sobota, 1 sierpnia 2026

Lucy Score: Dawne błędy w Story Lake

Gorzka Czekolada, Media Rodzina, Poznań 2026.

Literatura

Lucy Score celuje w romansowych trylogiach, w których temat seksu zostaje potraktowany z humorem a liczne stereotypy i powtarzalne rozwiązania scenariuszowe przestają razić dzięki lekkiemu podejściu do pożądania. U Lucy Score zawsze na finał jest bajkowe „i żyli długo i szczęśliwie”, a ponieważ bohaterowie zaangażowani w romans prowadzą narrację na przemian, nie ma mowy o pomyłce. Dodatkowo są zarysowani już we wcześniejszej części, tak, żeby czytelniczki mogły się zawczasu przygotować na kibicowanie kolejnej parze. Po „Nowym rozdziale w Story Lake” nie było wątpliwości, że kolejny opisany związek będzie historią Zoey – znerwicowanej agentki literackiej Hazel – oraz Gage’a, jednego z trzech braci Bishop – maksymalnie przystojnych i hojnie obdarowanych przez naturę. Nie liczy się to, co oczywiste: płomienny romans i pożądanie bijące ze stron, a sposób prowadzenia narracji. Bo Lucy Score bawi się sytuacjami i scenkami, sprawiając, że do jej rozbudowanych książek czytelniczki po prostu będą chciały wracać.

Zoey nie chce związków, natomiast nie ma nic przeciwko niezobowiązującym przygodom na jedną noc. Ma to przyczynę głęboko w jej kompleksach płynących bezpośrednio z niezdiagnozowanego ADHD. Kobieta jest uosobieniem chaosu. Gage z kolei szuka stałości i nie ma zamiaru wdawać się w żadne przygody – to mężczyzna, który wie, jak postępować i nie interesuje się tanimi podrywami. Enemies to lovers w wersji małomiasteczkowej rozpoczyna się znowu małym trzęsieniem ziemi – bo Zoey wpada pod furgonetkę prowadzoną przez Gage’a – ale jest tu również od samego początku mnóstwo humorystycznych motywów. Cechą charakterystyczną dla Lucy Score jest tworzenie wyjątkowych wydarzeń składających się na charakterystykę miejsca. W Story Lake przybyszy terroryzuje orzeł (który ma na imię Gąsior), a rozmaici mieszkańcy mają jasno określone i komiczne wady. Przeważnie rozstrzygają wszystko, co dotyczy miasteczka, przez głosowanie, a jeśli nie zgadzają się z czyimś zdaniem – korzystają z możliwości obrzucenia go pieczonymi ziemniakami. Dzieje się tu zatem mnóstwo nie tylko między głównymi bohaterami, ale też w tle. I to na wielu poziomach w tle: ZOey przecież wciąż jest zaangażowana w promocję książki Hazel, z kolei bracia Bishop i ich jeżdżąca na wózku siostra żyją jeszcze sprawą z przeszłości – wydarzeniem, które skończyło się niepełnosprawnością Laury i śmiercią jej męża. Wszystko po to, żeby odwlekanie łóżkowych przygód (i naiwność płomiennego romansu) można było rozwlec w czasie, a czytelnicy się nie nudzili podczas lektury.

Prawdziwą siłą w narracjach Lucy Score jest bezpruderyjność połączona z żartem. Tu dialogi często są pikantne, sceny pozwalające przyspieszyć odrobinę dążenie bohaterów ku sobie – wręcz nieprawdopodobne, ale zwykle komiczne. Dzięki temu czytelniczki nie otrzymują romansu na poważnie, mogą za to bawić się damsko-męskimi przepychankami i frywolnością. Jest tu naprawdę dużo scenek napisanych dla śmiechu – i pozwalających na rozrywkę. To właśnie dzięki tym pomysłom Lucy Score stale rozbudowuje sobie grono wiernych fanek – to one sprawiają, że powieści nie tylko z trylogii o Story Lake są takie wyjątkowe, chociaż od początku wiadomo, co się w nich wydarzy. Tu można otwarcie mówić rzeczy, które normalnie się tabuizuje i wprowadzać żarty seksualne na poziomie – a nie pornograficzne. Warto sprawdzić, co dzieje się w Story Lake.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz