Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.
Internet
Cykl Szkoła i ja bardzo dobrze się rozwija – a na rynku pojawiają się kolejne wartościowe publikacje pozwalające dzieciom (i ich rodzicom) odnaleźć się w nowym środowisku. Za każdym razem dwoje uczniów – kolegów z klasy – zamienia się w przewodników dla odbiorców i przedstawia kolejne wydarzenia lub sytuacje wymagające komentarza. Dzięki temu dzieciom łatwiej będzie przyzwyczaić się do konkretnych motywów i nauczyć reakcji, jakie mogą się przydać w codziennych doświadczeniach. „Jesteśmy bezpieczni w sieci” to kolejna część tej serii i Ewa Borowska koncentruje się tym razem na środowisku internetowym. Janek i Milena to przewodnicy – uczniowie trzeciej klasy. Pan Piotr jest ich wychowawcą i jednocześnie nauczycielem informatyki. To doskonały bohater do tego, żeby nauczyć dzieci, jak bezpiecznie korzystać z internetu. I chociaż pojawiające się tu sytuacje powracały nieraz nie tylko w bajkach, ale i w różnych ostrzeżeniach ze strony dorosłych, trzeba pamiętać o tym, że coś oczywistego dla korzystających z internetu na co dzień nie musi być wcale logiczne dla maluchów, które także mają dostęp do sieci choćby za sprawą telefonów. Są tu podstawy absolutne – czym jest internet, do czego służy, ale także – jak powinno się w nim zachowywać wobec innych ludzi. Znalazła się rozkładówka poświęcona hejtowi i reakcjom na niego, a także zasady ograniczonego zaufania: nie wolno podawać w sieci swoich prawdziwych danych, a także – ufać obcym. Autorka uczy dzieci, dlaczego korzystać ze swoich kont tylko na własnych urządzeniach i lepiej nie logować się na nie, korzystając z darmowego wi-fi. Kiedy już najbardziej podstawowe zasady zostaną przedstawione, przychodzi czas na tematykę legalnego korzystania z zasobów sieci, wyczulenia na fake newsy czy informacji o upublicznianiu cudzego wizerunku. Co niezwykle ważne – dzieci dowiedzą się z tej książki, że ważny jest balans, że trzeba korzystać z aktywności na świeżym powietrzu – widać to już w momencie przedstawiania się małych narratorów – jedno lubi tańczyć, drugie kocha piłkę nożną. Chodzi o to, żeby przypomnieć dzieciom, że poza komputerami i internetem jest jeszcze sporo ciekawych zajęć.
Ta książka została przedstawiona tak, żeby dziecięcy bohaterowie jak najczęściej zabierali głos i żeby dzielili się nie tylko wiedzą, ale też wątpliwościami – na przykład na temat kontroli rodzicielskiej czy kupowania czegoś w sieci. To dorośli mogą pomóc w chwili, kiedy dziecko czegoś potrzebuje – dlatego warto zawsze iść do nich po wskazówki i nie ukrywać swojej działalności. „Jesteśmy bezpieczni w sieci” to książka, która uświadamia maluchom, jak korzystać z internetu, żeby nie wpaść w kłopoty i nie zainfekować sprzętu lub nie skusić złodziei. Przedstawia w bardzo przystępny sposób to, co istotne, kiedy chce się udowodnić swoje umiejętności. Za graficzną stronę – tym razem nawiązującą do elektronicznych urządzeń – odpowiada Paulina Nachman i nie tylko buduje wizualną identyfikację serii, ale też umie zaintrygować małych czytelników. Dzięki jej rozwiązaniom rozmaite podsumowania czy wyliczenia nabierają ciekawego charakteru i mogą przekonać najmłodszych. „Jesteśmy bezpieczni w sieci” to książka wartościowa i wręcz niezbędna w procesie edukowania najmłodszych – Ewa Borowska stawia tym razem nie na uczucia i relacje międzyludzkie a na konkretne zachowania związane z internetem.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Borowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Borowska. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 lipca 2026
wtorek, 12 maja 2026
Ewa Borowska: Trenujemy umiejętności społeczne
Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.
W grupie
Ta seria ma dwie naprawdę mocne strony, pierwsza to identyfikacja wizualna – książek z cyklu Szkoła i ja kierowanego dla dzieci wkraczających w wiek szkolny i ich rodziców nie można z niczym pomylić, nie będzie zatem przypadkowych czytelników czy tych liczących na bajki i fabuły. Druga mocna strona to realizacja – Ewa Borowska dba o to, żeby z lektury wszyscy wyciągnęli jak najwięcej i mogli przełożyć na codzienność to, co spotyka bohaterów. Ola i jej brat Kacper chodzą do drugiej klasy, uczy ich pani Edyta – to ta trójka będzie prowadzić odbiorców przez doświadczenia w grupie rówieśników – i nie tylko. Nauczycielka bowiem prowadzi do tego, żeby jej uczniowie przyjrzeli się uważnie uczuciom targającym nimi w różnych kontekstach i trochę nad nimi pracowali. Oswaja między innymi smutek i złość, podpowiada, jak przyjmować komplementy i jak radzić sobie z odrzuceniem – czyli co zrobić po usłyszeniu „nie”. Uczy wypracowywania kompromisów, współpracy i proszenia o pomoc (albo reagowania, kiedy się widzi, że ktoś takiej pomocy potrzebuje). Wyjaśnia, czym jest duma, a czym zazdrość. Najbardziej chyba dziwi w tym zestawieniu wizyta w sklepie i robienie samodzielnie zakupów – ale jest to również umiejętność społeczna, którą trzeba wypracować. Autorka przygląda się także tematowi zazdrości czy prawdziwej przyjaźni, a żeby w ogóle to wszystko zacząć – podpowiada, jak nawiązywać kontakty.
Rzecz polega na tym, żeby wszystkie potrzebne wiadomości przekazać dzieciom bez zbędnego moralizowania i bez męczenia ich nieżyciowymi komentarzami. Żeby pokazać wszystko w akcji wykorzystuje Ewa Borowska ilustracje przygotowywane przez Martę Kuleszę – i komiksowe dymki. Dzięki temu od razu widać, kto w jakiej sytuacji wykorzystuje odpowiednie porady – i co dzieje się z uczuciami w konkretnych chwilach. Na obrazkach dzieje się wiele, panuje typowy szkolny gwar – nie da się zatem bez skupienia błyskawicznie prześledzić zawartości kolejnych tematycznych rozkładówek. Nie ma też takiej potrzeby, warto za to przyglądać się kolejnym postaciom i czytać ich uwagi – to pozwoli lepiej przyswoić przekazywane zagadnienia i wypracować sobie zasady postępowania w szkolnej społeczności czy w gronie bliskich. Nie wszystkie sytuacje będą odbiorcom bezwzględnie potrzebne – ale często zdarzy się tak, że da się wybrać drobne wskazówki z różnych obszarów działań, więc żeby dotrzeć do tych istotnych, czytelnicy będą przechodzić przez kolejne dymki i aktywnie uczestniczyć w śledzeniu opowieści. Ewa Borowska dba o to, żeby podsunąć małym odbiorcom i ich rodzicom szereg ważnych uwag – zastosowanie się do nich czasem będzie wymagało kreatywności, odejścia od modelowego schematu – ale zmniejszy stres przed nieznanym i strach przed popełnianiem błędów, które skończą się społecznym ostracyzmem. Ewa Borowska tłumaczy to, co w erze przedkomputerowej wydawało się naturalne i proste – teraz jednak staje się coraz mniej oczywiste.
W grupie
Ta seria ma dwie naprawdę mocne strony, pierwsza to identyfikacja wizualna – książek z cyklu Szkoła i ja kierowanego dla dzieci wkraczających w wiek szkolny i ich rodziców nie można z niczym pomylić, nie będzie zatem przypadkowych czytelników czy tych liczących na bajki i fabuły. Druga mocna strona to realizacja – Ewa Borowska dba o to, żeby z lektury wszyscy wyciągnęli jak najwięcej i mogli przełożyć na codzienność to, co spotyka bohaterów. Ola i jej brat Kacper chodzą do drugiej klasy, uczy ich pani Edyta – to ta trójka będzie prowadzić odbiorców przez doświadczenia w grupie rówieśników – i nie tylko. Nauczycielka bowiem prowadzi do tego, żeby jej uczniowie przyjrzeli się uważnie uczuciom targającym nimi w różnych kontekstach i trochę nad nimi pracowali. Oswaja między innymi smutek i złość, podpowiada, jak przyjmować komplementy i jak radzić sobie z odrzuceniem – czyli co zrobić po usłyszeniu „nie”. Uczy wypracowywania kompromisów, współpracy i proszenia o pomoc (albo reagowania, kiedy się widzi, że ktoś takiej pomocy potrzebuje). Wyjaśnia, czym jest duma, a czym zazdrość. Najbardziej chyba dziwi w tym zestawieniu wizyta w sklepie i robienie samodzielnie zakupów – ale jest to również umiejętność społeczna, którą trzeba wypracować. Autorka przygląda się także tematowi zazdrości czy prawdziwej przyjaźni, a żeby w ogóle to wszystko zacząć – podpowiada, jak nawiązywać kontakty.
Rzecz polega na tym, żeby wszystkie potrzebne wiadomości przekazać dzieciom bez zbędnego moralizowania i bez męczenia ich nieżyciowymi komentarzami. Żeby pokazać wszystko w akcji wykorzystuje Ewa Borowska ilustracje przygotowywane przez Martę Kuleszę – i komiksowe dymki. Dzięki temu od razu widać, kto w jakiej sytuacji wykorzystuje odpowiednie porady – i co dzieje się z uczuciami w konkretnych chwilach. Na obrazkach dzieje się wiele, panuje typowy szkolny gwar – nie da się zatem bez skupienia błyskawicznie prześledzić zawartości kolejnych tematycznych rozkładówek. Nie ma też takiej potrzeby, warto za to przyglądać się kolejnym postaciom i czytać ich uwagi – to pozwoli lepiej przyswoić przekazywane zagadnienia i wypracować sobie zasady postępowania w szkolnej społeczności czy w gronie bliskich. Nie wszystkie sytuacje będą odbiorcom bezwzględnie potrzebne – ale często zdarzy się tak, że da się wybrać drobne wskazówki z różnych obszarów działań, więc żeby dotrzeć do tych istotnych, czytelnicy będą przechodzić przez kolejne dymki i aktywnie uczestniczyć w śledzeniu opowieści. Ewa Borowska dba o to, żeby podsunąć małym odbiorcom i ich rodzicom szereg ważnych uwag – zastosowanie się do nich czasem będzie wymagało kreatywności, odejścia od modelowego schematu – ale zmniejszy stres przed nieznanym i strach przed popełnianiem błędów, które skończą się społecznym ostracyzmem. Ewa Borowska tłumaczy to, co w erze przedkomputerowej wydawało się naturalne i proste – teraz jednak staje się coraz mniej oczywiste.
czwartek, 16 maja 2024
Ewa Borowska: Szkoła i ja. Budujemy poczucie własnej wartości
Nasza Księgarnia, Warszawa 2024.
Klasa
W tym cyklu dzieci przekonują się, na co zwracać uwagę w szkolnej społeczności. Picture booki są jednocześnie przewodnikami – można je wykorzystywać do ćwiczenia samodzielnego czytania albo do przygotowania się do szkolnych obowiązków, tak, żeby nic kilkulatków nie zaskoczyło. Ewa Borowska zajmuje się teraz zagadnieniem dość egzotycznym z perspektywy najmłodszych – ale prezentuje je tak, żeby odbiorcy od razu wiedzieli, z czym się wiąże. „Budujemy poczucie własnej wartości” to publikacja niezbyt skomplikowana tekstowo – nie wymaga długich godzin spędzanych na lekturze, wystarczy parę minut, żeby zapoznać się z proponowanymi przez autorkę treściami i przyswoić ich sens – da się też tę książkę wykorzystywać jako trening w rozpoznawaniu liter. Żeby kilkulatkom nie nudziła się opowieść, Ewa Borowska powołuje do istnienia dwoje uczniów – Antka i Zosię. Antek lubi rysować i czytać książki, Zosia potrzebuje ruchu – uwielbia tańczyć i świetnie radzi sobie z angielskim. Ci bohaterowie będą przewodnikami po zasadach panujących w szkolnej społeczności.
Większą część każdej rozkładówki zajmuje obrazek (czasami z dołączonymi drobnymi dopiskami lub podpisami, żeby odbiorcy mogli się zorientować, kto jest kim i z czym się mierzy). U góry pojawia się hasło przewodnie, motyw, który warto zapamiętać i przyswoić (w formie streszczenia lub spisu treści widnieją one w zestawie na początkowej rozkładówce – mają nie tylko przygotować dzieci do tego, co znajdą w książce, ale też zapaść w pamięć). Z sytuacją, która może się powtórzyć w rzeczywistości – i która zapewne stanie się udziałem odbiorców – zapoznawać dzieci ma krótka historyjka. Jednoakapitowe wprowadzenie – zaledwie kilka wersów, w których Ewa Borowska bez zbędnych komplikacji pokazuje relacje między uczniami. Do tego kilka komentarzy wprowadzanych bezpośrednio w komiksowych dymkach – tak, żeby zdynamizować narrację i ułatwić lekturę dzieciom. Można w ten sposób bardzo szybko dotrzeć do sedna informacji przekazywanych przez autorkę – i przeanalizować ich znaczenie. Bardzo różne tematy Ewa Borowska porusza: podpowiada, co zrobić, kiedy ktoś się smuci i jak reagować, gdy widzi się, że starsi koledzy znęcają się nad młodszymi. Jest tu oswajanie lęku przed zmianami i tego przed popełnianiem błędów na oczach całej klasy. Jest wprowadzenie do samodzielności (dzieci mogą same pakować plecaki albo wybierać ubrania – dzięki temu będą mogły nosić to, na co mają ochotę, przynajmniej w pewnych granicach). Dzieci dowiedzą się też, że nie muszą lubić każdego (ale powinny wszystkich szanować) – i że nie wszystkich interesuje to samo. To motywy, które dla dorosłych są oczywiste – i łatwo mogą umknąć w codziennych rozmowach. A przecież dla dzieci wcale nie muszą brzmieć tak naturalnie – w związku z tym autorka pełni ważną funkcję, przekłada rzeczywistość z tej oswojonej przez starsze pokolenia na to, co widzą wokół siebie dzieci.
Ten tomik może się podobać nie tylko ze względu na treść. Owszem, bardzo ładnie Ewa Borowska przedstawia kolejne szkolne scenki – przekonuje do siebie prawdziwością i celnością samych problemów. Ale liczą się tu też bardzo kolorowe ilustracje, wyraźne kształty i zrozumiałe dla wszystkich obrazki. Chociaż to mocno pedagogiczne wywody – ich edukacyjny charakter został starannie zamaskowany przez zabawę. Książkę dzieci będą czytać z zainteresowaniem – a przyniesie im ona zestaw cennych wskazówek co do tego, jak odnaleźć się w szkolnej rzeczywistości.
Klasa
W tym cyklu dzieci przekonują się, na co zwracać uwagę w szkolnej społeczności. Picture booki są jednocześnie przewodnikami – można je wykorzystywać do ćwiczenia samodzielnego czytania albo do przygotowania się do szkolnych obowiązków, tak, żeby nic kilkulatków nie zaskoczyło. Ewa Borowska zajmuje się teraz zagadnieniem dość egzotycznym z perspektywy najmłodszych – ale prezentuje je tak, żeby odbiorcy od razu wiedzieli, z czym się wiąże. „Budujemy poczucie własnej wartości” to publikacja niezbyt skomplikowana tekstowo – nie wymaga długich godzin spędzanych na lekturze, wystarczy parę minut, żeby zapoznać się z proponowanymi przez autorkę treściami i przyswoić ich sens – da się też tę książkę wykorzystywać jako trening w rozpoznawaniu liter. Żeby kilkulatkom nie nudziła się opowieść, Ewa Borowska powołuje do istnienia dwoje uczniów – Antka i Zosię. Antek lubi rysować i czytać książki, Zosia potrzebuje ruchu – uwielbia tańczyć i świetnie radzi sobie z angielskim. Ci bohaterowie będą przewodnikami po zasadach panujących w szkolnej społeczności.
Większą część każdej rozkładówki zajmuje obrazek (czasami z dołączonymi drobnymi dopiskami lub podpisami, żeby odbiorcy mogli się zorientować, kto jest kim i z czym się mierzy). U góry pojawia się hasło przewodnie, motyw, który warto zapamiętać i przyswoić (w formie streszczenia lub spisu treści widnieją one w zestawie na początkowej rozkładówce – mają nie tylko przygotować dzieci do tego, co znajdą w książce, ale też zapaść w pamięć). Z sytuacją, która może się powtórzyć w rzeczywistości – i która zapewne stanie się udziałem odbiorców – zapoznawać dzieci ma krótka historyjka. Jednoakapitowe wprowadzenie – zaledwie kilka wersów, w których Ewa Borowska bez zbędnych komplikacji pokazuje relacje między uczniami. Do tego kilka komentarzy wprowadzanych bezpośrednio w komiksowych dymkach – tak, żeby zdynamizować narrację i ułatwić lekturę dzieciom. Można w ten sposób bardzo szybko dotrzeć do sedna informacji przekazywanych przez autorkę – i przeanalizować ich znaczenie. Bardzo różne tematy Ewa Borowska porusza: podpowiada, co zrobić, kiedy ktoś się smuci i jak reagować, gdy widzi się, że starsi koledzy znęcają się nad młodszymi. Jest tu oswajanie lęku przed zmianami i tego przed popełnianiem błędów na oczach całej klasy. Jest wprowadzenie do samodzielności (dzieci mogą same pakować plecaki albo wybierać ubrania – dzięki temu będą mogły nosić to, na co mają ochotę, przynajmniej w pewnych granicach). Dzieci dowiedzą się też, że nie muszą lubić każdego (ale powinny wszystkich szanować) – i że nie wszystkich interesuje to samo. To motywy, które dla dorosłych są oczywiste – i łatwo mogą umknąć w codziennych rozmowach. A przecież dla dzieci wcale nie muszą brzmieć tak naturalnie – w związku z tym autorka pełni ważną funkcję, przekłada rzeczywistość z tej oswojonej przez starsze pokolenia na to, co widzą wokół siebie dzieci.
Ten tomik może się podobać nie tylko ze względu na treść. Owszem, bardzo ładnie Ewa Borowska przedstawia kolejne szkolne scenki – przekonuje do siebie prawdziwością i celnością samych problemów. Ale liczą się tu też bardzo kolorowe ilustracje, wyraźne kształty i zrozumiałe dla wszystkich obrazki. Chociaż to mocno pedagogiczne wywody – ich edukacyjny charakter został starannie zamaskowany przez zabawę. Książkę dzieci będą czytać z zainteresowaniem – a przyniesie im ona zestaw cennych wskazówek co do tego, jak odnaleźć się w szkolnej rzeczywistości.
czwartek, 4 maja 2023
Ewa Borowska: Idziemy do pierwszej klasy
Nasza Księgarnia, Warszawa 2023.
Poznawanie szkoły
"Idziemy do pierwszej klasy" to książeczka, która łączy cechy picture booka i klasycznej edukacyjnej opowiastki z gatunku poznawania świata - dzieci dowiedzą się z niej, co je czeka i czego mogą się spodziewać po chodzeniu do szkoły. Iga i Filip to dzieciaki, które chodzą do pierwszej klasy - i będą opowiadać odbiorcom o swoich przygodach czy obserwacjach. Wspominają pierwszy dzień szkoły i utwierdzają dzieci w przekonaniu, że czeka je mnóstwo ciekawych doświadczeń. Mówią, czym w szkole zajmuje się woźny, od czego są szatnie, czym jest wyprawka pierwszaka. Przedstawiają trenerów i wuefistów i opowiadają o układach ławek w klasach - bo to wszystko trzeba wytłumaczyć dzieciom, które za chwilę mają zostać uczniami. Szkoła to również sporo wyzwań związanych z kolegami - i tak Iga i Filip przypominają, że można mieć wśród kolegów osoby z niepełnosprawnościami albo dzieci z innych krajów - i nie należy w żaden sposób ich odrzucać ani dziwić się im, tylko przyjąć w naturalny sposób do wspólnych zabaw. To coś, co najmłodsi dość szybko przyjmują: często "inność" w znaczeniu poważnej choroby albo niepełnosprawności jest łatwiejsza do zaakceptowania niż jakaś cecha w wyglądzie, z kolei inny kolor skóry czy język to również coraz rzadziej sensacja - ale Ewa Borowska woli nie pozostawiać żadnych wątpliwości ani przestrzeni na domysły, w końcu kieruje się przede wszystkim do dzieci, które pierwszy dzień szkoły mają jeszcze przed sobą.
Tematyczne rozkładówki przyzwyczajają odbiorców do zagadnień związanych z chodzeniem do szkoły - tak, żeby każdy mógł poznać podstawowe wiadomości i ograniczyć stres związany z pierwszym dniem w nowym miejscu. "Idziemy do pierwszej klasy" to książka, która przedstawia to wszystko, co dorośli mogą zbagatelizować, zapominając o potrzebach i lękach kilkulatków. Ewa Borowska oczywiście naświetla przede wszystkim radości z chodzenia do szkoły, nie podsuwa dzieciom elementów mniej sympatycznych - w końcu chce pozytywnie nastroić do systemu oświaty. Biblioteka, świetlica, gabinet logopedy i higienistki, a nawet szkolne toalety - to wszystko może przykuć uwagę dzieci i zachęcić je do uczenia się samodzielności.
Ilustracje Natalii Jabłońskiej są ładne i kolorowe, pasują do dziecięcych rozrywek i jednocześnie dość dobrze oddają szkolną rzeczywistość w wymiarze bajkowym. "Prawdziwym" ilustracjom towarzyszą też rozmaite gryzmoły, rysunki narysowanych bohaterów - to jeszcze urozmaica i umila stronę graficzną, pokazuje też ogrom pomysłów przy przedstawianiu szkolnej codzienności. "Idziemy do pierwszej klasy" to książka potrzebna małym dzieciom - bo pozwala im odpowiednio wcześnie oswoić się z tematami, które już wkrótce będą w ich codzienności wiodące. Na wiele pytań dzieci Ewa Borowska odpowiada i jest w stanie dość dobrze przygotować kilkulatki na najbliższą przyszłość. To tomik, który można razem z dzieckiem analizować i który przyda się w oswajaniu strachu oraz w rozbudzaniu ciekawości. Najmłodsi zyskują tutaj pozbawiony fantazji przegląd zjawisk i terminów związanych z pójściem do pierwszej klasy.
Poznawanie szkoły
"Idziemy do pierwszej klasy" to książeczka, która łączy cechy picture booka i klasycznej edukacyjnej opowiastki z gatunku poznawania świata - dzieci dowiedzą się z niej, co je czeka i czego mogą się spodziewać po chodzeniu do szkoły. Iga i Filip to dzieciaki, które chodzą do pierwszej klasy - i będą opowiadać odbiorcom o swoich przygodach czy obserwacjach. Wspominają pierwszy dzień szkoły i utwierdzają dzieci w przekonaniu, że czeka je mnóstwo ciekawych doświadczeń. Mówią, czym w szkole zajmuje się woźny, od czego są szatnie, czym jest wyprawka pierwszaka. Przedstawiają trenerów i wuefistów i opowiadają o układach ławek w klasach - bo to wszystko trzeba wytłumaczyć dzieciom, które za chwilę mają zostać uczniami. Szkoła to również sporo wyzwań związanych z kolegami - i tak Iga i Filip przypominają, że można mieć wśród kolegów osoby z niepełnosprawnościami albo dzieci z innych krajów - i nie należy w żaden sposób ich odrzucać ani dziwić się im, tylko przyjąć w naturalny sposób do wspólnych zabaw. To coś, co najmłodsi dość szybko przyjmują: często "inność" w znaczeniu poważnej choroby albo niepełnosprawności jest łatwiejsza do zaakceptowania niż jakaś cecha w wyglądzie, z kolei inny kolor skóry czy język to również coraz rzadziej sensacja - ale Ewa Borowska woli nie pozostawiać żadnych wątpliwości ani przestrzeni na domysły, w końcu kieruje się przede wszystkim do dzieci, które pierwszy dzień szkoły mają jeszcze przed sobą.
Tematyczne rozkładówki przyzwyczajają odbiorców do zagadnień związanych z chodzeniem do szkoły - tak, żeby każdy mógł poznać podstawowe wiadomości i ograniczyć stres związany z pierwszym dniem w nowym miejscu. "Idziemy do pierwszej klasy" to książka, która przedstawia to wszystko, co dorośli mogą zbagatelizować, zapominając o potrzebach i lękach kilkulatków. Ewa Borowska oczywiście naświetla przede wszystkim radości z chodzenia do szkoły, nie podsuwa dzieciom elementów mniej sympatycznych - w końcu chce pozytywnie nastroić do systemu oświaty. Biblioteka, świetlica, gabinet logopedy i higienistki, a nawet szkolne toalety - to wszystko może przykuć uwagę dzieci i zachęcić je do uczenia się samodzielności.
Ilustracje Natalii Jabłońskiej są ładne i kolorowe, pasują do dziecięcych rozrywek i jednocześnie dość dobrze oddają szkolną rzeczywistość w wymiarze bajkowym. "Prawdziwym" ilustracjom towarzyszą też rozmaite gryzmoły, rysunki narysowanych bohaterów - to jeszcze urozmaica i umila stronę graficzną, pokazuje też ogrom pomysłów przy przedstawianiu szkolnej codzienności. "Idziemy do pierwszej klasy" to książka potrzebna małym dzieciom - bo pozwala im odpowiednio wcześnie oswoić się z tematami, które już wkrótce będą w ich codzienności wiodące. Na wiele pytań dzieci Ewa Borowska odpowiada i jest w stanie dość dobrze przygotować kilkulatki na najbliższą przyszłość. To tomik, który można razem z dzieckiem analizować i który przyda się w oswajaniu strachu oraz w rozbudzaniu ciekawości. Najmłodsi zyskują tutaj pozbawiony fantazji przegląd zjawisk i terminów związanych z pójściem do pierwszej klasy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






