* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Horrrendalna historia Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Horrrendalna historia Polski. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 grudnia 2021

Małgorzata Fabianowska, Małgorzata Nesteruk: Nieznośna niepodległość

Harperkids, Warszawa 2021.

Życie

Kolejna publikacja w cyklu Horrrendalna historia Polski to "Nieznośna niepodległość" - Małgorzata Fabianowska i Małgorzata Nesteruk zabierają się tu za stworzenie opowieści o międzywojniu. W tym tomiku widać wyraźnie, jak daleko "polska" odnoga odsuwa się od serii-matki. Przede wszystkim dwie autorki mają zacięcie dydaktyczne, ale brakuje im poczucia humoru - coś, co było wyznacznikiem Strrrasznej historii, czyli czarnohumorowe dowcipy, często obrazoburcze i często wykorzystujące absurdy - tutaj w ogóle nie istnieją. Można przyjąć, że celem polskiej podserii jest edukowanie młodych czytelników, jednak będzie raczej trudno przyciągnąć ich do publikacji - przydałoby się w narracji więcej swobody i odwagi w kreowaniu kolejnych opisów. Nie od dzisiaj wiadomo, że śmiech pozwala lepiej zapamiętywać kolejne dane, więc wszyscy zyskaliby na tym, gdyby autorki potrafiły zdobyć się na lekkość. One wolą jednak jak najbardziej szczegółowo przedstawiać wiadomości z przeszłości - tworzą zatem coś w rodzaju podręcznika, a nie lektury rozrywkowej i edukacyjnej jednocześnie. I tu nie pomogą nawet aliteracje w podtytułach: bywa nudno. Zupełnie inaczej wyglądałoby to, gdyby Fabianowska i Nesteruk postanowiły wymyślić własny cykl, a nie wzorowały się na czymś, co odniosło sukces - w tym drugim wypadku trzeba bardzo dużo dobrych pomysłów, żeby przebić oryginał, albo przynajmniej do niego dorównać.

"Nieznośna niepodległość" zaczyna się od długiego kalendarium (znów: nie ma tu umiejętności wyłuskiwania tego, co ważne i co warte zapamiętania, odbiorcy zostaną zasypani masą wiadomości różnej rangi - po to tylko, żeby rozbudować rozdział. W dalszej części tematy poruszane przez autorki są zróżnicowane, pojawi się między innymi rozdział o zwierzętach walczących razem z Polakami. Znajdzie się miejsce na wojnę polsko-bolszewicką i na znaczenie Górnego Śląska, osobną kwestią są także Żydzi (zwłaszcza obyczajowość, elementy ich kultury). Wystąpią tu ułani, odbiorcy posłuchają radia i sprawdzą, co robiły kobiety przed wojną. W tym wszystkim brakuje wyraźnego pomysłu na całość, porządku albo celu nakreślanego dla młodych odbiorców: skoro zabrakło podstawowego spoiwa, czyli rozrywki, przydałoby się w inny sposób uzasadnić lekturę.

Jędrzej Łaniecki do rozdziałów dodaje komiksowe wyjaśnienia. Przenosi tutaj dowcip, którego nie ma w narracji, ale i tak musi brać na siebie ciężar puent i wyjaśnień jednocześnie. To sprawia, że rezygnuje z żartów ostrych i tych, które mogłyby kogoś urazić. Nie jest to oczywiście książka skazana na porażkę: zawiera mnóstwo wiadomości i uzupełnień do szkolnego programu, może się przydać wszystkim tym, którzy mają alergię na podręczniki - jednak pokazuje, że niektórzy czują się lepiej w bezpiecznych, dydaktycznych pogadankach niż w twórczych rozwiązaniach. Szkoda - tematy historyczne mają ogromny potencjał, jednak trzeba do nich podchodzić swobodnie, żeby przekonać do siebie młodych czytelników.

wtorek, 30 marca 2021

Małgorzata Fabianowska, Małgorzata Nesteruk: Sakramencki sarmatyzm

Harperkids, Warszawa 2021.

Zwyczaje

Małgorzata Fabianowska i Małgorzata Nesteruk (we współpracy z ilustratorem, Jędrzejem Łanieckim) tworzą polską odnogę Strrrasznej historii. Horrrendalna historia Polski ma być rodzimą odpowiedzią na wyszukiwanie absurdów i czarnohumorowych opowieści, jednak obie autorki najwyraźniej nie chcą podążać drogą, którą wyznaczył Terry Deary i stosować sprawdzonych chwytów tego autora. Stawiają za to na edukację i na przedstawianie dzieciom rzetelnej wiedzy, z rzadka podlewanej odrobiną dowcipu. Jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że Terry Deary od początku wybiera kontrowersje i dobrą zabawę, rubaszny śmiech i porozumienie z młodymi odbiorcami, a Fabianowska i Nesteruk - grzeczną wersję lekcji historii - pojawia się pytanie o przyszłość podserii. Na razie jednak obie autorki konsekwentnie piszą o kolejnych wydarzeniach z przeszłości kraju - i dzięki nastawieniu na pouczanie czytelników, wprowadzają w ten sposób na rynek nieco lżejsze podręczniki historii.

Forma jest w całości przeniesiona ze Strrrasznej historii. Oznacza to, że autorki wykorzystują między innymi kalendarium (tu rozciągnięte do granic możliwości) czy quiz z rozwiązaniami, które są jednocześnie miniwykładami z historii; sięgają po rozmaite gatunki (między innymi zaczerpnięte z prasy lub z literatury użytkowej), stosują słowniczki co ważniejszych pojęć (albo wspierające wyliczenia) i wprowadzają je, żeby urozmaicić opowieść. Do tego ważnym elementem stają się obrazki z komiksowymi dymkami - w końcu powieść komiksowa święci triumfy od paru lat i może przyciągnąć do lektury część odbiorców. W przypadku tomu "Sakramencki sarmatyzm" te wszystkie rozwiązania są zachowane, a Fabianowska i Nesteruk postanawiają przybliżyć dzieciom trochę obyczajowości. Udaje im się znaleźć trochę ciekawostek na temat fantazji szlachty, trochę ciekawych tradycji i mnóstwo danych. Pozwalają lepiej poznać przeszłość, jednak zamiast uczyć dzieci samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków, jak to robi Terry Deary, te dwie autorki wybierają podsuwanie gotowych kwestii i fraz do powtarzania na lekcjach. O ile Terry Deary trzyma ze swoimi odbiorcami i udaje, że jest przeciwko nauczycielom, tutaj - liczy się wyłącznie wsparcie belfrów i bycie po ich stronie. To nie jest droga do przekonania młodych niepokornych odbiorców. I owszem, autorki mogą wspomagać szkolne podręczniki, dostarczać wiadomości ciekawych i uporządkowanych - ale edukacyjny charakter książki przysłania im niemal całkowicie rozrywkę. Żarty są tu wprowadzane sporadycznie i w większości na obrazkach (co ważne, część może być nieczytelna dla dzieci nieznających kontekstu historycznego). "Sakramencki sarmatyzm" to relacja dotycząca barwnych zachowań - a jednak przytłoczenie wiedzą jakoś nie pozwala uwypuklić tego, co w przeszłości fascynujące i dziwne. Za mało "szalone" są obie autorki, za mało odważne w kreowaniu opowieści - niby inspirują się Dearym, a jednak wolą klasykę i ostrożne wykłady. Tym nie przyciągną dzieci, za to zdobędą szacunek nauczycielek. A przecież chodziło - pierwotnie - o uczenie przez zabawę i o wiarę w młodych czytelników, którzy mieli poradzić sobie z wyzwaniami lekturowymi. "Sakramencki sarmatyzm", kiedy się w niego wczytać, staje się ciekawą opowieścią o minionej obyczajowości - a jednak brakuje tu - jeszcze - lekkiego podejścia do historii i do misji nauczania.

niedziela, 28 marca 2021

Małgorzata Fabianowska, Małgorzata Nesteruk: Zagmatwane zabory

Harperkids, Warszawa 2021.

Lekcja z przeszłości

Strrraszna historia to seria, która cieszy się wielkim zainteresowaniem młodych ludzi. Nic dziwnego: niewielu jest autorów, którzy tak odważnie jak Terry Deary prezentują przeszłość z uwzględnieniem tego, co absurdalne i czarnohumorowe. Takie podejście umożliwia błyskawiczne oswojenie odbiorców z tematami, a także ma funkcję mnemotechniczną - pozwala dopełnić wiadomości z podręczników. Małgorzata Fabianowska i Małgorzata Nesteruk podążają za twórcą, którego prezentowały (w przekładzie i redakcji) odbiorcom - jednak trochę wypaczają jego podejście. Horrrendalna historia Polski to odnoga Strrrasznej historii, jednak nie tak udana jak oryginał. Owszem, przydatna - zwłaszcza w systemie edukacji, który uniemożliwia objęcie wzrokiem kontekstu i całej obyczajowości - ale mimo wszystko autorki nie trafiają w odpowiedni ton i trochę za bardzo biorą sobie do serca konieczność edukowania młodzieży. Zamiast grać kartą czarnego humoru - wykorzystują system opowiadania o faktach. Zamiast wybijania tego, co kontrowersyjne i możliwe do wyśmiania - uciekają od śmiechu jako oczyszczającego rozwiązania. Wolą przytaczać fakty, które młodzi odbiorcy i tak na lekcjach poznać muszą. W efekcie, chociaż drobne, tomiki i tak zapełniają się błyskawicznie wiadomościami - a przestają pełnić funkcję rozrywkową, przynajmniej - w takim stopniu, w jakim pełniły ją oryginalne opowieści Deary'ego.

"Zagmatwane zabory" to kolejna część opowiadania o przeszłości kraju. Tym razem jednak nie chodzi Fabianowskiej i Nesteruk o przedstawianie zaborów jako takich: nie interesują ich daty ani fakty, przynajmniej poza rozbudowanym nad miarę kalendarium (jeszcze jedna różnica: Deary potrafi dokonywać selekcji, wybiera wyłącznie to, co interesujące dla samej narracji; te dwie naśladowczynie szukają jak największej liczby danych, które trzeba zmieścić w rozrastającym się zestawieniu). Zajmują się za to ciekawostkami spoza podręcznikowego nurtu. Zestawiają głosowanie w referendum za przystąpieniem Polski do UE z zaborami, szukają ciekawostek (szyld rzeźnika albo artykuł antykrynolinowy, narzędzia do chłosty, fabryki, Zakopane... pojawia się tu wręcz nadmiar wiadomości, danych, które przemykają szybko przed oczami czytelników - w żadne tematy nie można się zanurzyć, bo zaraz pojawiają się kolejne kwestie, kompletnie oddalone od poprzednich. Autorki chcą przedstawiać jak najwięcej - niby trudno im się dziwić, zwłaszcza że trafiają na ciekawostki spoza podręczników szkolnych i wiedzą, że uda im się w ten sposób przyciągnąć młodych ludzi do czytania - ale zapominają przy tym, że to śmiech miał pomagać młodzieży w zapamiętywaniu faktów i w umiejętności wyciągania logicznych wniosków. Tymczasem Fabianowska i Nesteruk mimo poświęcenia, doskonałych kwerend i wydobywania szeregu anegdot z przeszłości i tak skręcają w stronę pouczania i gromadzenia wiadomości. Są na razie trochę za bardzo szkolne, żeby podbić rynek literatury rozrywkowej. Owszem, zapewnią dodatek do podręczników, często nawet potrzebny, nie tylko prymusom - ale gubią w tym wszystkim zabawę, czyli coś, na czym od lat zasadza się Strrraszna historia. Horrrendalna historia Polski to ukłon w stronę sprawdzonych lektur - ale szkoda, że autorki nie decydują się na większą odwagę w relacjonowaniu przeszłości. Może miałyby więcej szans na przekonanie do siebie czytelników uczulonych na fałsze.

sobota, 19 września 2020

Małgorzata Fabianowska, Małgorzata Nesteruk: Dynamiczna dynastia Jagiellonów

Harperkids, Warszawa 2020.

Krok w historię

Małgorzata Fabianowska i Małgorzata Nesteruk próbują wykorzystać popularność Strrrasznej historii i tworzą podserię Horrrendalna historia Polski, nie wypierając się zresztą inspiracji – wiadomo, że Terry Deary raczej do omawiania losów polskich królów nie przejdzie, mają zatem do wypełnienia niszę. Tyle tylko, że brakuje im odwagi narracyjnej i rozmachu, jaki cechuje pierwotny cykl, co owocuje zastrzeżeniami wobec ich realizacji. Najbardziej rzuca się w oczy brak pomysłu na książkę, a raczej zaufanie w to, że wszystko zrobi się bez wysiłku. „Dynamiczna dynastia Jagiellonów” to tomik prowadzony bardziej z perspektywy opisywania obyczajowości niż faktów historycznych – dat i miejsc. Stanowić może zatem dopowiedzenie do wiadomości z podręczników, ale raczej ich nie zastąpi – podczas gdy Deary skupia się raczej na uczeniu dzieci logicznego myślenia i kojarzenia faktów za sprawą prześmiewczych i złośliwych komentarzy. Małgorzata Fabianowska i Małgorzata Nesteruk albo się złośliwości boją, albo nie mają na nią przyzwolenia, albo – czują się w obowiązku jednak pozostać przy tonach pedagogicznych, przekreślając to, co stanowi o największym sukcesie serii za granicą (ale w przekładach też na rodzimym rynku) – czyli z czarnego humoru. Odarte z możliwości obśmiania sytuacje nie kuszą już młodzieży aż tak bardzo, w zamian autorki od czasu do czasu proponują stylistykę okołomłodzieżową (choć z używaniem slangu w tekstach bywa różnie, jeśli się tego nie czuje, to nie wystarczy posługiwać się przeciętnymi kolokwializmami). Gdyby tylko miały odwagę strącić historię z piedestału – czytałoby się ten tomik zupełnie inaczej.

Są tu stałe punkty programu, czyli kalendarium i poczet władców, wzbogacony o poczet ich małżonek (co nawet może okazać się w lekturze ciekawsze). Niby próbują tu autorki znaleźć bardzo ludzkie charakterystyki, postawić na plotki i opisy mankamentów w wyglądzie, ale to za mało, żeby zaangażować w lekturę zbuntowaną i niechętnie do nauki nastawioną młodzież. W dalszej części książki Fabianowska i Nesteruk nie zajmują się już tym, co pojawia się w programach szkolnych (być może, żeby się nie dublować – a może, żeby uniknąć konieczności śmiechu z tego, co oficjalnie pojawia się w podręcznikach – to wydaje się im zakazane). Skupiają się zatem na okolicznościach działań różnych władców i na tle – na obyczajowości czasów. Nakreślają dość starannie poboczne wątki, wierząc w to, że czytelnicy mają już wiedzę na poziomie wystarczającym do dopowiedzenia sobie całej reszty. Takie omówienie może się przydać, ale tylko jako wsparcie, tymczasem autorki traktują je trochę jak niezbędnik historyczny.

„Dynamiczna dynastia Jagiellonów” oczywiście wzbogacona została o serię komiksowych rysunków (Jędrzeja Łanieckiego) o nie zawsze dobrze przemyślanych pod kątem satyrycznym puentach – natomiast zwraca tu uwagę mnogość gatunków, zabawa stylami i formami zapożyczonymi z dzisiejszego świata, a służącymi do omawiania tego, co działo się przed wiekami. Forma okazuje się nawet ciekawsza niż w oryginale – choć i tam nie brakuje eksperymentów genologicznych.

niedziela, 6 września 2020

Małgorzata Fabianowska, Małgorzata Nesteruk: Atrakcyjni królowie elekcyjni

Harperkids, Warszawa 2020.

Przeniesienie

Do tego po prostu musiało dojść, bo Strrraszna historia to seria, która doskonale się sprawdza i cieszy powodzeniem wśród nastolatków. Polska odnoga – realizowana przez Małgorzatę Fabianowską i Małgorzatę Nesteruk, a z ilustracjami Jędrzeja Łanieckiego – oparta jest na wzorcach, które zaproponował Terry Deary. Drobne tomiki mają szansę zaistnieć na rynku wydawniczym i w świadomości uczniów – bez względu na ich wtórność (cykl Horrrendalna historia Polski to przecież odnoga, nie tylko inspiracja). Jednak nie da się ukryć, że obie autorki nie mają takiej siły przebicia jak w oryginale: piszą słabiej, mniej też nastawione są na analizę i interpretację faktów historycznych. Jeżeli Terry Deary wygłupia się, żeby zapaść w pamięć czytelnikom i sprawić, by nauczyli się kojarzyć wydarzenia i konsekwencje poszczególnych decyzji, to Fabianowska i Nesteruk wygłupiają się, kiedy im się przypomni, że trzeba. Rzucają wtedy slangowym słówkiem, bawią się stylistyką tekstu – jednak nie idzie to w parze ze sztuczkami mnemotechnicznymi.

„Atrakcyjni królowie elekcyjni” to książka drobna, za to wypełniona wiadomościami i czasami trzeba orientować się w temacie, żeby nie pogubić się w życiorysach oraz postawach. Autorki zamiast zajmować się przeszłością kompleksowo, skupiają się na wydobywaniu z przeszłości sylwetek – nie tylko królów elekcyjnych. Zaczyna się książka dwa razy, najpierw od kalendarium – przeglądu ważniejszych wydarzeń (tego potem bardzo brakuje w samej narracji), później pocztem królów – raczej bladymi portretami niż plotkarskimi i pełnokrwistymi komentarzami. Tego trochę szkoda, tu, gdzie można było zaintrygować młodych odbiorców i skusić ich pozorną „niegrzecznością”, Małgorzata Fabianowska i Małgorzata Nesteruk pozostają na bezpiecznym poziomie szkolnych pogawędek. Nawet jeśli zdarza im się wpaść w styl mniej formalny – w treści nie chcą ryzykować. Zamiast smaczków, przytaczają blade charakterystyki, z rzadka ozdabiane anegdotami. W dalszej części tomu pojawiają się czasami scenki (częściej jednak – portrety i to wcale nie królów Polski), często przerywane. To miejsce na zabawy stylistyczne, autorki próbują wykorzystywać różne rozwiązania formalne – proponują medialne gry, współczesne gatunki prasowe czy telewizyjne, które służą wyjaśnianiu przeszłości – losy jednej z postaci zostaną przedstawione w formie krótkiego scenariusza serialu, będzie też konferencja prasowa czy reklamy. Oczywiście nie zabraknie ilustracji satyrycznych, a także komiksów – tyle tylko, że w „Atrakcyjnych królach elekcyjnych” bardzo brakuje „mięsa”, tego, co stanowi o wyjątkowości Strrrasznej historii – Horrrendalna historia Polski wypada po prostu jak kalka. Nie w każdych okolicznościach będzie to naturalnie wadą, ale jeśli odbiorcy przyzwyczaili się już do czarnego humoru, który oferuje Deary, trudno będzie im się przestawić na wygładzoną wersję rodzimych opowieści. Warto zastanowić się nad zaostrzeniem narracji, tak, by polska odnoga cyklu mogła dorównać oryginałowi – nie zawsze podporządkowywanie się wymogom poprawności politycznej wychodzi na dobre, zwłaszcza w lekturach z założenia buntowniczych i drażniących.