Nasza Księgarnia, Warszawa 2017.
Problemy w domu
Natan nareszcie wyleczył się z nieszczęśliwej miłości do Jenny. Przez wiele lat dostawał kosza, ale wytrwale próbował zwrócić na siebie uwagę dziewczyny. Cierpiał męki zazdrości przez Artura. Teraz jednak na Jenny nie zwraca już uwagi. A w pobliżu pojawiła się Ruby. Ruby jest ładna, sympatyczna… i śmieje się z komiksów Natana, a to coś znaczy. Wprawdzie bohater nie zamierza tym razem obnosić się ze swoim uczuciem, ale szybko dowiaduje się o nim cała szkoła. Wątek sercowy to oczywiście tylko jedna z przygód w tomiku „Natan wymiata”. Wśród innych są na przykład prawdopodobna przeprowadzka (tata Natana stracił pracę i dopóki ma szansę na otrzymanie innej posady, nie mówi nic pociechom. Ale szanse maleją z dnia na dzień). Poza tym Natan naraża się jednemu ze szkolnych kolegów, także zakochanemu w Ruby. A już kiedy zaczyna w szkolnej gazetce tworzyć komiksową rubrykę plotkarską, podpada całej społeczności. To, co śmieszy jako „tajny” humor ze szkolnych zeszytów, niekoniecznie będzie dobrym rozwiązaniem w prawdziwej gazetce. NA szczęście Natan może na siebie spojrzeć z zewnątrz, przez karykaturę kolegi. Dowie się o sobie rzeczy może mało przyjemnych – i przerysowanych – ale na tyle celnych, by przemyśleć postawę. Zbliża się też turniej, w którym szkoła Natana od 37 lat nie wygrała. Przydałoby się tym razem stworzyć drużynę, która sprosta oczekiwaniom. A żeby połączyć siły, trzeba najpierw odrzucić konflikty.
Lincoln Peirce jak zawsze stawia na barwną i wielotorową historykę, ale kiedy dochodzi do poważnych stresów dzieci, zatrzymuje się na moment. Pokazuje odbiorcom, jak zmieniają się postawy tych, którzy mają w domu problemy i nie chcą o nich mówić. Randy przeżywa rozwód rodziców, Natan – potencjalną przeprowadzkę. Obaj zamykają się na innych lub reagują złością i trzeba czasu albo podstępu, żeby w ogóle móc do nich dotrzeć. To ważny motyw w powieści, która ma przecież wymiar rozrywkowy i dotyczy zwykle wybryków Natana albo jego fantastycznych – to jest zakotwiczonych w wyobraźni – komiksów. Lincoln Peirce zapewnia odbiorcom szereg atrakcji, ale dostarcza też materiału do przemyśleń. Udowadnia też, że zawsze warto szukać rozwiązania, a przyczyny konfliktów mogą leżeć po obu stronach.
„Natan wymiata” to powieść komiksowa, a to oznacza, że spora część narracji przechodzi do rysunków. Komiksy Natana cechują się prostą kreską (i tłem w postaci liniowanego papieru, nie mówiąc już o absurdalnych pomysłach), ale rysunki w postaci komiksowych kadrów przejmują także część puent. Taki sposób prowadzenia opowieści jest zachętą dla małych odbiorców, by zaangażowali się w szkolne przygody Natana, ale również – żeby nauczyli się podobnie wyrażać emocje. Książka złożona z tekstu i równie ważnych jak tekst fragmentów komiksowych automatycznie czyta się szybciej i przynosi więcej wrażeń. Zwiększona liczba bodźców wpływa z kolei na atrakcyjność całej historii. Natan to bohater, który daje się lubić, więc mali odbiorcy zawsze kibicować mu będą w szkolnych przygodach. Przy okazji jednak ten bohater może zwrócić uwagę czytelników na sprawy istotne w życiu każdego – i rzucić nowe światło na relacje w lokalnej społeczności. Szkoła to również zestaw międzyludzkich relacji, czasami – konfliktów o głębszym podłożu.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zapiski Luzaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zapiski Luzaka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 sierpnia 2017
wtorek, 16 sierpnia 2016
Lincoln Peirce: Zapiski Luzaka. Odlot!
Nasza Księgarnia, Warszawa 2016.
Komiks z przeszłości
Szkolna codzienność u Natana wolna jest od rutyny. Tym razem bohater ma się zaopiekować nowym kolegą, bardzo zależy na tym dyrektorowi szkoły. Breckenridge Puffington III staje się cieniem Natana. Nie potrafi nawiązywać nowych znajomości, nie przyłącza się do zabaw. Nawet zainteresowaniami odbiega od typowych szkolnych tematów – pasjonuje się roślinami, co większość jego rówieśników uważa za nudziarstwo. Natan tym razem ma niełatwe zadanie: w dodatku wydaje mu się, że skądś zna nowego.
„Odlot”, kolejna powieść komiksowa z przygodami Natana to ponownie eksplozja pomysłów i szaleństw. Bohater, za sprawą bibliotekarki, dowiaduje się czegoś o uczennicy sprzed stu lat, również komiksowej pasjonatce. Dla autora to okazja do graficznych zabaw. Do tej pory pojawiały się tu dwa zasadnicze nurty ilustrowania. Po pierwsze – typowe stripy, które przedłużają narrację i przejmują ciężar opisu z tekstu na obrazki. Po drugie – scenki tworzone w szkolnych zeszytach przez samego Natana. Chociaż te pierwsze grafiki nie są zbyt skomplikowane (przypominają bardziej matrycowego Dilberta niż Fistaszki), w porównaniu z drugim wyglądają całkiem fachowo. W tomiku „Odlot” Lincoln Peirce rozbudowuje zabawę stylami. Dziennik Edny Birkdale charakteryzuje się archaicznym stylem narracji, ale zawiera rysunki o bardziej naturalnej niż u Natana – i bardziej wyrobionej – kresce. Do tego autor dokłada jeszcze naiwne „malowidła” ludowej artystki. Chociaż te obrazy nie przywołują na myśl nurtu naiwnego, odstają stylistyką typowych w przygodach Natana grafik, więc pomysł znajduje udaną realizację. Tak Peirce zaczyna zrywać z przekonaniem, że dysponuje tylko dwoma prostymi stylami w rysowaniu.
Peirce także bawi się szkolnymi motywami. Temat nowego płynnie przechodzi w rozliczanie krzywd z przeszłości, dzieci w szkole zajmują przygotowania do jubileuszu. Dee Dee w dalszym ciągu mimo licznych dziwactw pozostaje przyjaciółką Natana i pozwala mu zrozumieć ważne życiowe prawdy. Chłopak rozwija swoje zainteresowania i uczy się trudnej sztuki akceptowania dziwactw innych. Wydawałoby się, że to prosta (tak samo jak prosto narysowana) powieść komiksowa, a jednak ma do zaoferowania całkiem sporo poza rozrywką. Tę ostatnią reprezentują zresztą także wyobraźniowe komiksowe wstawki z przygodami superbohaterów. Peirce wie, co zrobić, żeby uwiarygodnić rzeczywistość Natana. Ta książka nie sprowadza się tylko do kontynuacji przygód znanych dzieciom postaci, seria Zapiski Luzaka za każdym razem przynosi bohaterom nowe doświadczenia – i nowe refleksje.
Szkolna egzystencja to ciągłe wojny na linii nauczyciele – uczniowie, starcia z dyrektorem, ale i urozmaicone relacje towarzyskie w gronie rówieśników. Natan to postać, którą łatwo polubić. Nie wyróżnia się w żaden sposób, to przeciętniak, który jednak do problemów potrafi podejść kreatywnie. Książka pełna jest dowcipnych scenek – Peirce komiksy traktuje jak możliwość ćwiczenia puent, stara się, by z każdego drobnego przypadku bohater mógł wyciągać wnioski. Komizm stanowi zachętę do czytania i bardzo silny punkt całej opowieści – w dodatku Peirce stosuje różne chwyty, by rozbawiać małych odbiorców. Tak najszybciej osiągnie swój cel i nikt nie zarzuci mu nadmiernego dydaktyzmu. Luzak to jedna z tych postaci, które wyznaczają trendy w literaturze rozrywkowej. Powieści komiksowe jeszcze długo cieszyć się będą uznaniem młodych czytelników, zwłaszcza jeśli tak dobrze łączą w sobie narrację tradycyjną i rysunkowe popisy. „Odlot” to podróż komiksowa.
Komiks z przeszłości
Szkolna codzienność u Natana wolna jest od rutyny. Tym razem bohater ma się zaopiekować nowym kolegą, bardzo zależy na tym dyrektorowi szkoły. Breckenridge Puffington III staje się cieniem Natana. Nie potrafi nawiązywać nowych znajomości, nie przyłącza się do zabaw. Nawet zainteresowaniami odbiega od typowych szkolnych tematów – pasjonuje się roślinami, co większość jego rówieśników uważa za nudziarstwo. Natan tym razem ma niełatwe zadanie: w dodatku wydaje mu się, że skądś zna nowego.
„Odlot”, kolejna powieść komiksowa z przygodami Natana to ponownie eksplozja pomysłów i szaleństw. Bohater, za sprawą bibliotekarki, dowiaduje się czegoś o uczennicy sprzed stu lat, również komiksowej pasjonatce. Dla autora to okazja do graficznych zabaw. Do tej pory pojawiały się tu dwa zasadnicze nurty ilustrowania. Po pierwsze – typowe stripy, które przedłużają narrację i przejmują ciężar opisu z tekstu na obrazki. Po drugie – scenki tworzone w szkolnych zeszytach przez samego Natana. Chociaż te pierwsze grafiki nie są zbyt skomplikowane (przypominają bardziej matrycowego Dilberta niż Fistaszki), w porównaniu z drugim wyglądają całkiem fachowo. W tomiku „Odlot” Lincoln Peirce rozbudowuje zabawę stylami. Dziennik Edny Birkdale charakteryzuje się archaicznym stylem narracji, ale zawiera rysunki o bardziej naturalnej niż u Natana – i bardziej wyrobionej – kresce. Do tego autor dokłada jeszcze naiwne „malowidła” ludowej artystki. Chociaż te obrazy nie przywołują na myśl nurtu naiwnego, odstają stylistyką typowych w przygodach Natana grafik, więc pomysł znajduje udaną realizację. Tak Peirce zaczyna zrywać z przekonaniem, że dysponuje tylko dwoma prostymi stylami w rysowaniu.
Peirce także bawi się szkolnymi motywami. Temat nowego płynnie przechodzi w rozliczanie krzywd z przeszłości, dzieci w szkole zajmują przygotowania do jubileuszu. Dee Dee w dalszym ciągu mimo licznych dziwactw pozostaje przyjaciółką Natana i pozwala mu zrozumieć ważne życiowe prawdy. Chłopak rozwija swoje zainteresowania i uczy się trudnej sztuki akceptowania dziwactw innych. Wydawałoby się, że to prosta (tak samo jak prosto narysowana) powieść komiksowa, a jednak ma do zaoferowania całkiem sporo poza rozrywką. Tę ostatnią reprezentują zresztą także wyobraźniowe komiksowe wstawki z przygodami superbohaterów. Peirce wie, co zrobić, żeby uwiarygodnić rzeczywistość Natana. Ta książka nie sprowadza się tylko do kontynuacji przygód znanych dzieciom postaci, seria Zapiski Luzaka za każdym razem przynosi bohaterom nowe doświadczenia – i nowe refleksje.
Szkolna egzystencja to ciągłe wojny na linii nauczyciele – uczniowie, starcia z dyrektorem, ale i urozmaicone relacje towarzyskie w gronie rówieśników. Natan to postać, którą łatwo polubić. Nie wyróżnia się w żaden sposób, to przeciętniak, który jednak do problemów potrafi podejść kreatywnie. Książka pełna jest dowcipnych scenek – Peirce komiksy traktuje jak możliwość ćwiczenia puent, stara się, by z każdego drobnego przypadku bohater mógł wyciągać wnioski. Komizm stanowi zachętę do czytania i bardzo silny punkt całej opowieści – w dodatku Peirce stosuje różne chwyty, by rozbawiać małych odbiorców. Tak najszybciej osiągnie swój cel i nikt nie zarzuci mu nadmiernego dydaktyzmu. Luzak to jedna z tych postaci, które wyznaczają trendy w literaturze rozrywkowej. Powieści komiksowe jeszcze długo cieszyć się będą uznaniem młodych czytelników, zwłaszcza jeśli tak dobrze łączą w sobie narrację tradycyjną i rysunkowe popisy. „Odlot” to podróż komiksowa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






