* * * * * * O tu-czytam
tu-czytam.blogspot.com to strona z recenzjami: portal literacki tworzony w pełni przez jedną osobę i wykorzystujący szablon bloga dla łatwego wprowadzania kolejnych tekstów.

Nie znajdzie się tu polecajek, konkursów, komciów ani podpiętych social mediów, za to codziennie od 2009 roku pojawiają się pełnowymiarowe (minimum 3000 znaków) omówienia książek.

NIE KORZYSTAM Z AI.

Zapraszam do kontaktu promotorki książek i wydawnictwa.

Zabrania się kopiowania treści strony. Publikowanie fragmentów tekstów możliwe wyłącznie za zgodą autorki i obowiązkowo z podaniem źródła. Kontakt: iza.mikrut@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alicja Krzanik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alicja Krzanik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2026

Alicja Krzanik: Wielokropek i przyjaciele. Opowieści o interpunkcji dla najmłodszych

Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.

Interpunkcja

To oczywiste, że skoro wydawcy i rodzice naciskają na obecność na rynku literatury czwartej przede wszystkim publikacji edukacyjnych, dawne bajki pozwalające na przeżycie wielu urozmaiconych emocji zamieniają się w inaczej napisane podręczniki. „Wielokropek i przyjaciele” Alicji Krzanik to próba urozmaicenia słownikowych wyjaśnień dotyczących interpunkcji za sprawą Wielokropka – bohatera przybywającego nie wiadomo skąd na pewną planetę, łudząco podobną do Ziemi. Wielokropek pozostaje tajemnicą: nikt nie wie, kim naprawdę jest i czego szuka – wystarczy, że chodzi i przygląda się codzienności oraz przeznaczeniu kolejnych znaków interpunkcyjnych. Alicja Krzanik decyduje się na krótkie czytanki wzbogacane o drobne piosenki na temat znaków interpunkcyjnych i zasad ich stosowania. W piosenkach dąży do uchwycenia sedna przesłań – tak, żeby łatwiej było zapamiętać, kiedy dany znak się przydaje – co naturalnie sprawia, że te piosenki nie wypadają zbyt bajkowo czy intrygująco z perspektywy dzieci wciąż zmuszanych do sięgania po mnemotechniczne sztuczki. Znacznie ciekawiej w roli pomocy naukowych wypadają już krótkie czytanki – bo nie opowiadania. Powiązane są postacią Wielokropka, który odwiedza kolejnych bohaterów i obserwuje ich podczas pracy. Oznacza to, że w każdej z czytanek pojawia się nadreprezentacja danego znaku interpunkcyjnego w formie wpisanych w fabułę przykładów. Problem w tym, że Alicja Krzanik nie dba o to, żeby w tych historyjkach działo się cokolwiek poza prezentowaniem znaków – więc nawet jeśli coś zaczyna się ciekawie i mogłoby się rozwinąć w sposób, który zaintryguje – to wygra raczej chęć uczenia dzieci interpunkcji. I to jest właśnie największy mankament związany z realizowaniem rynkowych wytycznych – zapomnienie o zabawie czy absurdzie na rzecz nauki zawsze, nawet podczas czytania – wydawałoby się – bajkowej publikacji.

„Wielokropek i przyjaciele” to książka, która od razu przyciągnie dziecięce spojrzenia za sprawą obrazków Macieja Szymanowicza – ten ilustrator bardzo dobrze rozumie zarówno absurd, jak i abstrakcyjne myślenie charakterystyczne dla bajkowych bohaterów. Do tego bez trudu wyzwala uśmiech – sprawiając, że chce się sięgać po książki z jego pracami. Wielokropek w ujęciu Szymanowicza wygląda trochę jak mrówka a trochę jak gąsienica, zachęci dzieci do zadawania pytań i do dziwienia się postaciom. Pytanie tylko, czy samo wskazywanie zastosowań – nadrzędne w tekście – stanie się czynnikiem wystarczającym do tego, żeby maluchy chciały czytać z własnej woli. „Wielokropek i przyjaciele” to książka, która ma podtytuł „Opowieści o interpunkcji dla najmłodszych” – i nieprzypadkowo to właśnie ten podtytuł zajmuje centralne miejsce na okładce. Trochę za dużo tu tendencji do wplatania teorii w przygody bohaterów. Jeśli to bohaterowie w dialogach wyjaśniają sobie nawzajem zasady stosowania znaków interpunkcyjnych – odrobinę tylko oswajając słownikowe teorie – to automatycznie dzieciom trudniej będzie skoncentrować się na czytaniu i na przyswajaniu wiadomości. Dobrze, że książka zawiera też zadania dla małych odbiorców – będzie to sposób na wytchnienie od ciągłej nauki i odczytywania kolejnych informacji. W dążeniu do pożenienia rozrywkowych książek z publikacjami czysto edukacyjnymi łatwo zgubić proporcje – należy bardzo na to uważać. Jednak kiedy dzieci potrzebują akurat edukacyjnego wsparcia dotyczącego interpunkcji – mogą po tę książkę sięgać bez obaw.

sobota, 3 kwietnia 2021

Anna Salamon, Alicja Krzanik: Cyferkowa książka

Nasza Księgarnia, Warszawa 2021.

Liczenie wełniane

Naturalną konsekwencją literkowego picture booka przygotowanego przez Annę Salamon jest "Cyferkowa" - kartonowa książka pozwalająca poznawać cyfry (i drobną historyjkę, do której rymowane zwrotki napisała Alicja Krzanik). Tym, co może najbardziej urzec nie tylko dzieci, jest zestaw bajecznie kolorowych cyfr - ale też cały świat wydziergany na szydełku. Wydziergane są tu sylwetki bohaterów, przedmioty codziennego użytku, ale nawet portrety rodzinne zawieszone na ścianach. Rytm, który wybrała autorka, pozwala poznawać kolejne cyfry i utrwalać sobie wiedzę na ich temat dzięki liczeniu przedmiotów, które pojawiają się na regale (także szydełkowym). Jedna strona wykorzystana została na prezentację cyfry - i zachętę kierowaną do dzieci, by poćwiczyły kształt. Czasami trzeba się też zastanowić nad przedmiotami albo tematami z najbliższego otoczenia - pozwalającymi się policzyć. W ten subtelny sposób autorka zaprasza dzieci do ćwiczenia matematyki w podstawowym zakresie - nie psując im rozrywki. Taka zabawa pomoże im w nauce pisania (ale też w zapamiętaniu wyglądu cyfry), umożliwi też doskonalenie umiejętności. Obok cyfry (dzianinowej, naciągniętej na styropianową formę) znajduje się regał, na którym z czasem będzie przybywać zabawek. Co dwie rozkładówki z prezentacją cyfr pojawia się z kolei obrazek z życia rodziny małego Franka. Tutaj znajdują się dodatkowe polecenia dla dzieci: trzeba policzyć elementy obrazków, wskazywać różne rzeczy i odpowiadać na pytania. Żeby mali odbiorcy lepiej zrozumieli, czego dotyczą obrazki, Alicja Krzanik wprowadza tu czterowersy (zwykle udane, ale świąteczny, mikroskopowy i plastyczny zamieniają się niestety w rymowane koszmarki, jeśli oceniać je pod kątem warsztatowym). To także metoda na oderwanie maluchów od liczenia - chodzi o to, żeby nie znudziły im się ciągłe polecenia i zadania, i żeby mogły wejść w świat książeczki nieco bardziej, przekonać się, że bohaterowie nie są przypadkowi i nawet - że istnieje tu szczątkowa fabuła, którą warto prześledzić.

"Cyferkowa" to przede wszystkim książka imponująca pod względem wykonania ilustracji. Oczywiście po "Literkowej" zaskoczeń już nie ma, Anna Salamon udowodniła, co potrafi - jednak takie podejście do lekcji matematyki bardzo cieszy. Może uświadomić dzieciom, jak różne są sposoby ilustrowania książek i opowiadania historii, dorosłym pokazuje, jak połączyć edukację i rozrywkę. Anna Salamon nawiązuje trochę do propozycji Ewy Pawlak i jej materiałowych wycinanek - robi coś nietypowego, sprawiając, że jej książka wzbudzi jeszcze większe zainteresowanie na rynku. Nasycone kolory przyciągają spojrzenia - z taką książką nudzić się nie można, nawet jeśli dotyczy zadań matematycznych. Autorka sięga po motyw, który wydaje się naiwny sam w sobie - ale za sprawą realizacji wypada zupełnie inaczej. Ta propozycja znajdzie sobie miejsce na rynku, spodoba się różnym grupom odbiorców, a przy okazji pokaże też talent autorki. "Cyferkowa" zachęca do pracy - budzi ciekawość i daje się odkrywać w uroczych detalach. Anna Salamon może towarzyszyć najmłodszym w przygotowaniach do pisania, czytania i liczenia.