Harperkids, Warszawa 2026.
Przyjaźń
Skoro istnieje moda na K-pop, trzeba ją wykorzystać także w produkcjach kierowanych do młodszych nastolatek. Film „K-popowe łowczynie demonów” to opowieść, która doczekała się gadżetowych produkcji książkowych – nic w tym dziwnego, wydawcy bazują na zainteresowaniu, które wzbudza animacja i przedłużają jej istnienie w świadomości odbiorców. Czasami owo przedłużanie przybiera intrygujące lub interesujące dla czytelników formy, tak jest w przypadku dziennika kreatywnego „Nieoficjalny dziennik dla fanów filmu K-popowe łowczynie demonów”. W zasadzie nawet nie trzeba znać fabuły filmu, żeby skorzystać z takiego dziennika, ale całość została przygotowana pod kątem promocji obrazu i zachęcenia młodych odbiorczyń do spędzania czasu ze swoimi ulubionymi bohaterami.
Dziennik ten składa się z zadań dla odbiorców. Za każdym razem punktem wyjścia jest jakiś motyw z filmu – przy czym twórcy dziennika zakładają, że najwygodniej będzie się posiłkować stylem plotkarsko-przyjacielskim, tak, żeby nastolatki miały wrażenie pracy z rówieśniczkami i czuły się dobrze zrozumiane. Te, które uczciwie wezmą się do wypełniania kolejnych stron, nie zauważą nawet, że wykonują przy tym sporo pracy umysłowej – to jak zadania szkolne, tylko znacznie przyjemniejsze i nastawione na prywatne zwierzenia. Nastolatki mogą tutaj zastanawiać się nad zabawami z ulubionym zwierzęciem, albo nad czasem spędzanym z przyjaciółkami. Będą analizować zachowania bohaterów (wcześniej odpowiednio nazwane i skomentowane, więc znajomość kontekstu wprawdzie się przyda, ale nie jest tak do końca niezbędna przy wykonywaniu ćwiczeń). Pojawią się zadania rysunkowe, projekty i oceny momentów z filmu, pojawią się też wyzwania dla młodych odbiorczyń. Jest miejsce na własne zapiski, jest i miejsce na rysunki. Można się artystycznie wyżyć, a do tego dać upust swoim pomysłom, można się poważnie zastanowić nad treściami przekazywanymi w filmie – tak, żeby pozostało po nim coś więcej niż tylko estetyczne wrażenia. Ten dziennik kreatywny nie zajmuje zbyt wiele miejsca, więc jeśli odbiorczynie będą chciały, mogą go zabierać ze sobą wszędzie – i uzupełniać w miarę możliwości oraz nowych pomysłów. Co ciekawe, sporo pytań dotyczy normalności odbiorczyń, ale pojawiają się też takie, które wymagają wyobraźniowych odpowiedzi – i to już uruchamianie umiejętności wolnego tworzenia, wprawdzie na razie w formie odpowiadania na pytania, ale to dobry wstęp i ćwiczenie przed samodzielnym tworzeniem fabuł oraz narracji. W ten sposób pozornie prosta zabawa zamienia się w rozwój umiejętności i talentów. „Nieoficjalny dziennik dla fanów filmu K-popowe łowczynie demonów” to próba zwrócenia uwagi na efemeryczną produkcję – ale też przy okazji propozycja spędzania czasu twórczo i niebanalnie. Odbiorczyniom może się spodobać stałe nawiązywanie do bohaterów z animacji, rozpracowywanie poszczególnych elementów fabuły i przyglądanie się postaciom – to propozycja, przy której znacznie więcej się samodzielnie tworzy niż czyta, więc być może nastolatki dzięki takiej publikacji nauczą się trochę pracować z obejrzanymi filmami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz