Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.
Spory
Druga książka w serii, która podbija polski rynek, pozwala zrozumieć najmłodszym „Dlaczego się kłócimy”. Sandra Grimm i Lena Ellermann postawiły na analizowanie relacji międzyludzkich, ale w tym mniej empatycznym wymiarze. Chociaż dzieci często słyszą od dorosłych, że nie powinny się kłócić, że muszą ustępować, albo że złość nie jest pożądanym uczuciem, nie da się uniknąć sporów, czasami w całkiem błahych sytuacjach. Chodzi więc o to, żeby mali odbiorcy lepiej poznali siebie i zrozumieli, skąd biorą się negatywne emocje, a także – jak sobie z nimi radzić. „Dlaczego się kłócimy” to tomik, który stanowi celną i precyzyjną analizę niektórych zachowań i to bez podziału na wiek – bo dorośli też się kłócą, tyle tylko że przeważnie o inne rzeczy niż najmłodsi. W sporach dorosłych może uczestniczyć sąd albo policja, w sporach dzieci przeważnie mediują nauczyciele albo rodzice – chociaż znacznie łatwiej jest po prostu samodzielnie dojść do porozumienia, co wcale nie jest takie trudne, kiedy zrozumie się powody niektórych postaw.
Sandra Grimm pokazuje odbiorcom, że często agresywne reakcje płynąć mogą z przemęczenia, głodu albo innych trudnych doświadczeń w ciągu dnia: jeśli ktoś przez cały czas zmagał się z hałasem, będzie bardziej przeczulony na muzyczne ćwiczenia wieczorem. To pokazuje dzieciom, że często gniew i kłótnie biorą się z zupełnie innych źródeł niż sądzi się na początku. A skoro tak – łatwiej wybaczyć i łatwiej zaproponować inne rozwiązanie, satysfakcjonujące obie zwaśnione strony. W „Dlaczego się kłócimy” będzie mowa o tym, co wolno, a czego nie wolno robić podczas kłótni – autorki wręcz zachęcają dzieci do aktywnego, fizycznego wyrzucenia z siebie złości za pomocą boksowania poduszki albo krzyku, ale w samotności, z dala od innych. Podkreślają, że nie wolno robić innym krzywdy i przypominają, jakie zachowania są niedozwolone, niezależnie od siły złości, która napędza całą sytuację. „Dlaczego się kłócimy” to książka, dzięki której o wiele łatwiej jest zrozumieć własne zachowania i która wyczula na postawy drugiego człowieka w konkretnych okolicznościach. Sandra Grimm podpowiada, jak w zabawny sposób przeprosić – co zrobić, żeby nie było to stereotypowe i często wymuszone podanie ręki na zgodę. Te narracje pokazują, jak zapobiegać kłótniom, a także – jak powinien wyglądać konflikt idealny, chociaż autorki doskonale wiedzą, że coś takiego nie istnieje. Żeby przybliżać dzieciom konkrety, a nie tylko abstrakcyjne pojęcia, wstawiają do narracji wiele drobnych scenek z kłótniami w tle – i dzięki temu mogą łatwiej nawiązywać porozumienie. Wszystko sprowadza się do samoświadomości i umiejętności przeczekania największego wyrzutu złości – i chociaż to w wykonaniu kilkulatków wydaje się wręcz niemożliwe, jest szansa, że lektura zasugeruje sposoby postępowania, które przynajmniej warto wypróbować. „Dlaczego się kłócimy” to tomik, który w ciekawy i atrakcyjny dla dzieci sposób (mnóstwo rysunków i krótkie, hasłowe komentarze) uwidacznia sedno międzyludzkich konfliktów i pomaga wypracować porozumienie. Nie jest to lektura czysto rozrywkowa – stawia się tu na wychowywanie dzieci i na podsuwanie im narzędzi do panowania nad emocjami.
Recenzje, wywiady, omówienia krytyczne, komentarze.
Codziennie aktualizowana strona Izabeli Mikrut
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.
NIE KORZYSTAM Z AI.
Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.
Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sandra Grimm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sandra Grimm. Pokaż wszystkie posty
sobota, 28 lutego 2026
sobota, 31 stycznia 2026
Sandra Grimm: Skąd się biorą uczucia?
Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.
Lekcja z reakcjami
Sandra Grimm i Lena Ellermann nastawiają się na typową książkę edukacyjną dla najmłodszych – odwołują się do świata abstrakcyjnych dla dzieci pojęć, uczuć, żeby rozpisać je, rozbić na części pierwsze i wytłumaczyć, z jakimi reakcjami czy odruchami mogą się wiązać. „Skąd się biorą uczucia?” to mniej opowieść o genezie uczuć, a bardziej – o konsekwencjach dla relacji międzyludzkich. Sandra Grimm jest autorką tekstu, ale ten tekst nie mógłby w tym wypadku istnieć bez obrazków – wyjaśnień i skojarzeń, które łatwiej trafią do przekonania dzieciom. Małgorzata Słabicka-Turpeinen zajmuje się tłumaczeniem tej książki i ma bardzo ważne zadanie – bo często w wyjaśnianiu uczuć pomagać mają szeregi synonimów albo powiązanych równie abstrakcyjnych haseł. Oczywiście wszystko stanie się czytelne po lekturze, przećwiczeniu sytuacji i sprawdzeniu na własnej skórze, z czym wiążą się poszczególne uczucia, ale tomik – niezbyt obszerny, za to bardzo kolorowy – ma stać się pierwszym przewodnikiem po tym świecie i ma pozwolić odkrywać najmłodszym, dlaczego zachowują się w określony sposób w konkretnych sytuacjach. Samopoznanie jest dobrym krokiem w kierunku poprawiania i umacniania więzi społecznych, więc tomik „Skąd się biorą uczucia” można wykorzystywać nie tylko podczas domowych lektur, ale także podczas pracy z grupami maluchów.
Bywa trudno: i trudno bywa zwłaszcza wtedy, kiedy autorka podsuwa zestawy abstrakcyjnych dla dzieci pojęć. Na szczęście na tym nie poprzestaje, daje po prostu narzędzie do nazywania swoich stanów i reakcji – dzięki temu dzieci będą mogły precyzyjniej nazywać uczucia i rozwijać w sobie empatię. Autorka przedstawia kolejne motywy z szerokim kontekstem – otwarcie mówi o tym, kiedy może zrobić się nieprzyjemnie (i przed czym taka reakcja uchroni), a kiedy zyskuje się nieoczekiwanie dużo siły, co zrobić, gdy robi się smutno i jakiego pocieszenia (oraz w jaki sposób) szukać. Zaznajamia dzieci z wstydem, wstrętem, złością czy strachem i za każdym razem dokładnie prezentuje najbardziej charakterystyczne powiązania. Uświadamia dzieciom, czego robić absolutnie nie wolno (i co zniszczy więzi z innymi), albo – jak warto zareagować w kryzysowej sytuacji. Pokazuje też, że jedna sytuacja może wyzwolić różnorodne reakcje – i nie ma w tym niczego dziwnego.
Są tu rozkładówki wypełnione ciekawostkami (na przykład ta poświęcona uczuciom zwierząt) i rozkładówki, które są budowane na bazie zadań dla najmłodszych – trzeba będzie sprawdzić swoje siły w nazywaniu uczuć innych, oceniać po obrazkach stan emocjonalny bohaterów, dopasowywać komentarze do rysunków, autorka pozwala na samorozwój, prowadzi do lepszego zrozumienia siebie, odsuwa samooskarżanie i próby brania na siebie powodów złego humoru innych. Każda rozkładówka to osobne zagadnienie, przy czym jego wiodący temat pojawia się w zadawanym w charakterze tytułu pytaniu. Wiele razy dzieci będą się musiały zastanowić nad własnymi emocjami albo postawić w roli bohaterów – chodzi o to, żeby poćwiczyły mówienie o uczuciach, także własnych – i nastroiły się na pracę nad sobą. „Skąd się biorą uczucia” to książka starannie przygotowana z myślą o najmłodszych, prowadząca do minimalizowania konfliktów oraz niepożądanych zachowań – w ten sposób, żeby dzieci same zrozumiały, czego nie powinny robić i mówić, a co jest wskazane.
Lekcja z reakcjami
Sandra Grimm i Lena Ellermann nastawiają się na typową książkę edukacyjną dla najmłodszych – odwołują się do świata abstrakcyjnych dla dzieci pojęć, uczuć, żeby rozpisać je, rozbić na części pierwsze i wytłumaczyć, z jakimi reakcjami czy odruchami mogą się wiązać. „Skąd się biorą uczucia?” to mniej opowieść o genezie uczuć, a bardziej – o konsekwencjach dla relacji międzyludzkich. Sandra Grimm jest autorką tekstu, ale ten tekst nie mógłby w tym wypadku istnieć bez obrazków – wyjaśnień i skojarzeń, które łatwiej trafią do przekonania dzieciom. Małgorzata Słabicka-Turpeinen zajmuje się tłumaczeniem tej książki i ma bardzo ważne zadanie – bo często w wyjaśnianiu uczuć pomagać mają szeregi synonimów albo powiązanych równie abstrakcyjnych haseł. Oczywiście wszystko stanie się czytelne po lekturze, przećwiczeniu sytuacji i sprawdzeniu na własnej skórze, z czym wiążą się poszczególne uczucia, ale tomik – niezbyt obszerny, za to bardzo kolorowy – ma stać się pierwszym przewodnikiem po tym świecie i ma pozwolić odkrywać najmłodszym, dlaczego zachowują się w określony sposób w konkretnych sytuacjach. Samopoznanie jest dobrym krokiem w kierunku poprawiania i umacniania więzi społecznych, więc tomik „Skąd się biorą uczucia” można wykorzystywać nie tylko podczas domowych lektur, ale także podczas pracy z grupami maluchów.
Bywa trudno: i trudno bywa zwłaszcza wtedy, kiedy autorka podsuwa zestawy abstrakcyjnych dla dzieci pojęć. Na szczęście na tym nie poprzestaje, daje po prostu narzędzie do nazywania swoich stanów i reakcji – dzięki temu dzieci będą mogły precyzyjniej nazywać uczucia i rozwijać w sobie empatię. Autorka przedstawia kolejne motywy z szerokim kontekstem – otwarcie mówi o tym, kiedy może zrobić się nieprzyjemnie (i przed czym taka reakcja uchroni), a kiedy zyskuje się nieoczekiwanie dużo siły, co zrobić, gdy robi się smutno i jakiego pocieszenia (oraz w jaki sposób) szukać. Zaznajamia dzieci z wstydem, wstrętem, złością czy strachem i za każdym razem dokładnie prezentuje najbardziej charakterystyczne powiązania. Uświadamia dzieciom, czego robić absolutnie nie wolno (i co zniszczy więzi z innymi), albo – jak warto zareagować w kryzysowej sytuacji. Pokazuje też, że jedna sytuacja może wyzwolić różnorodne reakcje – i nie ma w tym niczego dziwnego.
Są tu rozkładówki wypełnione ciekawostkami (na przykład ta poświęcona uczuciom zwierząt) i rozkładówki, które są budowane na bazie zadań dla najmłodszych – trzeba będzie sprawdzić swoje siły w nazywaniu uczuć innych, oceniać po obrazkach stan emocjonalny bohaterów, dopasowywać komentarze do rysunków, autorka pozwala na samorozwój, prowadzi do lepszego zrozumienia siebie, odsuwa samooskarżanie i próby brania na siebie powodów złego humoru innych. Każda rozkładówka to osobne zagadnienie, przy czym jego wiodący temat pojawia się w zadawanym w charakterze tytułu pytaniu. Wiele razy dzieci będą się musiały zastanowić nad własnymi emocjami albo postawić w roli bohaterów – chodzi o to, żeby poćwiczyły mówienie o uczuciach, także własnych – i nastroiły się na pracę nad sobą. „Skąd się biorą uczucia” to książka starannie przygotowana z myślą o najmłodszych, prowadząca do minimalizowania konfliktów oraz niepożądanych zachowań – w ten sposób, żeby dzieci same zrozumiały, czego nie powinny robić i mówić, a co jest wskazane.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






