Egmont, Warszawa 2026.
Rywalizacja
Te dwie siostry nie mogą się znudzić. Nastoletnia Wendy i kilkuletnia Marine to kwintesencja domowych dram i zabaw, potyczek i porozumień. Marine marzy o tym, żeby dorwać pamiętnik Wendy i poznać w szczegółach jej życie uczuciowe, Wendy z kolei wie doskonale, jakie grzeszki na sumieniu ma Marine i co wyczyniała na wczesnym etapie swojego dzieciństwa – tymi wiadomościami dzieli się chętnie, kiedy siostra próbuje ją skompromitować przed znajomymi. Zwłaszcza przed bardzo przystojnym Bartkiem z sąsiedztwa. Bartek to chłopak, którego obecność niepokoi Maksa, aktualnego partnera Wendy – chociaż Wendy twierdzi, że jej związkowi nic nie grozi, nadzwyczaj chętnie spędza czas z nowym znajomym. A Marine chciałaby dowiedzieć się, co dzieje się w sercu siostry. I Maks z jego dylematami staje się tylko pretekstem…
„Sisters. Ja pierwsza!” to dwudziesty tom stworzonego przez Williama i Cazenove’go cyklu – i wciąż zachwyca trafnością spostrzeżeń i nastawieniem na wykorzystywanie domowych stereotypów. Od czasu do czasu autorzy wybierają się w przyszłość, żeby pokazać dwie siostry jako piękności już mniej ze sobą rywalizujące – albo w przeszłość, żeby przypomnieć, że Wendy też była kiedyś dzieciakiem podobnym do dzisiejszej wersji Marine. Najczęściej jednak zajmują się codziennością, a w niej znajdują całą masę niespodzianek i żartów.
Chociaż Sisters to cykl, który w takim samym stopniu ucieszy dzieci co ich rodziców (zwłaszcza tych borykających się na co dzień z wyzwaniami płynącymi z wychowywania dziewczyn), młodzieżowy w duchu i bazujący na humorze. Wielopoziomowe żarty z pewnością spodobają się nie tylko młodszej publiczności. Wendy i Marine nigdy nie mają czasu na nudę, zwykle drą koty albo szukają sposobu na przechytrzenie drugiej strony. Zdarza im się porozumienie – ale raczej rzadko i w jakimś konkretnym celu. Źródłem komizmu stają się bowiem kłótnie i spory, walki i dyskusje, przepychanki i szukanie winnych. Bardzo dobrze się to sprawdza, zwłaszcza za sprawą formy. Autorzy postawili tu na klasyczny komiks dziecięcy, bardzo kolorowy, ale z mocno zdynamizowanymi sylwetkami i kreskówkową mimiką postaci. Wendy i Marine żyją w chaosie, mnóstwo tu wydarzeń, które przeradzają się w ekstremalnie wypełnione kadry. Autorzy są przekonani, że dzieci i nastolatki nie zamierzają utrzymywać wokół siebie porządku – i to odzwierciedlają w kolejnych obrazkach. Dodają zatem do rysunków informacje, których próżno by szukać w tekście. Dzięki temu wykazują się jeszcze wyjątkowym zrozumieniem postaci – i uprawdopodobniają je. Chociaż Wendy i Marine i tak są do końca prawdziwe, nie da się o nich zapomnieć – właśnie dzięki temu, że są prezentowane wyjątkowo trafnie. To komiks – a właściwie cała seria – pozwalający zrozumieć istotę siostrzanych sporów. Ta książka ma przynosić śmiech – sprawdza się jako poprawiacz humoru i zapewnia rozrywkę wysokiej klasy. Każdy, kto sięgnie po przygody sióstr, a właściwie po jednostronicowe rozpisane na szczegółowe kadry historyjki z życia wzięte – będzie chciał sprawdzić poprzednie pomysły. Cazenove i William nie zawodzą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz