Czarne, Wołowiec 2025.
Możliwości
To jest książka, którą czyta się z przyjemnością, chociaż przedstawiane w niej tematy wcale nie są przyjemne, a przynajmniej – nie zawsze. Organizacja życia społecznego i edukacji to tematy, od których nie ma ucieczki, kiedy decyduje się na życie w innym kraju. Jednocześnie to płaszczyzny, na których najbardziej uwidacznia się zestaw różnic kulturowych. Anna Sawińska wybrała egzystencję w Korei Południowej i poznawała ten kraj – a kiedy urodziła syna, stało się jasne, że musi zagłębić się w trybiki systemu edukacji. Od pierwszych chwil ostrzegana, że musi jak najszybciej rezerwować miejsca w najlepszych przedszkolach, żeby zapewnić dziecku dobry start, postanowiła kierować się własną intuicją i trochę złamać zasady. W pewnym momencie jednak uznała, że nie chce włączać Ethana w bezlitosny wyścig do kariery – i przeniosła się do Polski. Nie przeszkodziło jej to w szczegółowym przeanalizowaniu wszystkich wad (ale i zalet) kształcenia dzieci w Korei Południowej. Efekty tej pracy mogą teraz prześledzić odbiorcy zainteresowani codziennością w bardzo odległym miejscu – ale też czytelnicy, którzy Koreą Południową w ogóle się nie pasjonują. Bo Anna Sawińska pisze dobrze i podsuwa cały zestaw ważnych kwestii, wartych przemyślenia. „Kraina jednej szansy. O edukacji w Korei Południowej” to reportaż wykorzystujący wiedzę powszechną i osobiste spostrzeżenia autorki, komentarze jej męża i znajomych, a także wspomnienia rozmówców. Jest tu też mnóstwo danych, które Sawińska przerabia tak, żeby przyjemnie się tę książkę czytało. Relacja pokazuje najbardziej nietypowe rozwiązania, których nie da się przenieść do innego kraju – i które sama Korea Południowa potrzebowałaby zreformować, gdyby nie to, że trzeba by w tym celu zniszczyć cały system i zbudować go od nowa.
Od tego, co ciekawe, dobre i warte przeszczepienia na inny grunt autorka rozpoczyna – żeby skończyć na szkolnej patologii. I nie interesuje jej tu zbiór relacji między uczniami, a nawet między uczniami i nauczycielami – sięga głębiej, sprawdza, kto ponosi odpowiedzialność za sytuację, w której dzieci są ciągle przemęczone i zmuszane do uczestnictwa w kolejnych zajęciach pozaszkolnych. Najpierw praca na sukces, dbanie o potrzeby maluchów, matki, które robią wszystko, żeby ich pociechom dobrze rozwijał się mózg. Później – kasty i głębokie podziały społeczne, wielkie wydatki na edukację i konieczność zachowania służalczej postawy wobec starszych. Po drodze ginie człowieczeństwo i szansa na kreatywność, ludzie studiują tylko po to, żeby móc legitymować się dyplomem jednej z uczelni uznawanych w całym kraju – bo inaczej nie będą mieli szansy na dobrą pracę. Wszelkie próby wprowadzania zmian są z góry skazane na niepowodzenie. Od tych dramatów nie ma ucieczki – więc nic dziwnego, że obcokrajowcy, nawet ci powiązani za sprawą relacji rodzinnych z miejscową kulturą, niekoniecznie zechcą skazywać swoje potomstwo na piekło. Koreańska edukacja to temat-rzeka i jednocześnie zagadnienie, które podzieli społeczeństwo. Anna Sawińska zabiera czytelników w podróż po rzeczywistości trudnej do wyobrażenia. A przy tym wszystkim w „Krainie jednej szansy” potoczysta narracja nie pozwala oderwać się od lektury.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Sawińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Sawińska. Pokaż wszystkie posty
piątek, 26 września 2025
piątek, 29 kwietnia 2022
Anna Sawińska: Przesłonięty uśmiech. O kobietach w Korei Południowej
Czarne, Wołowiec 2022.
Krzywda kulturowa
Anna Sawińska w tomie "Przesłonięty uśmiech. O kobietach w Korei Południowej" zamieszcza reportaże dotyczące pań, które nie pasują do systemu - nie zgadzają się na gorsze traktowanie czy na podporządkowywanie się innym, nie potrafią i nie chcą realizować cudzych planów, próbują żyć godnie i po swojemu. Odmienność kulturowa jest tu przyczyną wielu komplikacji życiowych bohaterek. Kobiety są coraz bardziej świadome swoich praw, przekonują się też o własnej sile: radzą sobie przecież z wyzwaniami wielkiego kalibru, nie ma przeciwności losu lub krzywd ze strony bliskich nie do przezwyciężenia - i o tym bohaterki reportaży przypominają. Problem w tym, że odważne są jednostki, brakuje chęci do wprowadzania szeroko zakrojonych zmian w społeczeństwie. Anna Sawińska wybiera może i skrajne historie, ale zależy jej na tym, żeby wstrząsnąć czytelnikami i uświadomić im, że w XXI wieku nie dla wszystkich podstawowe prawa człowieka są oczywistością. Każdy reportaż z "Przesłoniętego uśmiechu" to inny temat - Soonja, starsza kobieta z pierwszego tekstu, mierzy się z odrzuceniem z powodu niepełnosprawności: kobieta musi być pełnowartościowa, żeby zdobyła męża i mogła mu rodzić dzieci. Wprawdzie Soonja trafia na mężczyznę, z którym może założyć rodzinę, ale to też nie jest droga do szczęścia, o czym bohaterka tomu przekonuje się, gdy zmaga się z chorobą. Misook opowiada o traktowaniu kobiet w ciąży przez pracodawców i o tym, jak trudno jest Koreankom robić kariery. Eunju nie wie, jak wpasować się w system: nie potrafi pogodzić tego, co poznała na emigracji, z rygorystycznymi zasadami obowiązującymi w Korei. I tak każda z bohaterek przynosi własną opowieść pełną dramatów i przykrości - mniejszych lub większych - a także determinacji, by nie poddać się i nie dać się wtłoczyć w niewygodne schematy. Kobiety w Korei Południowej są gorsze: nie tylko stają się obiektem żartów, kiedy w pewnym wieku gwałtownie tracą urodę, ale też kiedy dostają dodatkowy dzień wolny raz w miesiącu ze względu na dolegliwości menstruacyjne czy kiedy na parkingach pojawiają się specjalne miejsca do parkowania dla kobiet - szersze niż standardowe. Pojawiają się kwestie coraz trudniejsze, między innymi temat molestowania seksualnego i traktowania kobiet, które padły ofiarą gwałtów. Przewija się temat aborcji, relacji z rodzicami, aranżowanych małżeństw. Nieliczne panie decydują się żyć po swojemu i manifestować to chociażby przez ubiór i fryzury: trzeba jednak nie lada odwagi, żeby poradzić sobie z krytycznymi ocenami innych. Jest tu przemoc domowa i spychanie na sam dół drabiny społecznej tych kobiet, które zamierzają żyć inaczej - na przykład wiązać się z cudzoziemcem. Między przykrymi doświadczeniami i wyrazami buntu przewijają się detale związane z codziennym życiem w Korei Południowej. Część bohaterek wprowadza drobne wyjaśnienia dotyczące specyfiki zwyczajności u Koreańczyków - takich wstawek jest tu mało, bo jednak autorka tomu woli zajmować się jednostkowymi i szokującymi doświadczeniami - ale przypominają one o różnicach kulturowych.
Jest "Przesłonięty uśmiech" próbą zawalczenia o kobiety - pokazania, dlaczego one powinny stanowić o sobie i nie pozwalać na gorsze traktowanie. Korea Południowa to kraj odległy, a jednak tom może być traktowany jako przestroga. Nie da się nad nim przejść do porządku dziennego - to lektura wstrząsająca.
Krzywda kulturowa
Anna Sawińska w tomie "Przesłonięty uśmiech. O kobietach w Korei Południowej" zamieszcza reportaże dotyczące pań, które nie pasują do systemu - nie zgadzają się na gorsze traktowanie czy na podporządkowywanie się innym, nie potrafią i nie chcą realizować cudzych planów, próbują żyć godnie i po swojemu. Odmienność kulturowa jest tu przyczyną wielu komplikacji życiowych bohaterek. Kobiety są coraz bardziej świadome swoich praw, przekonują się też o własnej sile: radzą sobie przecież z wyzwaniami wielkiego kalibru, nie ma przeciwności losu lub krzywd ze strony bliskich nie do przezwyciężenia - i o tym bohaterki reportaży przypominają. Problem w tym, że odważne są jednostki, brakuje chęci do wprowadzania szeroko zakrojonych zmian w społeczeństwie. Anna Sawińska wybiera może i skrajne historie, ale zależy jej na tym, żeby wstrząsnąć czytelnikami i uświadomić im, że w XXI wieku nie dla wszystkich podstawowe prawa człowieka są oczywistością. Każdy reportaż z "Przesłoniętego uśmiechu" to inny temat - Soonja, starsza kobieta z pierwszego tekstu, mierzy się z odrzuceniem z powodu niepełnosprawności: kobieta musi być pełnowartościowa, żeby zdobyła męża i mogła mu rodzić dzieci. Wprawdzie Soonja trafia na mężczyznę, z którym może założyć rodzinę, ale to też nie jest droga do szczęścia, o czym bohaterka tomu przekonuje się, gdy zmaga się z chorobą. Misook opowiada o traktowaniu kobiet w ciąży przez pracodawców i o tym, jak trudno jest Koreankom robić kariery. Eunju nie wie, jak wpasować się w system: nie potrafi pogodzić tego, co poznała na emigracji, z rygorystycznymi zasadami obowiązującymi w Korei. I tak każda z bohaterek przynosi własną opowieść pełną dramatów i przykrości - mniejszych lub większych - a także determinacji, by nie poddać się i nie dać się wtłoczyć w niewygodne schematy. Kobiety w Korei Południowej są gorsze: nie tylko stają się obiektem żartów, kiedy w pewnym wieku gwałtownie tracą urodę, ale też kiedy dostają dodatkowy dzień wolny raz w miesiącu ze względu na dolegliwości menstruacyjne czy kiedy na parkingach pojawiają się specjalne miejsca do parkowania dla kobiet - szersze niż standardowe. Pojawiają się kwestie coraz trudniejsze, między innymi temat molestowania seksualnego i traktowania kobiet, które padły ofiarą gwałtów. Przewija się temat aborcji, relacji z rodzicami, aranżowanych małżeństw. Nieliczne panie decydują się żyć po swojemu i manifestować to chociażby przez ubiór i fryzury: trzeba jednak nie lada odwagi, żeby poradzić sobie z krytycznymi ocenami innych. Jest tu przemoc domowa i spychanie na sam dół drabiny społecznej tych kobiet, które zamierzają żyć inaczej - na przykład wiązać się z cudzoziemcem. Między przykrymi doświadczeniami i wyrazami buntu przewijają się detale związane z codziennym życiem w Korei Południowej. Część bohaterek wprowadza drobne wyjaśnienia dotyczące specyfiki zwyczajności u Koreańczyków - takich wstawek jest tu mało, bo jednak autorka tomu woli zajmować się jednostkowymi i szokującymi doświadczeniami - ale przypominają one o różnicach kulturowych.
Jest "Przesłonięty uśmiech" próbą zawalczenia o kobiety - pokazania, dlaczego one powinny stanowić o sobie i nie pozwalać na gorsze traktowanie. Korea Południowa to kraj odległy, a jednak tom może być traktowany jako przestroga. Nie da się nad nim przejść do porządku dziennego - to lektura wstrząsająca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






