* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Rudnicka-Litwinek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Rudnicka-Litwinek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lipca 2026

Anna Rudnicka-Litwinek: Mistrz Prusz. Więcej niż jedno życie

Marginesy, Warszawa 2026.

Bez granic

Tadeusz Pruszkowski – artysta malarz, który był pierwszym rektorem ASP, praktycznie nie istnieje dzisiaj w szerokiej świadomości odbiorców, dlatego Anna Rudnicka-Litwinek postanawia przywrócić go do społecznej wyobraźni, zwłaszcza że to postać zdecydowanie nietuzinkowa. „Mistrz Prusz. Więcej niż jedno życie” to książka biograficzna przygotowana z dużą starannością i szczegółowością, zwłaszcza jeśli chodzi o tematy związane z odbiorem sztuki. Sam tytuł sugeruje już olbrzymi wachlarz zainteresowań i zajęć Tadeusza Pruszkowskiego, a do tego – postawę autorki, która bez wahania przystaje na uznanie tytułu mistrzowskiego dla bohatera książki. Jednak „Mistrz Prusz” to na szczęście nie publikacja pisana na kolanach, autorka bez czołobitności oddaje hołd wybitnej postaci i przekonuje czytelników, że w tej biografii znajdzie się mnóstwo niespodzianek.

Anna Rudnicka-Litwinek zwykle zajmuje się postaciami związanymi z historią lotnictwa – i swoje zainteresowania jest w stanie przemycić także tutaj, bo Tadeusz Pruszkowski pasjonuje się lataniem i próbuje swoich sił także w tej dziedzinie. Podniebne doświadczenia zapewniają mu wiele przygód oraz cennych znajomości – w pewnym momencie nawet staje się bohater tomu inspiracją dla innych chcących spełnić marzenie o unoszeniu się w powietrzu. Zanim jednak dojdzie do tego tematu, autorka musi przybliżyć sylwetkę Mistrza Prusza i zająć się pokazywaniem czytelnikom, jak ten artysta zapisał się w historii sztuki.

Nie ma w tej książce zbytniego rozpisywania się na tematy prywatne, dopóki te tematy prywatne nie zahaczają o sztukę. Anna Rudnicka-Litwinek za to bardzo dba o to, żeby odbiorcy zrozumieli sztukę Pruszkowskiego i żeby nauczyli się, jak ją odczytywać. Co oznacza, że w książce pojawi się mnóstwo reprodukcji i analiz tego, co widać na poszczególnych dziełach. I co ciekawe – autorka nie prowadzi narracji oczywistej, raczej przedstawia czytelnikom wiadomości, których ci mieć nie mogą – między innymi zwraca uwagę na tożsamość modelek, albo na nietypowe symbole z jakiegoś powodu umieszczone na płótnie. Pokazuje obrazy z uwagi na ich przesłania, a nie ze względu na tłumaczenie jakości artystycznej prac. Tadeusz Pruszkowski może być zatem odczytywany przez pryzmat jego dzieł malarskich – i to wydaje się być całkiem dobrą metodą na poznawanie zarówno postaci jak i tworzonej przez niego sztuki. Sporo miejsca poświęca też Anna Rudnicka-Litwinek na opisywanie wpływu, jaki Prusz miał na młodsze pokolenia artystów, na jego umiejętność wychwytywania osób najbardziej utalentowanych i prowadzenie rozmów z tymi, którzy wielkiej kariery w malarstwie zrobić nie mogą. Jest tu właśnie ten Mistrz Prusz akcentowany w tytule, przewodnik po potencjalnej sławie w przyszłości. Autorka w tym tomie chętnie sięga po zapiski i dokumenty – i z wielkim upodobaniem przytacza wielkie bloki cytatów. Nie przetwarza sama spostrzeżeń, które czerpać można ze źródeł, woli za to posługiwać się oryginalnymi treściami, żeby uświadamiać czytelnikom trochę kontekst i podejście współczesnych Pruszowi. Wydawać by się mogło, że tego typu rozłożyste fragmenty odciążają autorów – jednak tu mamy do czynienia z inną sytuacją, Anna Rudnicka-Litwinek nie szuka w wielkich cytatach sposobu na uniknięcie samodzielnego pisania, ma do opowiedzenia bardzo dużo, a objętość tej książki jednoznacznie wskazuje na fakt, jak poważnie podeszła do zadania. Tadeusz Pruszkowski w tej wersji pozwala na przegląd dokonań w ramach sztuki – i na wybrane elementy życiorysu. To książka nie tylko dla fanów historii sztuki.

czwartek, 19 listopada 2020

Anna Rudnicka-Litwinek: Dziewczyny na skrzydłach. Polskie lotniczki, które zdobyły niebo

Znak, Kraków 2020.

Marzenia

Nie każdy lubi latanie, nie każdy ma ochotę wzbić się w powietrze, tymczasem Anna Rudnicka-Litwinek w swojej książce wydanej w rozrastającej się serii Prawdziwe historie szuka kobiet, które o lataniu – pilotowaniu samolotów lub skokach ze spadochronem – marzyły i które zrealizowały te marzenia. „Dziewczyny na skrzydłach” to przegląd pań za sterami największych maszyn, pań wykonujących podniebne ewolucje i pań, które udowadniały wszystkim, że lotnictwo może być sposobem na życie. To przede wszystkim opowieść o silnej pasji – widać to w niemal każdym portrecie. Różne były drogi przedstawicielek płci pięknej do samolotów – ale każda jest wyjątkowa i każda zasługuje na uwagę choćby z racji wymagań, jakie bohaterki musiały spełniać, żeby móc latać. Jedne związały swoją karierę z wojskiem, inne decydowały się na latanie dla sportu i udział w rozmaitych zawodach, jeszcze inne latały na szybowcach albo pilotowały samoloty pasażerskie. Każda miała osobny pomysł na siebie i chociaż drogi niektórych czasami się przecinały, to jednak oryginalność jest tu największą wartością.

Anna Rudnicka-Litwinek wybiera dwa główne sposoby mówienia o swoich bohaterkach. Tworzy w miarę szczegółowe biografie tych nieżyjących – uwzględnia wówczas ich kariery i – jeśli istnieją – dokumenty, odtwarza wydarzenia z relacji innych, skupia się przede wszystkim na faktach i na kolejnych punktach życiorysów. Żyjącym przeważnie oddaje głos: pozwala na zwierzenia i komentarze dotyczące wybranego zawodu, umożliwia dzielenie się emocjami i przeżyciami. Wtedy teksty są albo wspomnieniowe, albo reportażowe – znacznie bardziej osobiste niż w pierwszym przypadku. Nie ma tu biografii, które trzeba znać, nie ma informacji koniecznych do przekazania – liczy się po prostu potęga marzeń i to Anna Rudnicka-Litwinek podkreśla – a przecież droga do kariery za sterami samolotów musi wiązać się z edukacją i samozaparciem czy rozmaitymi wyrzeczeniami. Żadna z jej bohaterek jednak nie narzeka na los. Co ciekawe – zdarzają się tu nawet kobiety, które lataniem zainteresowały się trochę przez przypadek, przez wybory członków rodziny.



Samoloty, szybowce i spadochrony to jeden, najważniejszy w książce temat. Każda z bohaterek może o nim opowiadać bez końca, każda chce dzielić się przeżyciami nie do opisania. Takie historie mogą być pomocne dla odbiorczyń, które same chciałyby pilotować wielkie maszyny – pokazują, od czego zacząć, jak ważna jest determinacja i czy kobiety dzisiaj mają rzeczywiście łatwiej niż przed dekadami. Anna Rudnicka-Litwinek wysłuchuje także bardziej osobistych historii – czasami notuje wydarzenia związane z czasami wojennymi, częściej – opowieści miłosne, wybory partnerów życiowych i decyzje związane z zakładaniem rodziny (powraca pytanie, czy kobiety, które są matkami, chcą, by pociechy podzielały ich zainteresowania, czy raczej odradzają im swoje zawody). „Dziewczyny na skrzydłach” to książka wypełniona ciekawostkami – przygotowana tak, by trafiła do odbiorców zainteresowanych tematem. Jest to kolejny zestaw biograficznych szkiców w serii Prawdziwe historie – i skusi przede wszystkim tych, którzy lubią opowieści zwyczajnych ludzi.