Media Rodzina, Poznań 2024.
Odchody
Skoro dzieci bardzo lubią tematy skatologiczne i cieszą się, gdy w tomikach pojawiają się tabuizowane często przez dorosłych kwestie, Tomasz Samojlik próbuje to wykorzystać. „Bardzo mała kupa” to kolejna publikacja w podcyklu Żubr Pompik. Odkrycia. Rodzina doskonale dzieciom znana – pojawiło się na rynku już wiele części przygód żubra Pompika, jego rodziców: Porady i Pomruka oraz młodszej siostry Polinki, ponadto żubry opanowały jeszcze świat maskotek i… kreskówek – ta rodzina odkrywa kolejne zjawiska typowe dla zwykłego życia, a jednak zaskakujące dla małych odbiorców. Zresztą rolę zadających wciąż pytania dzieci przejęły tu żubry: Pompik i Polinka potrzebują rozmaitych wyjaśnień, gromadzą informacje albo rozmawiają z napotykanymi w puszczach zwierzętami. Zdobywają wiadomości równocześnie z odbiorcami – co sprawia, że dzieciom łatwiej będzie zapamiętywać ciekawostki. Tomasz Samojlik wie, jak przyciągać maluchy do czytania i wykorzystuje zainteresowanie, żeby przemycić w tomikach zestaw uwag na temat przyrody. Stawia na proste fabuły, wymianę myśli (w której przemyca informacje) i humor – to wystarczy, żeby dzieci pokochały żubrzą rodzinę i jej kibicowały.
Tym razem Pompik ma mniej do powiedzenia, liczy się bowiem przygoda Polinki. Przygoda – w nietypowym ujęciu, Polinka bowiem wdeptuje w kupę w lesie. Brykanie po okolicy kończy się zatem aktem gniewu: Polinka zamierza znaleźć zwierzę, które nie robi kupy. Galopuje przez puszczę i wypytuje kolejne napotkane stworzenia o ich odchody. Nie wykracza poza faunę z polskich lasów, nie będzie tu zatem egzotycznych wiadomości o odchodach – ale dzieci dowiedzą się między innymi, komu kupa jest potrzebna do znakowania swojego terytorium. Kiedy już wydaje się, że odniesie sukces i wskaże stworzenie, które nie robi kupy, wychodzi na jaw słabość jej wyjściowego założenia. Ale przez czas gromadzenia danych słabnie złość Polinki – zwłaszcza że na scenę wchodzą stworzenia, którym odchody są bardzo potrzebne do funkcjonowania, stanowią niemal ich środowisko naturalne. I to już wieści zaskakujące dla czytelników.
Tomasz Samojlik z właściwym sobie humorem tworzy opowiastkę edukacyjną dla dzieci. Wie doskonale, że hasło „kupa” zapewni mu uwagę odbiorców – i wykorzystuje to do wprowadzania ciekawostek z przyrody. Zachęca dzieci do rozglądania się na spacerach i przekonuje, że sporo tajemnic czeka jeszcze na odkrycie i rozwiązanie. Proces zdobywania wiedzy zostaje jeszcze bardziej uatrakcyjniony za sprawą kolorowych i naiwnych ilustracji – Tomasz Samojlik ma pomysły na to, jak powinny wyglądać żubry, żeby wypadały kreskówkowo i zabawnie – z takimi bohaterami łatwo się zaprzyjaźnić. „Bardzo mała kupa” to książka wpisująca się w cykl Żubr Pompik. Odkrycia – ale wykorzystuje też trendy charakterystyczne dla literatury czwartej ostatnich lat. Ma autor dobry pretekst do tego, żeby opowiedzieć kolejną historię z puszczy – i żeby przekonać dzieci do czytania i zdobywania wiadomości. Z żubrami nie można się nudzić – i cieszy fakt, że seria bardzo się rozrasta.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żubr Pompik. Odkrycia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żubr Pompik. Odkrycia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 czerwca 2024
piątek, 14 czerwca 2024
Tomasz Samojlik: Żubr Pompik. Odkrycia. Skąd wieje wiatr?
Media Rodzina, Poznań 2024.
Powietrze
Sympatyczne żubry, które do niedawna przemierzały kraj, żeby poznawać kolejne parki narodowe i krajobrazowe czy rezerwaty przyrody, teraz zajmują się objaśnianiem charakterystycznych zjawisk występujących w naturze. Znacznie łatwiej jest edukować dzieci za pomocą zgrabnych narracji i wesołych rysunków – Tomasz Samojlik wie o tym i rozwija swoją serię, ucząc dzieci umiłowania do przyrody. Porada, Pomruk oraz ich dzieci – Pompik i Polinka – zamieniają się w mentorów. To oni wiedzą coś, z czego jeszcze nie zdają sobie sprawy odbiorcy – i mogą przekazywać wiadomości bez zbędnego moralizowania. Rolę odbiorców w tomikach przejmują bajkowe dzieci, żuberki – Pompik i Polinka. To one dziwią się światu i poznają kolejne ciekawostki (często – z własnego doświadczenia albo dzięki napotykanym w lasach i puszczach stworzeniom). Kolejne zeszyty w serii są jakby relacjami z takich spotkań i odkryć – Tomasz Samojlik staje się pośrednikiem między zwierzętami i odbiorcami. Komiksowe (i kreskówkowe) żubry przyciągają za sprawą niedoskonałych charakterów i przenoszenia zachowań z życia dzieci – jedni bohaterowie lubią się przechwalać, inni zwykle brykają, przeważnie w tej rodzinie jest wesoło, nudzić się nie można. Najmłodsza – Polinka – najczęściej domaga się tłumaczenia zaobserwowanych zjawisk. Ale i inne żubry potrafią zadawać pytania dotyczące najbliższego otoczenia. W tomiku „Skąd wieje wiatr” bohaterowie zastanawiają się nad ruchami powietrza, a milczący przeważnie Pomruk ma swoje tezy, które blokuje mu żona. W efekcie najciekawszym pytaniem w tomiku staje się nie to, skąd bierze się wiatr (ruchy powietrza jako takie nie wydają się zbyt atrakcyjne nikomu), a to, co ma wspólnego wiatr i pupy zwierząt. Nic dziwnego, że Porada wzbrania się przed skojarzeniami – i troszczy się o to, by mężowskie uwagi nie dotarły do uszu najmłodszych. Ale to Polinka odkrywa związek między pupami i wiatrem. To pająki wypinają odwłoki. I mają w tym swój cel, w którym wiatr odgrywa ważną rolę. Tomasz Samojlik szykuje zatem dla odbiorców interesującą niespodziankę i sporo humoru.
Żubr Pompik. Odkrycia – to odnoga serii o rodzinie żubrów, w której to serii znalazło się miejsce na wyjaśnianie rozmaitych tematów ze świata przyrody. Autor nie próbuje tylko przemycać wiadomości – liczy się dla niego też dobra zabawa czytelników. Dzieci zyskają tu sporo dowcipu, prostego i niewymagającego, dopasowanego do poczucia humoru kilkulatków – co zachęci je do przeglądania kolejnych tomików. Pompik i jego rodzina z kolei udzielają odpowiedzi na pytania, które nurtują dzieci. Czasami autor myli tropy i próbuje pokazać czytelnikom coś, na co sami by nie wpadli – innym razem zmusza do uważnego rozglądania się. W końcu żubry dowiadują się wielu rzeczy dzięki temu, że nie zamykają się na wiadomości ze świata przyrody. Dzieci mogą iść w ich ślady – i po prostu zwyczajnie mieć oczy szeroko otwarte podczas spacerów. Ta seria uczy miłości do przyrody i przekonuje, że każde stworzenie zasługuje na szacunek. Żubr Pompik i cała jego rodzina to bohaterowie, którzy dadzą się lubić.
Powietrze
Sympatyczne żubry, które do niedawna przemierzały kraj, żeby poznawać kolejne parki narodowe i krajobrazowe czy rezerwaty przyrody, teraz zajmują się objaśnianiem charakterystycznych zjawisk występujących w naturze. Znacznie łatwiej jest edukować dzieci za pomocą zgrabnych narracji i wesołych rysunków – Tomasz Samojlik wie o tym i rozwija swoją serię, ucząc dzieci umiłowania do przyrody. Porada, Pomruk oraz ich dzieci – Pompik i Polinka – zamieniają się w mentorów. To oni wiedzą coś, z czego jeszcze nie zdają sobie sprawy odbiorcy – i mogą przekazywać wiadomości bez zbędnego moralizowania. Rolę odbiorców w tomikach przejmują bajkowe dzieci, żuberki – Pompik i Polinka. To one dziwią się światu i poznają kolejne ciekawostki (często – z własnego doświadczenia albo dzięki napotykanym w lasach i puszczach stworzeniom). Kolejne zeszyty w serii są jakby relacjami z takich spotkań i odkryć – Tomasz Samojlik staje się pośrednikiem między zwierzętami i odbiorcami. Komiksowe (i kreskówkowe) żubry przyciągają za sprawą niedoskonałych charakterów i przenoszenia zachowań z życia dzieci – jedni bohaterowie lubią się przechwalać, inni zwykle brykają, przeważnie w tej rodzinie jest wesoło, nudzić się nie można. Najmłodsza – Polinka – najczęściej domaga się tłumaczenia zaobserwowanych zjawisk. Ale i inne żubry potrafią zadawać pytania dotyczące najbliższego otoczenia. W tomiku „Skąd wieje wiatr” bohaterowie zastanawiają się nad ruchami powietrza, a milczący przeważnie Pomruk ma swoje tezy, które blokuje mu żona. W efekcie najciekawszym pytaniem w tomiku staje się nie to, skąd bierze się wiatr (ruchy powietrza jako takie nie wydają się zbyt atrakcyjne nikomu), a to, co ma wspólnego wiatr i pupy zwierząt. Nic dziwnego, że Porada wzbrania się przed skojarzeniami – i troszczy się o to, by mężowskie uwagi nie dotarły do uszu najmłodszych. Ale to Polinka odkrywa związek między pupami i wiatrem. To pająki wypinają odwłoki. I mają w tym swój cel, w którym wiatr odgrywa ważną rolę. Tomasz Samojlik szykuje zatem dla odbiorców interesującą niespodziankę i sporo humoru.
Żubr Pompik. Odkrycia – to odnoga serii o rodzinie żubrów, w której to serii znalazło się miejsce na wyjaśnianie rozmaitych tematów ze świata przyrody. Autor nie próbuje tylko przemycać wiadomości – liczy się dla niego też dobra zabawa czytelników. Dzieci zyskają tu sporo dowcipu, prostego i niewymagającego, dopasowanego do poczucia humoru kilkulatków – co zachęci je do przeglądania kolejnych tomików. Pompik i jego rodzina z kolei udzielają odpowiedzi na pytania, które nurtują dzieci. Czasami autor myli tropy i próbuje pokazać czytelnikom coś, na co sami by nie wpadli – innym razem zmusza do uważnego rozglądania się. W końcu żubry dowiadują się wielu rzeczy dzięki temu, że nie zamykają się na wiadomości ze świata przyrody. Dzieci mogą iść w ich ślady – i po prostu zwyczajnie mieć oczy szeroko otwarte podczas spacerów. Ta seria uczy miłości do przyrody i przekonuje, że każde stworzenie zasługuje na szacunek. Żubr Pompik i cała jego rodzina to bohaterowie, którzy dadzą się lubić.
sobota, 23 września 2023
Tomasz Samojlik: Cudowne pszczoły
Media Rodzina, Poznań 2023.
Słodki zapach
Bardzo sprytny zabieg stosuje Tomasz Samojlik, żeby przekonać dzieci do czytania tomiku "Cudowne pszczoły" - kolejnej części podcyklu Żubr Pompik. Odkrycia. Pompik i Polinka jak zwykle pojawiają się w kolejnym miejscu, żeby poznawać szczegóły dotyczące przyrody. Robią to nie bez powodu: dzięki lekcjom, których udzielają różni mieszkańcy lasu, także odbiorcy sporo się dowiedzą - a to sprawi, że wykształcą w sobie proekologiczne postawy. Tomasz Samojlik tym razem zastrzega jednak - w ramach narracji - że bohaterowie nie spędzą zbyt dużo czasu na odkrywaniu tajników pracy pszczół. Napotkana przedstawicielka dzikiego roju informuje, że może odpowiedzieć tylko na trzy pytania, bo jest tak zajęta, że więcej czasu żubrom nie poświęci. To sprawia, że trzeba się dobrze zastanowić, co jest najistotniejsze i najbardziej intrygujące. Wyrywna Polinka i trochę bardziej spokojny Pompik mogą samodzielnie ocenić, jakie kwestie są warte rozwinięcia. Pszczoła opowiada o miodzie i o tańcu jako formie komunikowania się czy o zapylaniu kwiatów. To wszystko intryguje młode żubry - można się tym podzielić z rodzicami (chociaż Polinka wybiera dość niezwykłą formę przekazu).
Tomasz Samojlik jak zwykle uczy dzieci i stara się je przyciągnąć do tomiku przez humor i sympatię do bohaterów. Wykorzystuje zainteresowanie spopularyzowanymi już bohaterami, żeby przyzwyczaić najmłodszych odbiorców do myślenia o przyrodzie - sięga po motywy, które kiedyś były oczywiste, a dzisiaj funkcjonują niemal na prawach sensacji dla kilkulatków. Rzeczy, których dzieci dowiadywały się od rodziców, mogą teraz poznawać dzięki młodym żubrom: Pompik i Polinka wcielają się tutaj w dociekliwe maluchy, ale też uważnie słuchają i dają tym samym dobry przykład odbiorcom - wiedzą, że uda się zarazić ich entuzjazmem do chronienia natury. Pompik i Polinka spotykają rozmaite zwierzęta, a od każdego mogą się czegoś dowiedzieć i nauczyć - w tej serii nie liczy się kształtowanie charakteru postaci, a same wiadomości. W zasadzie żubry wprowadza autor do narracji tylko po to, żeby nie prowadzić nudnego wykładu dla dzieci: nie dzieje się w akcji nic na tyle atrakcyjnego, żeby przerzucić uwagę na fabułę, ważne są dane, wiadomości do zapamiętania, przekazywane przez ciekawych interlokutorów. Zawsze jest w tym trochę uśmiechu, trochę żartu zakodowanego w warstwie rysunkowej - bo przecież ilustracje w tomikach o Pompiku są bardzo ważne. Sympatyczne zwierzęta nie traktują spotkań z leśnymi ekspertami jako przykrego obowiązku: cieszą się z tego, że mogą poznawać sekrety przyrody, a ich podejście udzielać się będzie czytelnikom. W "Cudownych pszczołach" chodzi o radość poznawania innego - ale to można powiedzieć o każdej części tego cyklu. Tomasz Samojlik po prostu wie, jak zapewnić dzieciom rozrywkę w połączeniu z ważnymi i wartościowymi wiadomościami. Siłą tej opowieści jest trafna narracja, przekonująca najmłodszych - dzieci same mogą czytać tę książeczkę, a to przyniesie im satysfakcję i poszerzy wiedzę na temat otaczającego świata.
Słodki zapach
Bardzo sprytny zabieg stosuje Tomasz Samojlik, żeby przekonać dzieci do czytania tomiku "Cudowne pszczoły" - kolejnej części podcyklu Żubr Pompik. Odkrycia. Pompik i Polinka jak zwykle pojawiają się w kolejnym miejscu, żeby poznawać szczegóły dotyczące przyrody. Robią to nie bez powodu: dzięki lekcjom, których udzielają różni mieszkańcy lasu, także odbiorcy sporo się dowiedzą - a to sprawi, że wykształcą w sobie proekologiczne postawy. Tomasz Samojlik tym razem zastrzega jednak - w ramach narracji - że bohaterowie nie spędzą zbyt dużo czasu na odkrywaniu tajników pracy pszczół. Napotkana przedstawicielka dzikiego roju informuje, że może odpowiedzieć tylko na trzy pytania, bo jest tak zajęta, że więcej czasu żubrom nie poświęci. To sprawia, że trzeba się dobrze zastanowić, co jest najistotniejsze i najbardziej intrygujące. Wyrywna Polinka i trochę bardziej spokojny Pompik mogą samodzielnie ocenić, jakie kwestie są warte rozwinięcia. Pszczoła opowiada o miodzie i o tańcu jako formie komunikowania się czy o zapylaniu kwiatów. To wszystko intryguje młode żubry - można się tym podzielić z rodzicami (chociaż Polinka wybiera dość niezwykłą formę przekazu).
Tomasz Samojlik jak zwykle uczy dzieci i stara się je przyciągnąć do tomiku przez humor i sympatię do bohaterów. Wykorzystuje zainteresowanie spopularyzowanymi już bohaterami, żeby przyzwyczaić najmłodszych odbiorców do myślenia o przyrodzie - sięga po motywy, które kiedyś były oczywiste, a dzisiaj funkcjonują niemal na prawach sensacji dla kilkulatków. Rzeczy, których dzieci dowiadywały się od rodziców, mogą teraz poznawać dzięki młodym żubrom: Pompik i Polinka wcielają się tutaj w dociekliwe maluchy, ale też uważnie słuchają i dają tym samym dobry przykład odbiorcom - wiedzą, że uda się zarazić ich entuzjazmem do chronienia natury. Pompik i Polinka spotykają rozmaite zwierzęta, a od każdego mogą się czegoś dowiedzieć i nauczyć - w tej serii nie liczy się kształtowanie charakteru postaci, a same wiadomości. W zasadzie żubry wprowadza autor do narracji tylko po to, żeby nie prowadzić nudnego wykładu dla dzieci: nie dzieje się w akcji nic na tyle atrakcyjnego, żeby przerzucić uwagę na fabułę, ważne są dane, wiadomości do zapamiętania, przekazywane przez ciekawych interlokutorów. Zawsze jest w tym trochę uśmiechu, trochę żartu zakodowanego w warstwie rysunkowej - bo przecież ilustracje w tomikach o Pompiku są bardzo ważne. Sympatyczne zwierzęta nie traktują spotkań z leśnymi ekspertami jako przykrego obowiązku: cieszą się z tego, że mogą poznawać sekrety przyrody, a ich podejście udzielać się będzie czytelnikom. W "Cudownych pszczołach" chodzi o radość poznawania innego - ale to można powiedzieć o każdej części tego cyklu. Tomasz Samojlik po prostu wie, jak zapewnić dzieciom rozrywkę w połączeniu z ważnymi i wartościowymi wiadomościami. Siłą tej opowieści jest trafna narracja, przekonująca najmłodszych - dzieci same mogą czytać tę książeczkę, a to przyniesie im satysfakcję i poszerzy wiedzę na temat otaczającego świata.
piątek, 1 września 2023
Tomasz Samojlik: Żubr Pompik. Odkrycia. Fantastyczne grzyby
Media Rodzina, Poznań 2023.
Przewodnik z kapelusza
W serii Żubr Pompik. Odkrycia mali bohaterowie z puszczy poznają przyrodę. Tu Tomasz Samojlik nie zajmuje się budowaniem bardziej złożonych fabuł z przesłaniem psychologicznym (często w "zwykłych" przygodach Pompika w morale książeczki pojawia się przesłanie kierowane do najmłodszych a wyłuskiwane bezpośrednio z zachowań żubrów z bajki), a skupia się na szczegółowej prezentacji otoczenia. W "Fantastycznych grzybach" Pompik i jego młodsza siostra Polinka przekonują się, że grzyby to nie tylko te najbardziej przez dzieci kojarzone z rysunków - z białą nóżką i brązowym kapeluszem. Najpierw tata odkrywa ulubiony przysmak na korze drzewa - wie, że to smakowite grzyby, którymi można poczęstować bliskich. Później jednak Pompik i Polinka poznają małego ślimaka (który również pałaszuje jakiś grzyb) - i ten ślimak wtajemnicza bohaterów w całą grzybną opowieść - pozbawioną skomplikowanych nazw i gatunkowych konkretów. Nie chodzi o to, żeby dzieci, które nie chcą za wszelką cenę być prymusami, biedziły się ze słowami nie do powtórzenia, a o dobrą zabawę przy okazji sugerującą istnienie równoległego świata do odkrywania. I tak ślimak skupia się na różnorodnych kształach i kolorach grzybów, przekonuje, że przyroda jest pod tym względem wyjątkowo kreatywna, a same grzyby przybierają najróżniejsze postacie. Żubry dziwią się w zasadzie bez przerwy i podobnie dziwić się mogą mali odbiorcy łagodnie wprowadzani w tajniki lasu. Mama oczywiście przypomina, że nie wszystkie grzyby nadają się do jedzenia - zresztą tego rozróżnienia jest odrobinę za mało w tomik - jednak tu chodzi przede wszystkim o rozwijanie świadomości ekologicznej maluchów. Kilkulatki mogą się dowiedzieć, że grzyby pełnią ważną funkcję w ekosystemie i wysłuchać ślimaczych wywodów na ten temat. Bajka nie ma szans się dłużyć: każda informacja pojawia się tylko na mgnienie oka, żeby zaraz ustąpić kolejnej - i tak żubry muszą wytrzymać w skupieniu przez całą rozmowę, bo wielu wyzwań w ramach akcji tu nie ma. Grzyby stają się właściwymi bohaterami narracji i skupiają na sobie całą uwagę, jako organizmy niezwykłe i - do podziwiania.
Jak zwykle w "Pompikach", i tutaj historyjka jest bogato ilustrowana - Tomasz Samojlik dba o to, żeby bohaterowie byli kreskówkowi i bardzo upraszczani, żeby bardziej kojarzyli się z maskotkami, a nie z groźnymi z wyglądu mieszkańcami puszczy. Pompik i Polinka to istoty rozpoznawalne nie tylko za sprawą cyklu książeczek (stale rozrastającego się), ale też za sprawą kreskówki - i tutaj odbiorcy dostaną kolejny zestaw obrazków do podziwiania i oglądania. Strona graficzna przydaje się zwłaszcza w prezentowaniu rozmaitych kształtów i kolorów - dzięki temu łatwiej będzie dzieciom wyobrazić sobie, o jakich grzybach jest tu mowa (bo że nie o jadalnych - już się domyślą). Kolorowo, wesoło - atmosfera w sam raz do odkrywania tego, co jeszcze nieznane. Sympatyczne młode żubry uczą się czegoś o swoim najbliższym otoczeniu, przy okazji fundując małym odbiorcom lekcję przyrody - i zaszczepiając w nich troskę o dobro zwierząt i roślin. Bo skoro żubry wiedzą, że nie należy krzywdzić nawet małego ślimaka, to i dzieci powinny się szybko tego nauczyć.
Przewodnik z kapelusza
W serii Żubr Pompik. Odkrycia mali bohaterowie z puszczy poznają przyrodę. Tu Tomasz Samojlik nie zajmuje się budowaniem bardziej złożonych fabuł z przesłaniem psychologicznym (często w "zwykłych" przygodach Pompika w morale książeczki pojawia się przesłanie kierowane do najmłodszych a wyłuskiwane bezpośrednio z zachowań żubrów z bajki), a skupia się na szczegółowej prezentacji otoczenia. W "Fantastycznych grzybach" Pompik i jego młodsza siostra Polinka przekonują się, że grzyby to nie tylko te najbardziej przez dzieci kojarzone z rysunków - z białą nóżką i brązowym kapeluszem. Najpierw tata odkrywa ulubiony przysmak na korze drzewa - wie, że to smakowite grzyby, którymi można poczęstować bliskich. Później jednak Pompik i Polinka poznają małego ślimaka (który również pałaszuje jakiś grzyb) - i ten ślimak wtajemnicza bohaterów w całą grzybną opowieść - pozbawioną skomplikowanych nazw i gatunkowych konkretów. Nie chodzi o to, żeby dzieci, które nie chcą za wszelką cenę być prymusami, biedziły się ze słowami nie do powtórzenia, a o dobrą zabawę przy okazji sugerującą istnienie równoległego świata do odkrywania. I tak ślimak skupia się na różnorodnych kształach i kolorach grzybów, przekonuje, że przyroda jest pod tym względem wyjątkowo kreatywna, a same grzyby przybierają najróżniejsze postacie. Żubry dziwią się w zasadzie bez przerwy i podobnie dziwić się mogą mali odbiorcy łagodnie wprowadzani w tajniki lasu. Mama oczywiście przypomina, że nie wszystkie grzyby nadają się do jedzenia - zresztą tego rozróżnienia jest odrobinę za mało w tomik - jednak tu chodzi przede wszystkim o rozwijanie świadomości ekologicznej maluchów. Kilkulatki mogą się dowiedzieć, że grzyby pełnią ważną funkcję w ekosystemie i wysłuchać ślimaczych wywodów na ten temat. Bajka nie ma szans się dłużyć: każda informacja pojawia się tylko na mgnienie oka, żeby zaraz ustąpić kolejnej - i tak żubry muszą wytrzymać w skupieniu przez całą rozmowę, bo wielu wyzwań w ramach akcji tu nie ma. Grzyby stają się właściwymi bohaterami narracji i skupiają na sobie całą uwagę, jako organizmy niezwykłe i - do podziwiania.
Jak zwykle w "Pompikach", i tutaj historyjka jest bogato ilustrowana - Tomasz Samojlik dba o to, żeby bohaterowie byli kreskówkowi i bardzo upraszczani, żeby bardziej kojarzyli się z maskotkami, a nie z groźnymi z wyglądu mieszkańcami puszczy. Pompik i Polinka to istoty rozpoznawalne nie tylko za sprawą cyklu książeczek (stale rozrastającego się), ale też za sprawą kreskówki - i tutaj odbiorcy dostaną kolejny zestaw obrazków do podziwiania i oglądania. Strona graficzna przydaje się zwłaszcza w prezentowaniu rozmaitych kształtów i kolorów - dzięki temu łatwiej będzie dzieciom wyobrazić sobie, o jakich grzybach jest tu mowa (bo że nie o jadalnych - już się domyślą). Kolorowo, wesoło - atmosfera w sam raz do odkrywania tego, co jeszcze nieznane. Sympatyczne młode żubry uczą się czegoś o swoim najbliższym otoczeniu, przy okazji fundując małym odbiorcom lekcję przyrody - i zaszczepiając w nich troskę o dobro zwierząt i roślin. Bo skoro żubry wiedzą, że nie należy krzywdzić nawet małego ślimaka, to i dzieci powinny się szybko tego nauczyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






