* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com

czwartek, 16 grudnia 2021

Eliza Piotrowska: Wanda Błeńska

Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2021.

Pasja

Na rynku literatury dla dzieci często pojawiają się biografie, które mają zainspirować i przekonywać zwłaszcza do wyboru mniej popularnych zajęć czy do realizowania marzeń na przekór przeciwnościom losu. Rzadko jednak zdarza się, żeby te biografie przybierały formę wierszyków. Eliza Piotrowska dość dobrze czuje się w takim zrygoryzowanym stylu, dlatego też postanawia nadać nim lekkości samej historii. Opowieść o lekarce, która najpierw wcześnie straciła rodziców, później walczyła w szeregach AK, a w wieku czterdziestu lat mogła zrealizować swoje marzenie i wyruszyć do Ugandy, aby tam nieść pomoc chorym na trąd potrzebowała czynnika, który łagodziłby poszczególne wydarzenia. I Eliza Piotrowska upatruje go w wierszyku. Owszem, zdarzają się jej stylistyczne słabostki (ile razy można rymować „wojna” i „spokojna” po „Weselu”?) i uproszczenia wynikające z konieczności zachowania rytmu, jednak Piotrowska rymować potrafi dość zgrabnie i nie ma tu w większej części narracji zgrzytów. Autorka skupia się na tym, żeby pokazać koleje życia Wandy Błeńskiej – wie doskonale, że ta postać ani dzieciom, ani ich rodzicom nie jest znana – więc zanurza się w biografii i dość skrupulatnie rejestruje różne wybory i decyzje. Co ciekawe, stara się też w ramach tej samej ciągłej rymowanki pokazywać kontekst społeczny i polityczny – fakty, które utrudniały bohaterce książki realizowanie pragnień. I tak dzieci przekonają się, że kobiety nie były dobrze widziane na uniwersytetach, poznają też charakterystykę trądu. Zrozumieją, że płeć i wiek właściwie wykluczały Wandę Błeńską z grona ludzi, którzy mogli robić to, na co mieli ochotę. Znajduje Eliza Piotrowska szczegóły, które przyciągną najmłodszych: między innymi przedstawia „Doktę”, która jeździ na motorze, ma swój kajak i przygarnia małpkę. Przygody tej bohaterki nadają się na lekturę awanturniczą – jednak Eliza Piotrowska trzyma się konwencji biografii i wyznacznika serii, czyli hasła Dobrze być dobrym.

Odrębny temat w opowieści stanowi Bóg i wiara bohaterki. Wanda Błeńska prowadzi z Bogiem własne rozmowy i targi, często prosi o pomoc, albo czeka na sygnał, co powinna zrobić – i w tej historyjce Bóg zyskuje głos i możliwości reagowania na modlitwy. Ciekawym motywem staje się rozczarowanie Wandy Błeńskiej Matką Teresą z Kalkuty – Piotrowska pokazuje tu zderzenie między oczekiwaniami bohaterki i samym spotkaniem.

Liczy się tu dynamika i mnogość wydarzeń bardzo urozmaicanych. Wanda Błeńska mogłaby być postacią literacką, w oczach małych odbiorców jej doświadczenia są jak z wyobraźni. Eliza Piotrowska sama zilustrowała ten tomik – tak, żeby mieć kontrolę nad całością przekazu i żeby jak najlepiej wykorzystać możliwości publikacji. To lektura przybliżająca sylwetkę odważnej kobiety, można zatem traktować książkę jako źródło inspiracji – jednak dystans czasowy i kulturowy sprawia też, że będzie ten tomik postrzegany jako ciekawostka dla najmłodszych, a w mniejszym stopniu wzór do naśladowania.

środa, 15 grudnia 2021

Maria Riva: Marlene Dietrich. Prawdziwe życie legendy kina

Znak, Kraków 2021.

Od środka

Maria Riva znajduje sposób na przedstawienie swojej sławnej matki - na połączenie zestawu wspomnień z biografią, na zaangażowanie czytelników w opowieść, która zmienia się wraz z kolejnymi etapami życia gwiazdy. "Marlene Dietrich. Prawdziwe życie legendy kina" to ogromna relacja wykorzystująca zakulisowe wiadomości, ale też analizy scen i sytuacji znanych. Wraz ze zmianami w życiu Marlene Dietrich zmieniają się też sposoby jej prezentowania. Początek to sporo korzystania z zapisków i dokumentów: bohaterka tomu jako egzaltowana i kochliwa nastolatka wciąż szuka potwierdzenia własnej wartości w oczach innych, potrzebuje kogoś, prowadzi bujne życie towarzyskie - i niespecjalnie zajmuje się sprawami z zewnątrz. Z czasem to się zmienia, ale metamorfoza w egzystencji Marlene Dietrich przykryta zostaje przez zabiegi narracyjne. Maria Riva przechodzi bowiem do sytuacji, które mogła sama obserwować i oceniać. Kiedy na świat przychodzi Dziecko - Marlene Dietrich przedstawiana jest już inaczej. Co ciekawe - wciąż bez sentymentów i prób wyjaśniania każdej niepopularnej decyzji. Krytycyzm autorki rośnie z czasem - chociaż pod koniec życia gwiazdy jest w stanie współczuć matce, dostrzega jej autodestrukcyjne zapędy i zachowania, które przyspieszają to, co nieuchronne - wciąż daje się wyczuć dystans. I czytelnicy tego tomu bez trudu zrozumieją, dlaczego Maria Riva jednocześnie nie potrafi się oderwać od kreacji życiowych matki i fascynuje się nią - a równolegle zdobywa się na gorzkie komentarze.

Marlene Dietrich fascynuje i bez problemu pokonuje kolejne problemy. Nie przerażają jej wyzwania związane z rolami, wie, jak budować własną legendę i konsekwentnie pilnuje informacji, które się ukazują. Nauczyła się wykorzystywać swoje atuty - i Maria Riva wskazuje dokładnie mechanizmy wykorzystywane w codzienności. Marlene Dietrich zawsze dostaje to, czego chce - bez względu na to, czy chodzi o role i o gaże, czy o kontakty międzyludzkie. Rozkochuje w sobie ludzi - bez względu na płeć, nie ma tu znaczenia małżeństwo. "Dziecko" traktuje zwykle z wyższością, tresuje, tak, by dziewczynka zawsze wiedziała, jak się zachować i jak być niewidzialna: Maria Riva nie skarży się na swój los, jednak daje się w lekturze wyczuć pewien wyrzut i próbę pogodzenia się z rzeczywistością po latach. Córce Marlene Dietrich można współczuć: nie ma łatwego życia. A przecież dość szybko uczy się, jak funkcjonować w tym świecie: nie dziwi się niczemu, za to uważnie obserwuje i wyciąga wnioski. To Maria Riva jest najbliżej wydarzeń, może więc udzielić najbardziej szczegółowych informacji (zwłaszcza tych dotyczących życia towarzyskiego). Tak też się dzieje: autorka tomu dostarcza czytelnikom potężnej dawki wiedzy na temat Marlene Dietrich. Z czasem książka nabiera mocy: zwłaszcza przedstawianie "upadku" gwiazdy będzie robić potężne wrażenie na czytelnikach - za sprawą odsłaniania tego, o czym fani wiedzieć nie mieli: Maria Riva pokazuje wszystkie zabiegi prowadzące do przedłużenia bycia na planie filmowym i w statusie gwiazdy, tłumaczy, na jakie kroki decydowała się Marlene Dietrich, żeby nie rozstawać się z życiem publicznym.

Ta książka silnie działa na czytelników: za sprawą szczerości i wprowadzenia do silnych emocji. Imponuje rozmiarami, ale też sposobem przygotowania. Pokazuje, jaka jest cena popularności i nakreśla charakterystyczne cechy psychiczne niezbędne do przetrwania w warunkach życia na szczycie.

Sam McBratney: Czy będziesz moim przyjacielem?

Harperkids, Warszawa 2021.

Inni

Sam McBratney zawojował rynek prostą historyjką o przekomarzankach Dużego Brązowego Zająca i Małego Brązowego Zajączka, które prześcigały się w wyznaniu miłości. Kolejny tomik tego autora ukazujący się na polskim rynku także odwołuje się do wielkich międzyludzkich uczuć – tym razem chodzi o przyjaźń. Mały Brązowy Zajączek znudzony przebywaniem obok rodzica (który tym razem nie ma czasu na zabawy) szuka sobie towarzysza zabaw. Trafia na małą śnieżnobiałą zajączkę, która na imię ma Mgiełka – od tej pory już bohater nie będzie się nudzić. Wspólna zabawa to najlepsze, co mogło się wydarzyć. „Czy będziesz moim przyjacielem” to tomik wolny od pouczeń i od wskazywania czytelnikom, na czym polega przyjaźń. Sam McBratney rezygnuje z abstrakcyjnych haseł i pojęć, które trudno byłoby małym odbiorcom zrozumieć. Stawia na przejrzystość przekazu: każdy lubi bawić się z najlepszym przyjacielem (tu dodatkowo następuje porozumienie ponad płciami, zajączki nie przejmują się, że coś je różni – cieszą się wzajemną obecnością i towarzystwem). Dzięki Mgiełce Mały Brązowy Zajączek może odkrywać nowe rozrywki i czerpać radość z bycia razem.

Sam McBratney proponuje dzieciom i ich rodzicom w roli lektorów bardzo krótką historyjkę – w sam raz do przeczytania przed snem – jednak bogatą w treści. Przyjaźń to zjawisko, którego maluchy (i nie tylko one) potrzebują i które pojawia się w życiu każdego kilkulatka. Na przykładzie dwóch zajączków dzieci przekonają się, dlaczego potrzebują towarzystwa i co im zapewni obecność kogoś z zewnątrz. Mogą przyglądać się zabawom zajączków albo porównywać ich spotkanie do własnych znajomości. Mogą zastanowić się, jak powinno się traktować przyjaciół i – jak ich zdobywać. Mały Brązowy Zajączek otwiera się na nową znajomość w chwili, gdy najbardziej tego potrzebuje – nie musi sobie nawet uświadamiać roli relacji społecznych.

Sam McBratney jak zwykle pisze z humorem, nawet w tak niewielkim objętościowo tekście. Szczególnie sympatycznie wypadają opowieści o tym, jak Mały Brązowy Zajączek odkrywa swoje kolejne „ja” w cieniu czy w odbiciu – to podejście naiwne, charakterystyczne dla dzieci, a jednocześnie głęboko filozoficzne. Pokazuje między innymi, dlaczego samotność nie jest wystarczająca i czego szuka się w drugiej osobie. „Czy będziesz moim przyjacielem” to tomik, który ma uświadomić dzieciom, że nawiązywanie nowych znajomości nie jest trudne – i nie łączy się z żadnymi przykrościami czy lękami. Każdy rówieśnik może stać się świetnym kompanem, towarzyszem zabaw i kimś naprawdę ważnym. Rodzice dzięki takiej lekturze będą mieli szansę porozmawiania z pociechami o traktowaniu innych i o tym, po co są przyjaciele. Cała książeczka z ilustracjami Anity Jeram wydaje się publikacją w starym stylu – z bardziej realistycznymi niż bajkowymi obrazkami, uroczymi i nieprzesłodzonymi.

wtorek, 14 grudnia 2021

Karolina Lewestam: Mała Księżniczka

W.A.B., Warszawa 2021.

Równouprawnienie

Jest to książka, która łączy inspirację "Małym Księciem" i nawiązań do Exupery'ego nie ukrywa w żaden sposób, także w warstwie graficznej - z rynkowymi trendami. I chociaż takie działania zwykle obarczone są ogromnym ryzykiem, bo szalenie łatwo jest zepsuć efekt i rozczarować fanów oryginalnej historii, Karolina Lewestam nawet nieźle radzi sobie z zadaniem. Amelia Earhart, od dziecka pasjonująca się tematem latania - jako dorosła pilotuje samoloty. Pewnego dnia rozbija się na bezludnej wyspie. Nie jest w stanie samodzielnie naprawić maszyny - brakuje jej części, nie udaje się też nawiązać radiowej łączności i wezwać pomocy. Amelia, która czuje się samotna - zostaje wówczas poproszona przez małą dziewczynkę - Małą Księżniczkę - o narysowanie jednorożca. I tak autorka będzie podążać za fabułą "Małego Księcia", rozszerzając i modyfikując narrację. Namalowanie jednorożca w pudełku wcale nie rozwiązuje problemu: to, co usatysfakcjonowało Małego Księcia, tutaj się nie sprawdza. W dodatku dziewczynka zyskuje miejsce do wprowadzenia ważnego komentarza: "jak ktoś nie chce rysować jednorożca, powinien powiedzieć od razu". Takich stwierdzeń i podsumowań - które może nie mają lekkości aforyzmów, ale wprowadzają ważne zagadnienia z zakresu relacji międzyludzkich i asertywności - znajdzie się w książce znacznie więcej. Mała Księżniczka na swojej malutkiej planecie ma Tulipana - pielęgnuje go i usługuje mu, chociaż w zamian otrzymuje tylko kaprysy i narzekania. Kiedy decyduje się opuścić planetę - bo dusi się w relacji z marudzącym kwiatkiem - trafia na kolejne planety i poznaje ich mieszkańców. Oś fabularna nie zaskoczy: to realizacja punktów z "Małego Księcia", tyle że w bardziej rozbudowanej narracyjnie wersji. Oczywiście same spotkania też wypadają inaczej, bo autorka nie powtarza już raz wymyślonych rozwiązań i przesłań. Szuka natomiast przestrzeni, by przedstawiać czytelnikom ważne w procesie wychowywania dziewczynek prawdy. Chce, żeby małe czytelniczki stały się samodzielne, pewne siebie i niepodatne na wpływy z zewnątrz. Wdrukowuje im zasady zachowania i postępowania, przypomina o wewnętrznej sile. To książka, która pozwala uwierzyć we własne możliwości oraz wypracować odpowiednie postawy - w oparciu o przesłania płynące z tomiku "Mała Księżniczka". Karolina Lewestam wplata celne podpowiedzi do historii, skłania do przemyśleń i czasem po prostu zmusza do walki o siebie. Zależy jej na tym, żeby czytelniczki nie dawały się zaszufladkować, żeby miały odwagę marzyć i żyć po swojemu - do tego potrzebna jej postać Małej Księżniczki.

Oczywiście wszystkie te relacje i komentarze wypadałyby jeszcze silniej, gdyby były wplecione w zupełnie samodzielną opowieść - nawet hołd składany klasycznej lekturze nie zapewni trwałości tej publikacji na rynku. Karolina Lewestam nie zawiedzie nawet sceptycznie nastawionych do "kontynuacji" i pastiszy czytelników - jednak będzie tylko autorką książki wtórnej. A przecież ma sporo do powiedzenia, zabrakło jej tylko spoiwa, pomysłu na kształt całej książki w oderwaniu od powszechnie znanej lektury. Autorzy kontynuacji zawsze skazują się na zapomnienie - a "Mała Księżniczka" na takie zapomnienie zdecydowanie nie zasługuje.

Jørn Lier Horst: Operacja niezłe ziółko

Media Rodzina, Poznań 2021.

Znikające portfele

Tiril i Oliver, dzieci z Biura Detektywistycznego nr 2, denerwują się z powodu wybryków małej Fanny, irytującej dziewczynki z sąsiedztwa. Fanny uwielbia psikusy, nabiera kolejnych ludzi na sztuczkę ze znikającym portfelem – portfel na sznurku kładzie na ulicy i chowa się w pobliżu. Kiedy ktoś próbuje podnieść portfel – Fanny ciągnie za sznurek. Nie jest to żart przyjemny dla tych, którzy się nabierają – a Oliver także pada ofiarą Fanny. Jednak to tylko wprowadzenie do prawdziwego problemu. Bo ludziom w pobliżu portfele znikają rzeczywiście – niepotrzebne przedmioty, wybebeszone z pieniędzy i kart płatniczych – można znaleźć w śmietniku. Tiril i Oliver próbują zrozumieć to zjawisko – wybierają się do poszkodowanych i przez rozmowy z nimi zbierają potrzebne informacje. Wszystkie tropy prowadzą do centrum handlowego – najwyraźniej to tam grasuje złodziej. Jednak dzieci jeszcze nie rozumieją, jak udaje mu się przechytrzyć policjantów i okradać kolejnych klientów. Wystarczy jednak trochę logicznego myślenia i trochę obserwacji, żeby dojść do właściwych wniosków i nie tylko wytypować przestępców, ale też naświetlić ich metody działania.

W książce „Operacja niezłe ziółko” ważne jest wykorzystanie zdobyczy techniki. Złodzieje są przebiegli, ale nie nieuchwytni, zwłaszcza kiedy nie podejrzewają niczego. Autor chętnie podkreśla umiejętności dzieci w prowadzeniu śledztwa: każdy może poczynić takie obserwacje jak Tiril i Oliver. Bohaterowie nie narażają się na niebezpieczeństwa, jednak bez nich nie udałoby się rozwiązać zagadki. Trzeba samodzielnie zbierać informacje, analizować je i wyciągać właściwe wnioski. Tiril i Oliver to dzieci bystre i nieustępliwe, potrafią działać wspólnie, ale też uzupełniają się wzajemnie, co ułatwia im pracę nad sprawami detektywistycznymi. Moda na małoletnich detektywów w literaturze czwartej nie słabnie, autorzy wpływają na wyobraźnię odbiorców i przekonują ich, że warto rozwijać umiejętności dedukcyjne. To przydaje się niekoniecznie przy łapaniu złodziei, ale też przy rozwiązywaniu rozmaitych zagadek. Sami Tiril i Oliver powstali jako odpowiedź na Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai – niezwykle popularną serię minipowieści sensacyjnych. Autor rezygnuje tutaj ze stosowania schematów fabularnych, za każdym razem woli osobną historię, żeby nie nudzić czytelników. Radzi sobie z tym bardzo dobrze, szuka tematów, które przyciągną małych odbiorców – będą na tyle prawdopodobne, że czytelnicy uwierzą, że mogliby dokonywać tego, co bohaterowie. Mogą próbować rywalizacji w wyciąganiu wniosków (chociaż zagadki dla odbiorców to osobna podseria), albo cieszyć się sensacyjną intrygą i kibicować bohaterom. Lektura jest wypełniona kreskówkowymi ilustracjami – dużymi, prostymi i kolorowymi, żeby zaintrygować dzieci, ale nie odciągać ich od czytania. Seria rozwija się zatem bardzo dobrze i zapewnia dzieciom rozrywkę przy okazji umysłowych łamigłówek.

poniedziałek, 13 grudnia 2021

Edyta Kochlewska: Siedem ślubów mojej siostry

Silver, Warszawa 2021.

Miłości

Edyta Kochlewska w niczym nie nawiązuje do publikacji Silvera - pisze książkę, która nie jest kierowana do emerytek i seniorek, pozwala przejść przez życiowe wybory i znaki czasów (wcale nie tak zamierzchłych), a jednocześnie kusi uniwersalnością, przypomina o dylematach młodości i o decyzjach, które mogą zaważyć na dalszych losach. Podąża za Zośką, bohaterką pełną niespodzianek. Zośka zamierza żyć po swojemu bez względu na wszystko: nie podda się marazmowi ani w niesprzyjających warunkach społeczno-politycznych, ani w obliczu rodzinnych niesnasek. Wie swoje, sama zamierza układać sobie życie. I kiedy coś sobie postanowi - nie da się jej od tego odwieść. Zośka jest wolnością - i bardzo wcześnie zaczyna pojmować własną siłę. Zwłaszcza wpływ na płeć brzydką jest dla niej istotny i to od dzieciństwa. Zośka - być może częściowo pod wpływem matki o silnej osobowości - zawsze dąży do podkreślania swojej urody. W działaniach kieruje się zmysłami i dba o to, żeby mężczyźni mogli tracić dla niej głowy. Manipuluje nimi, a w tym wykorzystuje też kontrolę nad feromonami. Zośka zapachem doprowadza facetów do szaleństw - i nikt nie zdaje sobie z tego sprawy, jedynie bohaterka idzie przed siebie, za sobą pozostawiając zgliszcza i złamane serca. Nikt się jej nie oprze. Sama Zośka jednak wciąż szuka swojej drogi, zastanawia się nawet w pewnym momencie nad mariażem z Jezusem - ale religijny wątek niespecjalnie pasuje do tej postaci i do tej kreacji. W pierwszym odruchu Edyta Kochlewska usuwa Zośkę poza granice kraju - szara rzeczywistość PRL-u nie sprzyja rozwojowi barwnych i pewnych siebie pań, eksponujących kobiecość i uwodzących mężczyzn dla samej rozrywki. Zośka najpierw trafia do Izraela, potem - między innymi - do Hiszpanii. Na swojej drodze stale spotyka mężczyzn, którzy są gotowi iść z nią przez życie. Zośka wpada w kolejne związki, nie ucieka przed awansami mężczyzn. Lubi być pożądana - ale pozostaje przy tym w pełni niezależna i nigdy nie kocha naprawdę. To bohaterka, która nie ma uczuć - i w związku z tym zawsze będzie dla czytelniczek poszukujących romansowych historii obca.

Edyta Kochlewska zajmuje się portretowaniem kolejnych kandydatów do ręki i serca Zośki, przypomina, jak rodzi się fascynacja i zauroczenie, a później - miłość wraz z pożądaniem. Lepiej rozumie absztyfikantów Zośki niż samą bohaterkę. "Siedem ślubów mojej siostry" to niechronologiczna opowieść o rozmaitych sercowych wyborach i o decyzjach kształtowanych za sprawą kolejnych wydarzeń z zewnątrz. To wszystko sprawia, że autorka uzyskuje nietypowy klimat narracji, trudno przyporządkować tę książkę do standardowych kojących obyczajówek, znacznie bliżej jej do literatury środka. Funkcjonuje bohaterka stale na granicy różnych światów, szuka własnego miejsca, nie daje się wpasować w żadne schematy - i to jest jej atut. Wyzwolona w miłości Zośka niekoniecznie dąży do bycia szczęśliwą - ale to już efekt porzucenia wyeksploatowanych rozwiązań scenariuszyowych.

Minecraft. Podręcznik wojownika

Harperkids, Warszawa 2021.

Przewodnik gracza

Rzadko kiedy gracze myślą o korzystaniu z książkowych wydań, kiedy chodzi o samouczki i podręczniki gry. Zwykle to w sieci znajdują odpowiedzi na swoje pytania. Jednak na rynku i tak pojawiają się tomiki poświęcone najbardziej kultowym grom: pozwalają one przedłużyć zainteresowanie tytułem. „Minecraft. Podręcznik wojownika” to książka, która daje szansę przygotowania się na emocje związane z przebywaniem w charakterystycznym, „kanciastym” świecie.

Podręcznik poświęcony walkom w Minecrafcie rozpoczyna się od „legendy”: zaprezentowania przedmiotów, które pojawią się w grze – oraz wyglądu ekranu – tak, żeby odbiorcy nie musieli się zastanawiać, jakie informacje wyświetlają się w ich polu widzenia. Otrzymują młodzi czytelnicy krótką charakterystykę każdej dostępnej broni (łącznie z siłą rażenia i wytrzymałością, sposobem przygotowania oraz komentarzem): są tu nawet zaskakujące gadżety – jajko lub wiadro lawy. Wszystko da się wykorzystać w walce i wszystko ma swoje przeznaczenie. Ochronę przed wrogami zapewnić mają różne elementy zbroi – podobnie opisane. Wojownik musi wiedzieć, jak zaspokoić głód, jakie wymiary odwiedzić i jakich przedmiotów w nich szukać. Widnieje tu też zestaw zaklęć i przepisów na mikstury. Środkową część tomiku zajmuje przedstawienie wrogich mobów (zaledwie jedną rozkładówkę zajmują sojusznicy): znów krótka charakterystyka powiązana jest ze sposobem pokonywania mobów. Ostatni rozdział został poświęcony taktyce – zasadom walki z innymi graczami. „Podręcznik wojownika” opracowano zatem tak, by ułatwić odbiorcom nawigację po grze i pełne korzystanie z jej możliwości. Charakteryzuje się ten tomik precyzją, chęcią porządkowania wiadomości i poszukiwaniem sposobu na zaintrygowanie odbiorców: połączy miłośników gry, tych, którzy nie chcą pozostawiać niczego przypadkowi i cenią sobie dopracowanie strategii.

Jest to oczywiście publikacja wypełniona screenami z gry i grafikami przedstawiającymi symbole poszczególnych elementów wyposażenia w grze. Wyjaśnienia sprowadzają się najczęściej do podpisów pod obrazkami, tak, żeby bez trudu czytelnicy trafili od razu do miejsca, które najbardziej ich interesuje. Nie jest to przecież pozycja, którą należy czytać od deski do deski – raczej zestaw wskazówek, po które sięga się w razie potrzeby (ewentualnie – żeby wymyślić sobie strategię działania, gdy nie ma się możliwości grania). W „Minecraft. Podręcznik wojownika” liczy się zgromadzenie wiadomości, które da się wykorzystać w praktyce – w poszukiwaniu najlepszego sposobu na udział w grze. Minecraft to ta rozrywka, która się nie starzeje, przekonuje do siebie kolejne grupy graczy. Fachowo przygotowany zestaw podstawowych informacji to przypomnienie, że można bez większego problemu połączyć świat gier komputerowych i klasyczne książki. Po ten tytuł przypadkowi czytelnicy nie sięgną. „Minecraft. Podręcznik wojownika” to prosta droga do rozbudzania zainteresowania możliwościami z gry.