piątek, 11 września 2026

Falynn Koch: Epidemie. Niewidoczne zagrożenie

Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.

Bakterie i wirusy

Ta książka powstała przed 2020 rokiem, chociaż na polski rynek wydawniczy wchodzi dopiero teraz. Warto to wiedzieć, bo tom w serii Naukomiks poświęcony epidemiom, pozbawiony jest narracji o covidzie. To – paradoksalnie – może okazać się zaletą z perspektywy czytelników, którym temat się przejadł, a także dla tych, którzy baliby się zdominowania opowieści jednym, za to bardzo aktualnym zagadnieniem. „Epidemie. Niewidoczne zagrożenie” to książka, którą Falynn Koch pokazuje młodym odbiorcom wyzwania stojące przed badaczami – i postępy w dziedzinie medycyny. Przedstawia wielkie epidemie z historii (na marginesie relacji) i powody ich rozprzestrzeniania się. Komentuje sytuacje, w których przekonania ludzi mogą stać się całkiem dosłownie zabójcze – a jednocześnie pokazuje, co należy zrobić, żeby uchronić się przed śmiertelną chorobą – na poziomie mikroorganizmów.

Już na początku odbiorcy poznają nietypowych bohaterów – Dżumę i Żółtą Febrę. Zwalcza je Limfocyt T – raczej niespecjalnie entuzjastycznie nastawiony do swojej misji. A to dlatego, że Limfocyt T świetnie wie, w czym bierze udział – w odróżnieniu od małych agresorów. Badaczka Elena tworzy symulację ataku wirusów i bakterii – oraz reakcji organizmu – żeby móc szukać metod zapobiegania groźnym chorobom. A ponieważ Febra i Dżuma chciałyby się dowiedzieć, w czym biorą udział i dlaczego nie udaje im się replikować, chociaż do tego zostały przystosowane – przychodzi czas na obszerne wyjaśnienia. „Epidemie. Niewidoczne zagrożenie” to opowieść dla dociekliwych dzieci, dla odbiorców, którzy potrzebują fachowych wyjaśnień – nawet niekoniecznie ubieranych w formę bajkowego komiksu. Widać tu nawiązania do „Było sobie życie” i próby stworzenia równie udanej historii, Falynn Koch jednak zależy na stworzeniu własnej narracji. Wszystkie wiadomości, które się tu pojawiają, wynikać muszą bezpośrednio z akcji, nie ma podporządkowywania fabuły wiadomościom – dzięki temu naukomiks o epidemiach bardzo dobrze wypada i może zaintrygować czytelników bez trudu. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o możliwość uchronienia się przed groźnymi chorobami, raczej o pokazanie odbiorcom, co kryje się za tajemniczymi dla nich hasłami o epidemiach czy zaraźliwości. Jest to książka, której można zaufać – przekazuje wiedzę, ale przy tym może bez problemu rozbawić. I chociaż kwestie tu poruszane są dość trudne, Falynn Koch radzi sobie z nimi idealnie. Jest to komiks naukowy, który przyciąga wzrok ze względu na sylwetki bohaterów o wyrazistej mimice i zachowania nacechowane ekspresją. Nie chodzi tu wyłącznie o usunięcie zagrożenia płynącego z obecności groźnych wirusów czy bakterii, a o pokazanie, co kryje się pod walką o zdrowie.

Ponieważ to komiks, liczą się dynamiczne kadry – tych autorka w zanadrzu ma wiele. Jako że zabiera odbiorców w głąb ludzkiego organizmu, może popuścić wodze fantazji w tłach i deseniach, zdarza się, że tworzy bardzo skomplikowane przestrzenie dla swoich postaci. Wykorzystuje też wtrącenia, żeby wprowadzać drobne informacje poboczne. I tak podane wiadomości będą zapadać w pamięć dzieciom – sprawią, że odbiorcy bardziej zainteresują się tematami mikroorganizmów i ich wpływu na zdrowie człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz