* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Maleszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Maleszka. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 grudnia 2016

Paweł Beręsewicz, Wojciech Cesarz, Barbara Kosmowska, Andrzej Maleszka, Katarzyna Ryrych, Katarzyna Terechowicz: Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach

Prószyński, Warszawa 2016.

Psychologia

„Gorzka czekolada” to tomik należący do publikacji edukacyjno-wychowawczych: rozrywka schodzi w nim na dalszy plan. Kilkoro autorów kojarzonych przede wszystkim z wydawnictwem Literatura – Barbara Kosmowska, Katarzyna Ryrych, Katarzyna Terechowicz, Wojciech Cesarz, Paweł Beręsewicz i Andrzej Maleszka. Skupieni wokół tego pomysłu twórcy mają już doświadczenie w poruszaniu trudnych tematów w historiach dla dzieci i młodzieży. Teraz krótkie opowiadania mogą posłużyć odbiorcom jako drogowskazy, komentarze do często spotykanych sytuacji lub wyzwań z życia codziennego.

Tomik został tak skonstruowany, by odbiorcy szybko zrozumieli zasady nawigacji. Każdy motyw ma swój kolor (można bez spisu treści trafić do odpowiedniego miejsca w książce), każdy zostaje również zdefiniowany, krótko scharakteryzowany jeszcze przed właściwą lekturą. Niby pojawiają się tu oczywistości, pojęcia, które często są rozumiane niemal intuicyjnie – ale drobne wprowadzenia do rozdziałów to automatycznie sposób na wykluczenie wątpliwości oraz nieporozumień. Twórcy książki zapewniają tym samym niezbędne podstawy do uczenia empatii czy wyrozumiałości, do uspokojenia młodych odbiorców, którzy bardzo często bez podobnych przewodników błądzą. Ale opisanie, czym jest wolność czy odpowiedzialność, a czym przyjaźń to rzecz jasna nie wszystko, co oferuje publikacja. Tomik zawiera szereg opowiadań tematyzowanych – i narzucenie treści teoretycznie powinno ograniczać formę, ale tak się nie dzieje – pojawiają się tu, poza obyczajowymi, na przykład historie fantasy czy humoreski. Dominują jednak wygodne przy realizacji tego konkretnego celu opowiastki „z życia wzięte”, naturalne i rzeczowe. Tutaj konkretne problemy zyskują realny kształt, łatwiej je potraktować jak przeniesienie trosk odbiorców bezpośrednio do lektury. Młodzi bohaterowie przeważnie mierzą się z wyzwaniami codzienności. Wystawiane na poważne próby są uczucia i postawy wobec kolegów, ale czasami to domowe zwierzęta pozwalają pojąć rozmiar błędów czy powody braku zaufania. Autorzy rezygnują zwykle z zabaw literackich, zależy im bardziej na czystości przesłań, a nie na popisywaniu się warsztatem. „Gorzka czekolada” jako motyw parę razy powraca w pojedynczych historiach, w większości funkcjonować może za to jako metafora młodości. Twórcy świetnie zdają sobie sprawę, że idealizowanie rzeczywistości nastolatków byłoby w tym wypadku równoznaczne z przekreśleniem szans na porozumienie. Bohaterowie doświadczają więc przeróżnych przykrości, po to, by nabrali siły i wiary w siebie, by przeszli potrzebną metamorfozę lub weszli w dojrzałość. Kontekst tomiku wyklucza oczywistości fabularne. Autorzy nie zwracają czasem uwagi na rozbudowywanie rzeczywistości postaci, wystarczy wyimek w ich egzystencji, niemal moment, za to obfitujący w silne przeżycia.

Sporo opowiadań tu zamieszczonych bazuje na dialogach i interakcjach między postaciami, bo to zapewnia przyspieszenie rozwoju akcji. Tak zresztą najłatwiej prześledzić proces przemian. Forma może w pewien sposób nadawać lekkości tekstom, odrobinę odciążyć morały. Bo chociaż kluczowe jest kreowanie trudnych sytuacji, by móc wskazać drogę postępowania, nie należy zniechęcać czytelników. Doświadczeni autorzy potrafią delikatnie nakierować na właściwe wnioski (ale bywa i ostrzej, choćby w miniscenie znęcania się nad psem!), nie będą myśleć za nastolatków. Wierzą w inteligencję odbiorców tomiku i dlatego też unikają banałów czy śladów bajkowości. Nie ma w tych historiach miejsca na szczegóły – ale precyzja autorów pomaga w nakreślaniu kontekstu. Twórcy z „Gorzkiej czekolady” udowadniają, że rozumieją odwieczne – uniwersalne – dylematy młodzieży, a może właśnie dlatego zostali tu wybrani do budowania historyjek. Rezygnują ze wskazówek charakterystycznych dla pedagogów, unikają teoretyzowania – wiedzą, że tym odstraszą tylko docelowych odbiorców.

Nawet w warstwie graficznej podkreślana jest młodzieżowość tomiku. Proste i charakterystyczne dla stylu „nastoletniego” Anity Głowińskiej obrazki pozwalają na płynne przechodzenie między tematami. Rezygnacja z większości kolorów – ograniczanie palety barw w obrębie jednego rysunku-szkicu – nadaje powagi tekstom, ale znów zapewnia też odciążenie. Jest „Gorzka czekolada” tomikiem, który trudno byłoby przeczytać szybko. Przygotowany został tak, by dzielić go na małe porcje, „kostki” czekolady. Autorzy nie chcą tu przygnębiać odbiorców, ale krzepiąca moc opowiadań pojawia się dopiero jako efekt przemyślenia treści. To lektura wymagająca – potrzebna i wolna od rozrywkowego komizmu.

sobota, 12 października 2013

Andrzej Maleszka: Magiczne Drzewo. Gra

Znak, Kraków 2013.

Czary losowe

Po pierwsze: istnieje niebezpieczny klon Kukiego. Po drugie: mama Kukiego zablokowała możliwość czarowania magicznym krzesłem na cały rok. A po trzecie sam Kuki trafił do policyjnej izby dziecka i jest traktowany jak przestępca. „Gra”, piąta część Magicznego Drzewa, zaczyna się bardzo ekscytująco, Andrzej Maleszka coraz odważniej wkracza w świat przygód z dziedziny fantasy. Kuki porwany przez przyjaciół z poprawczaka, musi najpierw zmierzyć się z bezwzględnymi robotami, a potem odzyskać dobre imię. Jakby tego było mało, nowa możliwość czarowania nie oznacza prostej pomocy dla dzielnej grupy. Kuki wchodzi w posiadanie magicznej kostki. Jeśli wyrzuci na niej szóstkę, jego życzenie się spełni – ale jeśli trafi na jedynkę, życzenie zostanie odwrócone i wymierzone w chłopca. Gra toczy się o największą stawkę, a kostka nie toleruje podstępów. Wprawdzie bohaterowie wymyślają sobie oryginalną broń, ale… sami nie do końca potrafią ją wykorzystywać, a poza tym może ona wpaść w ręce wroga i wtedy Kuki, Gabi, Blubek oraz pies Kukiego znajdą się w poważnych tarapatach, jeszcze gorszych niż to, co cały czas ich spotyka.

Akcja „Gry” toczy się raz w realistycznych miejscach i zwykłych przestrzeniach, raz w krainie fantasy. Bohaterowie tym razem sporo się przemieszczają, co nadaje powieści tempa – dzieci będą zachwycone i brawurowymi ucieczkami, i pułapkami. Atmosferę sensacji potęguje fakt, że Kuki cały czas ma przy sobie wrogiego robota, skorpiona, który stanowi poważne zagrożenie dla przyjaciół. Dzieci nie mogą polegać na dorosłych: w końcu niedawno dopuściły się złamania prawa i muszą uciekać. Tylko wspólne działanie i pomysłowość mogą ocalić bohaterów. Co ciekawe, Maleszka pozwala w trakcie wyprawy na ujawnianie rozmaitych uczuć. Kuki na przykład woli narazić się na niebezpieczeństwa sam, żeby ocalić Gabi – a wszyscy są przekonani, że nawet jeśli Kuki jest pechowcem, to życzliwość koleżanki przyniesie mu szczęście.

Żeby utrzymać odbiorców w napięciu, Andrzej Maleszka wprowadza tym razem dwa czynniki utrudniające przewidywanie przyszłości. Jednym jest motyw losowania: nigdy nie wiadomo, co wskaże kostka i jakie będą tego konsekwencje, co znacznie utrudnia korzystanie z czarów – dzięki temu bohaterowie nie będą nadużywali magicznych mocy. Drugi czynnik to rodzaje broni, jakie wymyślają kreatywne dzieci. Hipnotyzujące przeciwnika okulary czy spray na niewidzialność to zabawki, które pozwolą uniknąć części niebezpieczeństw (jeśli będzie się rozsądnie korzystać z zaczarowanych przedmiotów) – ale mogą też przysporzyć poważnych kłopotów, co w ferworze akcji na początku nie jest wcale takie oczywiste.

Maleszka stawia w „Grze” na dynamizm, widoczny również w samej narracji. Bohaterowie przez cały czas są w ruchu, nie mają szansy na spokój. Ich przygody mają dostarczać adrenaliny czytelnikom, zwyczajność nikogo nie interesuje. Żeby jeszcze bardziej zachęcić dzieci do lektury, autor zamiast ilustracji proponuje zdjęcia – fotomontaże z dziecięcymi bohaterami uzupełnia o niezwykłe okoliczności. To, chociaż dorosłym wyda się zabiegiem naiwnym, jest dla maluchów na tyle oryginalne i atrakcyjne, że także nastroi przychylnie do czytania. Zresztą trzeba pamiętać, że autor wyrobił już sobie wierną małą publiczność, która niecierpliwie czeka na kolejne tomy przygód Kukiego i jego przyjaciół – „Gra” wiernych fanów nie zawiedzie, a nowi może zechcą się przekonać, co wcześniej zdziałał chłopiec.

wtorek, 6 grudnia 2011

Andrzej Maleszka: Olbrzym

Znak, Kraków 2011.

Gra w książce

Andrzej Maleszka chce konkurować z grami komputerowymi, a w pamięci ma zapewne jeszcze przygodowe seriale dla młodzieży z czasów, gdy temat komputerów wkraczał już na szklany ekran. Świadczy o tym jego cykl „Magiczne Drzewo”, w ramach którego ukazał się właśnie tom „Olbrzym”. Autor przekonuje, że książki z serii można czytać jak samodzielne powieści – i rzeczywiście czytelnicy nie będą mieli problemu z odnalezieniem się w historii. Zwłaszcza że Maleszka koncentruje się na bardzo dynamicznej teraźniejszości i nie ma specjalnie czasu na retrospekcje czy zatrzymywanie się nad dawnymi wynalazkami. Sprawa bowiem jest poważna.

Z Magicznego Drzewa ludzie kilkanaście lat temu zrobili rozmaite przedmioty – każdy z tych przedmiotów posiada magiczne właściwości. Gorzej, gdy taki przedmiot wpadnie w niepowołane ręce… Magiczne krzesło, które miała historia Kukiego, klasowy rozrabiaka Blubek wykorzystał do wyczarowania potwora o siedmiu życiach. Nie pomyślał w porę o konsekwencjach swojego wygłupu i teraz Kuki – obdarzony ponadnaturalną mocą, Gabi – prymuska i wierny pies, gadający Budyń, muszą wyruszyć w długą i trudną podróż do Szanghaju – żeby pokonać bestię i odzyskać magiczny przedmiot. Nieskomplikowana oś konstrukcyjna posłużyła autorowi do stworzenia opowieści, która wciągnie dzieci. Atutem książki jest połączenie motywów z dawnych powieści fantasy oraz gier komputerowych – przygody bohaterów przeniesione są właśnie z takiej gry, co pozwoli na skupienie uwagi maluchów. Do komputerowej rzeczywistości dochodzą strzępki codziennych trosk, zwłaszcza na początku tomu: kłopoty finansowe mamy, która za czarami nie przepada, ale musi wyposażyć pociechy do szkoły, czy obecność złośliwego Blubka-dręczyciela. Z czasem Maleszka zaczyna nawiązywać do tego, co w tradycyjnej literaturze czwartej było stale obecne – solidarności bohaterów w obliczu zagrożenia, przyjaźni, odwagi, pomysłowości i poświęcenia. Ponieważ przenosi akcję do prawdziwych miejsc, może przy okazji przemycić trochę ciekawostek ze świata. Nawiązanie do fabuły gry z kolei wyklucza rzeczywiste niebezpieczeństwo – akcja polegać będzie bardziej na ucieczce przed potworem niż na ciągłych konfrontacjach, a pomysłowość autora wynagradza jednokierunkowe wysiłki dzieci.

Maleszka opiera tekst na dialogach: rozmowy bohaterów stanowią dużą część książki, która w ten sposób jeszcze zyskuje na dynamiczności. Od czasu do czasu pojawiają się w niej również drobne żarty sytuacyjne, ale podstawowym celem jest przeprowadzenie grupki małolatów do zakreślonego na początku finału. Jako że Andrzej Maleszka w wymyślaniu przeszkód jest dość kreatywny, nudę przy lekturze należy od razu wykluczyć.

Dla dzieci atrakcyjne mogą być również przygotowane przez Maleszkę fotomontaże – zdjęcia, które przenoszą czytelników bezpośrednio w świat bohaterów i zacierają granice między powieścią a rzeczywistością. Ten tom, bardzo ładnie wydany, niewielkiego formatu za to liczący ponad czterysta stron, to zapowiedź dobrej lekturowej przygody na miarę dzisiejszych czasów. Dla dzieci, które lubią świat wyobraźni rodem z gier.