juliette Benzoni jest jedną z autorek, która dokładnie przygląda się intymnej części historii władców. Szczególnie uważnie śledzi konsekwencje nietrafionych decyzji matrymonialnych oraz przebieg nocy poślubnych z władcami. Tom „W łożnicach królów” ma kompozycję tematyczną, a żeby udowodnić, że temat od zawsze frapował zwykłych ludzi, rozpoczyna od opowieści z mitologii. Gdy przechodzi do czasów nowożytnych, krótkie rozdziały grupuje ze względu na rodzaj emocji, jakich dostarczają prezentowane wiadomości. Są tu noce rezygnacji i entuzjazmu, noce powściągliwe i noce niezwykłe, a także noce dramatyczne, które być może lepiej określić mianem kryminalnych. Dodatkowo każdy monarszy obrazek ma w tytule dodatkową charakterystykę „nocy”: Benzoni zagląda do sypialni władców na krótko, ale prezentuje ich doświadczenia z całą intensywnością. Zakłada, że jej czytelnicy będą wiedzieli, o kim mowa, a jeśli nie posiadają odpowiedniego historycznego wykształcenia, to podstawowe wiadomości bez trudu znajdą choćby w internecie. Dlatego też może unikać tak nużących danych biograficznych i od razu wstrzelać się w konkretne sytuacje. Niespecjalnie zajmują ją również kwestie polityki i rządów (chyba że związek staje się ich konsekwencją): ma zamiar przybliżać wyłącznie sceny z królewskich sypialni, wybrane migawki, które całkiem nieźle definiują poszczególne małżeństwa. Niekiedy autorka rzuca też światło na dalsze losy pary – ale nie jest to regułą, zresztą w książce chodzi raczej o charakteryzowanie obyczajowości epok i kultur przez pryzmat zachowań monarchów. I dlatego „W łożnicach królów” nie jest zbiorem esejów erotycznych, a przeglądem zwyczajów, odkrywanych nawet mimochodem.

Pomysłów na noce poślubne jest tu wiele, ale Juliette Benzoni nie zachowuje się jak dziennikarka bulwarówki i nie skupia się na samym zbliżeniu małżonków, a wynajduje obyczajowe ciekawostki. Mówi o tym, który władca nie chciał bez alkoholu podchodzić do żony, i która pani o niedostatkach w urodzie nie miała realistycznego portretu przez nadgorliwość malarzy, który władca nie lubił się myć, a który używał relikwii i medalików w gorszących celach, komu w związku przeszkadzała nadgorliwa teściowa i kto rzucił urok na wybranka. Benzoni zanurza się w świecie intryg i skandalików z lubością, ale nie szuka taniej sensacji, a próbuje zainteresować odbiorców tajemnicami przeszłości. Czyni to nie tylko przez dobór tematów i różnorodne scenariusze, jakie udało jej się zgromadzić w tomie, ale też przez ożywczą i barwną narrację. Język tej publikacji przepełniony jest życiem, wskrzesza dawne czasy i zwyczaje na poszczególnych dworach. Benzoni tworzy niemal mikropowieści historyczne. Nie oddziela czytelników od przeszłości barierą językowych stylizacji, a jednak nietransparentna narracja sugeruje oddalenie czasowe. Chodzi między innymi o to, by nie dostarczać odbiorcom tanich sensacji i prostej rozrywki, a by rozbudzić w nich ciekawość historii za sprawą dobrze skomponowanych opowieści.