Ya! Warszawa 2022.
Festiwal
Bella ma talent do robienia z siebie pośmiewiska. Nie przejmuje się jednak kolejnymi porażkami i nawet jeśli w szkolnym albumie na zawsze pozostanie podpisana jako Przypał (bo nie przeczytała dokładnie instrukcji), nikt nie będzie o tej wpadce pamiętał za jakiś czas. Bella bowiem skupia się na znacznie ważniejszych rzeczach. Chce wziąć udział w festiwalu, na którym zagra również jej ukochany, Fantastyczny Adam - czyli Fadam (chociaż na szczęście bohaterka nie ekscytuje się już tak bardzo grami słów). Razem z Bellą o festiwalu marzą też jej przyjaciółki, a jeśli nastolatki przy czymś się uprą, znajdą sposób, żeby to zrealizować. Chociaż Bella mogłaby martwić się egzaminami (i przy okazji zastanawiać, czy będzie jeszcze widywać się z przyjaciółkami na lekcjach), skupia się na wakacjach. Festiwal to nieoczekiwanie ciężka praca przy sprzątaniu śmieci - i wiele wyzwań, na które dziewczyna nie była przygotowana. Zimne noce w namiocie, komplikacje odzieżowe, a nawet kolejki do toitoiów to tylko preludium przed najtrudniejszym zadaniem. Bella musi powstrzymać gwiazdę festiwalu - zespół, który słynie w sieci z seksistowskich komentarzy i uprzedmiotowienia kobiet. Nastolatka postanawia powstrzymać muzyków, a przynajmniej uświadomić im, że nie zachowują się odpowiednio. Kiedy Rach - przyjaciółka Belli - trafia na listę obśmianych przez narcystycznego wokalistę fanek, wiadomo, że nie wolno odpuścić. Pozostaje pytanie, jak doprowadzić do zmiany programu przez organizatorów - i jakie działa wytoczyć, żeby zespół zrozumiał swój błąd. Równolegle toczy się jeszcze gra o znajomości: o Rach zabiegają najpopularniejsze dziewczyny w szkole - nikt nie wie, dlaczego nagle postanowiły zwrócić uwagę na dawniej odrzucaną rówieśniczkę. Bella nie ma jednak zbyt dużo czasu na interesowanie się sprawami najbliższych, bo jej związek z Adamem przechodzi najwyraźniej kryzys: chłopak ma coraz mniej czasu na spotkania, nie chce też przedstawiać Belli rodzicom. Nie mówi, że kocha, w ogóle stroni od kontaktu. A przecież wakacje pod namiotem to wymarzony czas na zacieśnienie znajomości. Tyle że Bella - na przekór modom - nie wydaje się na to gotowa.
Jest tu całe mnóstwo tematów pobocznych, wątków, które składają się na codzienność Belli i uwiarygodniają ją, a niekoniecznie zatrzymają uwagę nastoletnich czytelniczek. Odbiorczynie będą chciały sprawdzić, jak rozwinie się związek Belli i - czy uda się powstrzymać obleśne zachowania cenionego zespołu. Beth Garrod wykorzystuje powieść, żeby zasugerować parę rzeczy czytelniczkom - zwłaszcza zależy jej na szerzeniu wiedzy na temat nadużyć seksualnych i tego, że człowiek nie możśe być czyjąś własnością. Wiele razy powtarza hasła, które dziewczyny zamierzają rozpropagować - tak, żeby dobrze wbić je odbiorczyniom w pamięć i sprawić, by żadna nie miała wątpliwości co do oceny postępowania zbyt pewnych siebie facetów. Niektóre scenki są obliczone wyłącznie na śmiech, inne zbyt wydumane, żeby można było w nie uwierzyć - ale bohaterka, która przyciąga nieszczęścia i ze wszystkich opresji wychodzi cało dzięki wrodzonemu dystansowi do siebie i dzięki życzliwym ludziom wokół nie jest niczym nowym. Chodzi tu o czystą rozrywkę i o relaks, a to Beth Garrod zapewnia.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beth Garrod. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beth Garrod. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 sierpnia 2022
niedziela, 6 czerwca 2021
Beth Garrod: Wybierz mnie!
Ya!, Warszawa 2021.
Szansa
Meg jest pocałunkową dziewicą. Podczas gdy wszystkie jej koleżanki mają już za sobą takie doświadczenia z chłopakami, Meg nie może przełamać klątwy. Nawet kiedy zyskuje idealne warunki do wypróbowania swojej intuicji w tym zakresie, popełnia gafy. W pierwszych rozdziałach rozwala upatrzonemu chłopakowi nos i zyskuje nie tylko internetową popularność jako ta, która gryzie - ale i zestaw przezwisk. Chociaż to samo w sobie nadawałoby się na opowieść o prześladowaniach i piekle, jakie nastolatki potrafią sobie zgotować, Beth Garrod unika prostych pouczeń i kazań. Zależy jej na rozśmieszaniu odbiorczyń, zatem przygoda Meg nie odciśnie się na jej psychice - stanowić będzie raczej impuls do wprowadzenia zmian mimo wszystko. Zbliżają się wakacje, jest zatem szansa, że mimo powszechności internetu wszyscy zapomną o klęsce towarzyskiej Meg (chociaż za sprawą zdobytej popularności jest ona teraz szkolną gwiazdą, zapraszaną na wszystkie imprezy z nadzieją na kolejne wpadki). Sama Meg nie ma w zwyczaju rozpatrywania własnych porażek. Ale nawet gdyby miała - zabrakłoby jej czasu. Wszystko dlatego, że Beth Garrod wysyła ją na wakacje. Grecka wyspa oraz... plan filmowy, na którym pracuje tata bohaterki - to szansa na przełamanie klątwy (o co zadba najlepsza przyjaciółka). Meg spotyka tutaj różnych chłopaków, w tym - filmową gwiazdę i obiekt westchnień wielu nastolatek, TJ-a (chłopak zachowuje się jak rasowy podrywacz, więc autorce przyda się do wyczulenia odbiorczyń na pewne zachowania - nauczy nieufności do typowych zagrywek przystojniaków). Któryś z nich na pewno nada się na kandydata do pierwszego pocałunku.
W "Wybierz mnie!" nastawienie na śmiech i autoironię przebija wszystko. Bohaterka nie przeżywa większych emocjonalnych dylematów, bierze rzeczywistość lekko, co zresztą będzie ją wyróżniać spośród nastolatek-odbiorczyń, skłonnych do ciągłego analizowania i rozbierania na części pierwsze kolejnych porażek. Meg nie przejmuje się niczym. Jest swobodna i rozrywkowa, nawet jeśli popełniane błędy skazywałyby ją na towarzyski ostracyzm. Chodzi o to, żeby zapewnić czytelniczkom przygodę wakacyjną, lekką i pozbawioną trosk. Motyw czekania na pierwszy pocałunek to karykatura zmartwień młodych dziewczyn - nie ma tu zatem nawet poważnych problemów czy wyzwań. Beth Garrod stawia na dowcip, zresztą w każdej ze swoich powieści to właśnie najbardziej podkreśla. Funduje odbiorczyniom zestaw silnych emocji - ale przefiltrowanych przez dystans. "Wybierz mnie" to sytuacja niemal z marzeń nastolatek, nie tylko w nowych znajomościach, ale również w relacjach towarzyskich. Tutaj jeden błąd nikogo nie przekreśla, nie sprawia, że nastolatki zamykają się w sobie i uciekają od rówieśników. Książka napisana stylem pop przekona młode czytelniczki, nawet jeśli sama akcja wydaje się mało prawdopodobna. Nie o odtwarzanie rzeczywistości przecież tutaj chodzi, a o dobrą zabawę - i tej u Beth Garrod nie zabraknie. Na pewno znajdzie zwolenniczki wśród nastolatek, które znudziły się przesłodzonymi powieściami i idealizowaniem pierwszych miłości.
Szansa
Meg jest pocałunkową dziewicą. Podczas gdy wszystkie jej koleżanki mają już za sobą takie doświadczenia z chłopakami, Meg nie może przełamać klątwy. Nawet kiedy zyskuje idealne warunki do wypróbowania swojej intuicji w tym zakresie, popełnia gafy. W pierwszych rozdziałach rozwala upatrzonemu chłopakowi nos i zyskuje nie tylko internetową popularność jako ta, która gryzie - ale i zestaw przezwisk. Chociaż to samo w sobie nadawałoby się na opowieść o prześladowaniach i piekle, jakie nastolatki potrafią sobie zgotować, Beth Garrod unika prostych pouczeń i kazań. Zależy jej na rozśmieszaniu odbiorczyń, zatem przygoda Meg nie odciśnie się na jej psychice - stanowić będzie raczej impuls do wprowadzenia zmian mimo wszystko. Zbliżają się wakacje, jest zatem szansa, że mimo powszechności internetu wszyscy zapomną o klęsce towarzyskiej Meg (chociaż za sprawą zdobytej popularności jest ona teraz szkolną gwiazdą, zapraszaną na wszystkie imprezy z nadzieją na kolejne wpadki). Sama Meg nie ma w zwyczaju rozpatrywania własnych porażek. Ale nawet gdyby miała - zabrakłoby jej czasu. Wszystko dlatego, że Beth Garrod wysyła ją na wakacje. Grecka wyspa oraz... plan filmowy, na którym pracuje tata bohaterki - to szansa na przełamanie klątwy (o co zadba najlepsza przyjaciółka). Meg spotyka tutaj różnych chłopaków, w tym - filmową gwiazdę i obiekt westchnień wielu nastolatek, TJ-a (chłopak zachowuje się jak rasowy podrywacz, więc autorce przyda się do wyczulenia odbiorczyń na pewne zachowania - nauczy nieufności do typowych zagrywek przystojniaków). Któryś z nich na pewno nada się na kandydata do pierwszego pocałunku.
W "Wybierz mnie!" nastawienie na śmiech i autoironię przebija wszystko. Bohaterka nie przeżywa większych emocjonalnych dylematów, bierze rzeczywistość lekko, co zresztą będzie ją wyróżniać spośród nastolatek-odbiorczyń, skłonnych do ciągłego analizowania i rozbierania na części pierwsze kolejnych porażek. Meg nie przejmuje się niczym. Jest swobodna i rozrywkowa, nawet jeśli popełniane błędy skazywałyby ją na towarzyski ostracyzm. Chodzi o to, żeby zapewnić czytelniczkom przygodę wakacyjną, lekką i pozbawioną trosk. Motyw czekania na pierwszy pocałunek to karykatura zmartwień młodych dziewczyn - nie ma tu zatem nawet poważnych problemów czy wyzwań. Beth Garrod stawia na dowcip, zresztą w każdej ze swoich powieści to właśnie najbardziej podkreśla. Funduje odbiorczyniom zestaw silnych emocji - ale przefiltrowanych przez dystans. "Wybierz mnie" to sytuacja niemal z marzeń nastolatek, nie tylko w nowych znajomościach, ale również w relacjach towarzyskich. Tutaj jeden błąd nikogo nie przekreśla, nie sprawia, że nastolatki zamykają się w sobie i uciekają od rówieśników. Książka napisana stylem pop przekona młode czytelniczki, nawet jeśli sama akcja wydaje się mało prawdopodobna. Nie o odtwarzanie rzeczywistości przecież tutaj chodzi, a o dobrą zabawę - i tej u Beth Garrod nie zabraknie. Na pewno znajdzie zwolenniczki wśród nastolatek, które znudziły się przesłodzonymi powieściami i idealizowaniem pierwszych miłości.
sobota, 1 maja 2021
Beth Garrod: Jeszcze większy przypał
Ya! Warszawa 2021.
Konkurs dla szkoły
Jest to powieść, której akcja opiera się na konkursie lokalnej rozgłośni radiowej i to, co nadaje tempo historii, jest też jej słabą stroną. Beth Garrod bowiem dopasowuje zasady konkursu do swoich potrzeb, narrację uzależnia od wprowadzonych zasad. W efekcie trafi tylko do części odbiorczyń za sprawą niepotrzebnych komplikacji w opowieści. Rywalizacja łączy tu aspekty towarzyskie i szkolne obowiązki: nastolatki walczą o to, by w ich szkole odbył się koncert znanego zespołu młodzieżowego. Udział w konkursie wymaga odpowiadania na kreatywne pytania: nikt nie sprawdza wiedzy, raczej liczy się refleks i szczerość uczuć. Beth Garrod nie ma dobrego pomysłu na przebieg konkursu, jednak potrzebuje rywalizacji, żeby zwrócić uwagę na Bellę Fisher, bohaterkę mocno przeciętną i często popełniającą gafy. Bella w domu traktowana jest jako ta gorsza córka: nie odnosi olśniewających sukcesów w żadnej dziedzinie. Nie jest nawet w stanie pomóc w rozkręceniu nowego biznesu mamy: sklepu z akcesoriami dla psów. To Bella jest tą dziewczynką, która przebierze się w psi kostium i zadba o kilkunastu followersów w mediach społecznościowych. Bella ma wierne przyjaciółki i tym nie przeszkadzają jej wady. Cała energia autorki idzie w konstruowanie relacji wokół konkursu, szkoła dostrzega Bellę tylko jako kogoś, kto ma wygrać, nawet dyrektorka wywiera presję. W domu króluje rozchwiana emocjonalnie matka, która na pewno nie zapewni spokoju i wsparcia, mimo że Bella wciąż się dla niej poświęca. To też środowisko dalekie od sielskiego. Wreszcie jest tu Adam. Według bohaterki - najbardziej fantastyczny facet w najbliższym otoczeniu. Przystojniak, który według wszelkich prawideł opowieści nie powinien zwracać na Bellę uwagi. Gloryfikowany do przesady (a za każdym westchnieniem Belli w jego kierunku kryje się co najmniej jedna gafa popełniona w jego obecności) Adam wykazuje się zadziwiającą cierpliwością w znoszeniu pomysłów Belli. Nie wyśmiewa jej i nie krytykuje, za to zaczyna pogłębiać znajomość.
Wszystkie tematy, które Beth Garrod podejmuje, mają za zadanie rozbudzać śmiech czytelniczek. Autorka stawia na młodzieżówkę wypełnioną ironią. Dystans do bohaterki trochę jednak kłóci się z próbami ocieplania jej wizerunku. Z Bellą trudno się utożsamiać nawet najbardziej zakompleksionym czytelniczkom. Tu liczą się drwiny wymierzone między innymi w główną bohaterkę - i to właśnie nimi kieruje się autorka, kiedy szuka przepisu na akcję. Mnóstwo tu porażek lub zabawnych przynajmniej w założeniu wpadek. Wypada to trochę naiwnie, ale być może mniej wymagającym odbiorczyniom przypadnie do gustu. Jednak to nie rozwiązania fabularne męczą najbardziej, a gry językowe. Bella ma własny styl wysławiania się. Z reguły łączy różne wyrazy, żeby stworzyć śmieszną (dla niej) hybrydę albo wypracować podstawę do ewentualnego nieporozumienia. To na pewno nie skusi czytelniczek, bo jest zabiegiem niepotrzebnie zaciemniającym lekturę i uciążliwym w takim stężeniu. To, co od czasu do czasu byłoby miłym ubarwieniem, wysuwa się na pierwszy plan, zupełnie niepotrzebnie. "Jeszcze większy przypał" to powieść dla nastolatek znudzonych tradycyjnymi lekturami i nastawionych na rozrywkę. Tu nie chodzi o sentymenty ani o nakreślanie typowych dla literatury czwartej relacji w szkolnej społeczności, najważniejsze jest rozśmieszanie. Nastolatki nie znajdą tu większych romansów ani konwencjonalnych fabuł. Ale narracja nie należy do przezroczystych i o tym warto pamiętać.
Konkurs dla szkoły
Jest to powieść, której akcja opiera się na konkursie lokalnej rozgłośni radiowej i to, co nadaje tempo historii, jest też jej słabą stroną. Beth Garrod bowiem dopasowuje zasady konkursu do swoich potrzeb, narrację uzależnia od wprowadzonych zasad. W efekcie trafi tylko do części odbiorczyń za sprawą niepotrzebnych komplikacji w opowieści. Rywalizacja łączy tu aspekty towarzyskie i szkolne obowiązki: nastolatki walczą o to, by w ich szkole odbył się koncert znanego zespołu młodzieżowego. Udział w konkursie wymaga odpowiadania na kreatywne pytania: nikt nie sprawdza wiedzy, raczej liczy się refleks i szczerość uczuć. Beth Garrod nie ma dobrego pomysłu na przebieg konkursu, jednak potrzebuje rywalizacji, żeby zwrócić uwagę na Bellę Fisher, bohaterkę mocno przeciętną i często popełniającą gafy. Bella w domu traktowana jest jako ta gorsza córka: nie odnosi olśniewających sukcesów w żadnej dziedzinie. Nie jest nawet w stanie pomóc w rozkręceniu nowego biznesu mamy: sklepu z akcesoriami dla psów. To Bella jest tą dziewczynką, która przebierze się w psi kostium i zadba o kilkunastu followersów w mediach społecznościowych. Bella ma wierne przyjaciółki i tym nie przeszkadzają jej wady. Cała energia autorki idzie w konstruowanie relacji wokół konkursu, szkoła dostrzega Bellę tylko jako kogoś, kto ma wygrać, nawet dyrektorka wywiera presję. W domu króluje rozchwiana emocjonalnie matka, która na pewno nie zapewni spokoju i wsparcia, mimo że Bella wciąż się dla niej poświęca. To też środowisko dalekie od sielskiego. Wreszcie jest tu Adam. Według bohaterki - najbardziej fantastyczny facet w najbliższym otoczeniu. Przystojniak, który według wszelkich prawideł opowieści nie powinien zwracać na Bellę uwagi. Gloryfikowany do przesady (a za każdym westchnieniem Belli w jego kierunku kryje się co najmniej jedna gafa popełniona w jego obecności) Adam wykazuje się zadziwiającą cierpliwością w znoszeniu pomysłów Belli. Nie wyśmiewa jej i nie krytykuje, za to zaczyna pogłębiać znajomość.
Wszystkie tematy, które Beth Garrod podejmuje, mają za zadanie rozbudzać śmiech czytelniczek. Autorka stawia na młodzieżówkę wypełnioną ironią. Dystans do bohaterki trochę jednak kłóci się z próbami ocieplania jej wizerunku. Z Bellą trudno się utożsamiać nawet najbardziej zakompleksionym czytelniczkom. Tu liczą się drwiny wymierzone między innymi w główną bohaterkę - i to właśnie nimi kieruje się autorka, kiedy szuka przepisu na akcję. Mnóstwo tu porażek lub zabawnych przynajmniej w założeniu wpadek. Wypada to trochę naiwnie, ale być może mniej wymagającym odbiorczyniom przypadnie do gustu. Jednak to nie rozwiązania fabularne męczą najbardziej, a gry językowe. Bella ma własny styl wysławiania się. Z reguły łączy różne wyrazy, żeby stworzyć śmieszną (dla niej) hybrydę albo wypracować podstawę do ewentualnego nieporozumienia. To na pewno nie skusi czytelniczek, bo jest zabiegiem niepotrzebnie zaciemniającym lekturę i uciążliwym w takim stężeniu. To, co od czasu do czasu byłoby miłym ubarwieniem, wysuwa się na pierwszy plan, zupełnie niepotrzebnie. "Jeszcze większy przypał" to powieść dla nastolatek znudzonych tradycyjnymi lekturami i nastawionych na rozrywkę. Tu nie chodzi o sentymenty ani o nakreślanie typowych dla literatury czwartej relacji w szkolnej społeczności, najważniejsze jest rozśmieszanie. Nastolatki nie znajdą tu większych romansów ani konwencjonalnych fabuł. Ale narracja nie należy do przezroczystych i o tym warto pamiętać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






