* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksandra Mizielińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksandra Mizielińska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 listopada 2024

Aleksandra i Daniel Mizielińscy: Miasto Tańczącego Karpia. Książka-gra dla poszukiwaczy przygód

Dwie Siostry, Warszawa 2024.

Podróż

To książka przygotowana z rozmachem, imponująca w zakresie realizacji artystycznej, ale i w samym pomyśle. Składa się z dwóch tomów – ogromnego zestawu ilustracji zatytułowanego „Miasto Tańczącego Karpia” oraz z „Podróżnika” – tekstowego przewodnika po tym, co należy w grze zrobić. Picture book jest wypełniony po brzegi postaciami fantastycznymi z wierzeń, baśni, wyobraźni – zaludniany jest bardzo starannie, bo prawie tysiąc postaci będzie czegoś od odbiorców żądało albo o coś prosiło. Niewielkie sylwetki mają nad sobą numery – te numery należy odnaleźć w „Podróżniku” i przekonać się, czego oczekują bohaterowie. W jednoakapitowych komentarzach wygłaszanych przez nich pojawia się mnóstwo emocji i atrakcji, to rodzaj gry planszowej bez planszy – lektura jest bardzo wyrywkowa i bazuje na emocjach odbiorców, na chęci włączenia się w zabawę. Zdarza się, że zadanie ma kilka etapów i nie wystarczy lektura akapitowego tekstu – trzeba będzie sporo wysiłku i kombinowania. Nie zawsze też da się od razu wykonać zadanie – zresztą autorzy nawet ostrzegają przed takimi pseudoporażkami: trzeba będzie sporo wysiłku, żeby poradzić sobie z wyzwaniami. Jakby tego było mało odbiorcy otrzymują tu 272 naklejki, które należy wykorzystać dopiero w momencie trafienia na odpowiednie polecenie – tym uzupełni się strony i być może zyska potrzebne do rozwiązywania zagadek podpowiedzi. Zdobywa się w tej grze hasła i zapełnia plecak przedmiotami, które przydadzą się w wędrówce. Mizielińscy proponują w zasadzie grę komputerową bez komputera – zapewniając świetną zabawę wszystkim poszukiwaczom przygód. Książka z ilustracjami przygotowana została tak, żeby nie znużyć także dorosłych odbiorców – mogą więc i oni przystąpić do skomplikowanej gry. Familijna rozrywka pozwala rzecz jasna na samodzielną pracę, wymusza na odbiorcach skupienie i uważność, ale zapewnia mnóstwo atrakcji – stworzona jest bowiem z humorem i dobrym pomysłem. Warto przestrzegać reguł i nie czytać paragrafów, których się nie odkryło podczas podróży.

Żeby nie pogubić się w zawiłościach akcji, można na początku skorzystać z podpowiedzi: podążania za zielonymi odnośnikami, które wytyczają szlak na jednej rozkładówce – dzięki temu można wdrożyć się w zasady gry, sprawdzić swoje umiejętności, cierpliwość i ciekawość. W nawigacji po mieście pomoże specjalny plan – na końcu tomu pojawia się obrazek podzielony na kwadraty z numerami, tak łatwiej będzie przedostać się do odpowiedniego punktu w książce.

Nie jest to gra do szybkiego rozwiązania, nie jest naiwna. Dostarcza mnóstwa wrażeń, silnych emocji i dobrej zabawy. Wprowadza czytelników w historie, które muszą oni samodzielnie odkrywać i zapamiętywać, żeby pomagać bohaterom – i żeby orientować się w świecie z Miasta Tańczącego Karpia. To lektura w sam raz dla odbiorców, którzy lubią się bawić i grać, a nie kojarzą książek z przyjemną rozrywką – tu znacznie więcej trzeba będzie oglądać skomplikowanych grafik i szukać wskazówek, niż bazować na tekście czytanym. Aleksandra i Daniel Mizielińscy przemycają wspaniałą zabawkę dla całych pokoleń. Warto im zaufać i wejść do miasta, które skrywa moc atrakcji. Ta książka będzie doskonałym prezentem dla wszystkich, którzy lubią zagadki i wyszukiwanki, ale chcieliby się przenieść o poziom wyżej w ich rozwiązywaniu.

piątek, 18 listopada 2022

Michał Figura, Aleksandra Mizielińska, Daniel Mizieliński: Wilki. Historie prawdziwe

Dwie Siostry, Warszawa 2022.

Tropy

To niezwykła opowieść o wilkach i bardzo dobrze, że powstała akurat w takiej formie, jako komiks oparty na osobistych przeżyciach jednego z autorów oraz... zdjęciach (w tym zdjęciach z fotopułapek). "Wilki. Historie prawdziwe" to komiks popularnonaukowy, który kierowany jest do wszystkich - dorosłych i dzieci - a ma przyczynić się do lepszego chronienia zwierząt. Michał Figura uczestniczy w większości przedstawianych wydarzeń (jeśli przy czymś go nie było, informuje o tym czytelników uczciwie, jednak zna sytuacje z opisów swoich kolegów ze Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" i dzięki temu może rzetelnie przybliżać historie konkretnych osobników, przywiązując do nich odbiorców). "Wilki" to zestaw opowieści dynamicznych i czasem bardzo burzliwych: są tu i małe wilki znalezione przez turystów i zabrane ze szlaków w dobrej wierze, i zwierzęta, które złapały się we wnyki i muszą czekać na pomoc człowieka, żeby przeżyć. Są tu wilki nagrywające się na fotopułapki i wilki, które dostarczają informacji badaczom dzięki obrożom telemetrycznym. Są całe rodziny wilków, wilki, które stają się bliskie uczonym (i czytelnikom - za sprawą imion oraz kolejnych przygód), a nawet... wilki, które trafiają do opowieści szeptanych i zamieniają się w sensacyjne stwory budzące grozę i podsycające wyobraźnię dziennikarzy. Niektóre wilki udaje się uratować, inne nie przeżywają, bo mimo zwiększającej się świadomości społeczeństwa - wciąż znajdują się myśliwi i kłusownicy, którzy próbują zabić nawet zwierzęta będące pod ochroną.

Z jednej strony odbiorcy otrzymują szereg opowieści o konkretnych wilkach - czasem będą się rozczulać, czasem śmiać, a czasem wzruszać lub złościć - te historie wywołują bardzo silne emocje i nikomu podczas lektury nie grozi obojętność. Z drugiej strony - zestaw informacji, do których sami by nie dotarli: migawek z pracy badaczy, którym los wilków leży na sercu. Kolejne komiksowe kadry przedstawiają kontekst zdobywania wiadomości: często to późny wieczór albo środek nocy, zła pogoda, zima, albo... moment urlopu, pierwszego od bardzo dawna. Momenty, w których trzeba rzucić wszystko i ruszyć na pomoc, żeby ocalić wilka (lub pomóc ludziom, którzy chcą ocalić wilka) - ta praca wiąże się z wyzwaniami, jakich odbiorcy nie mogą się spodziewać, bo w "normalnej" pracy takie rzeczy się nie zdarzają. W związku z tym czytelnicy przekonają się, jak bardzo trzeba kochać zwierzęta i jak wiele wyrzeczeń potrzeba czasami, żeby móc im pomagać: chociaż dla bohaterów tej książki nieprzespane noce i przerwany wypoczynek wydają się nie mieć znaczenia, najważniejsze są wilki.

Aleksandra i Daniel Mizielińscy tworzą ascetyczne ilustracje, często na bazie zdjęć (i część fotografii pokażą odbiorcom). Nie zajmują się cyzelowaniem detali tła, rysują prosto i wymownie, tak, żeby jak najszybciej dostarczyć czytelnikom zestaw tematów związanych z ochroną przyrody i pracą w Stowarzyszeniu dla Natury "Wilk". Przyjmują też filmową perspektywę: śledzenie kolejnych kadrów będzie jak oglądanie mocno dynamizowanej opowieści prowadzonej przez kamery (a nie przez aparaty fotograficzne). Dobrze autorzy operują skrótem i udaje im się skondensować to, co najważniejsze, w krótkich komiksowych narracjach - dzięki temu czytelników łatwiej będzie przekonać do zagadnienia i do pomocy dzikim zwierzętom. Odbiorcy dowiedzą się także z tej książki, jak wyglądają badania nad wilkami: jak zdobywa się informacje i kogo spotyka się na drodze do kolejnych odkryć. To książka, która ucieszy nie tylko dzieci zainteresowane przyrodą.