poniedziałek, 22 czerwca 2026

Justyna Bednarek: Tata w tarapatach. Ładne kwiatki

Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.

Podróż

To po prostu czyste wariactwo. I to olbrzymi komplement dla serii Tata w tarapatach. W czasie, gdy większość wydawnictw stawia na opowieści edukacyjne i faszeruje młodych czytelników treściami, które i tak będą przerabiać w szkole – Nasza Księgarnia pozwala Justynie Bednarek na nieskrępowaną swobodę twórczą i dzielenie się efektami własnej wyobraźni bez żadnych ograniczeń. I właśnie tak zachęca się dzieci do czytania. To już trzecia książka w cyklu, który przekona najmłodszych do książek i który rozwinie zarówno ich wyobraźnię, jak i słownictwo. Mamy tu do czynienia z rodziną Wieczorków, wypełnioną dziećmi, zwierzętami przeróżnych gatunków (także tych niewidocznych gołym okiem) i autobus pełen wynalazków. Świata zewnętrznego tym razem praktycznie nie ma, bo mama z dziećmi wyrusza na kolejną misję. Ledwo udało się zlokalizować tatę (niesionego przez kosmiczną kurę nie wiadomo dokąd), a już trzeba ruszyć w podróż ratunkową (kolejną!), żeby biedny i kochany rodzic poradził sobie w amazońskiej puszczy. Sytuacji nie ratuje fakt, że tata na skutek różnych eksperymentów może się zmniejszać lub powiększać i jeśli jest rozmiarów pozwalających na dostrzeżenie go z daleka – problem maleje. Jeśli jednak tata jest akurat malutki... trzeba będzie poprosić o pomoc maleńkie zwierzęta. I tłumaczyć ich język, ale akurat z tym nie ma problemu jeden z członków rodziny. U Wieczorków wszyscy są wynalazcami, wszyscy mają dobre pomysły i wszyscy kreatywnie podchodzą do rozwiązywania problemów, nawet tych ponad siły. Nic więc dziwnego, że ochoczo rzucają się w wir przygód – zwłaszcza tych wymagających dalekich podróży.

Jedyny kłopot, jaki będą mieli mali czytelnicy, mogą sprawić wymyślne nazwy wynalazków – oparte przeważnie na sensownych, chociaż nieznanych dzieciom słowach. Trochę napocą się maluchy przy czytaniu nazw, ale to tylko sprawi, że poprawią swoje umiejętności. Wciągnięte w wir akcji mogą zresztą nie zauważyć wysiłku umysłowego. A Justyna Bednarek swobodnie skacze po mapie (co Bartek Brosz umie oddać w ilustracjach – ważnej części powieści komiksowej), albo przedstawia nietypowe przestrzenie (podróż do wnętrza wieloryba to intertekstualna zabawa dla dorosłych, gdyby tacy przypadkiem się zaplątali w gronie czytelników). Jest tu znowu mnóstwo niespodzianek, mnóstwo kłopotów i nieprzewidzianych komplikacji, jest szalony pościg za tatą – w końcu od trzech tomów rodzina nie może się połączyć – i szansa na pokazanie małym odbiorcom, do czego służy wyobraźnia. Dynamiczna akcja i brak nudy sprawiają, że ta seria może szybko podbić także zagraniczne rynki. Justyna Bednarek zapewnia dzieciom sporo rozrywki, jest autorką, która nie boi się ryzyka w fabule i chętnie dzieli się najbardziej szalonymi pomysłami. Ta seria pokazuje, jak można bawić się w literaturze czwartej i jak ucieszyć małych odbiorców nietuzinkowymi rozwiązaniami. Z pewnością jest to książka, w której liczy się humor – a tempo akcji dodaje atrakcyjności. Ale Justyna Bednarek pokazuje też dzieciom, że mali bohaterowie są ważni w jej misjach: każdy z rodziny Wieczorków jest potrzebny, każdy sprawdza się w innej dziedzinie i każdy może wpłynąć na sukces wyprawy. I to jest przesłanie starannie przez autorkę maskowane w opowieści, za to krzepiące.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz