piątek, 15 maja 2026

Miraculous. Postraszycielka

Harperkids, Warszawa 2026.

Pomoc

Czasami ten, kto jest największym potworem, boi się czegoś tak bardzo, że chowa własny strach pod maską agresji. W „Postraszycielce” jest to zaprezentowane dzieciom znacznie prościej, za sprawą działań Władcy Ciem – tego, który wykorzystuje swoją moc do czynienia zła. Drobny tomik „Postraszycielka” przygotowany jest dla dzieci, które uczą się samodzielnego czytania i potrzebują materiałów do ćwiczenia – a skoro i tak muszą spędzać czas nad książkami, niech to będzie czas przyjemnie spędzany z lubianymi kreskówkowymi postaciami. W cyklu Tryb czytania pojawia się zatem drobne opowiadanie z ważnym dla najmłodszych przesłaniem. Mamy tu bohaterów z uniwersum Biedronki i Czarnego Kota – ze świadomością, kim w cywilnym życiu są te postacie. Szkolna społeczność to dobre miejsce na testowanie możliwości i ograniczeń związanych z własnymi doświadczeniami i wyobrażeniami. I tak Mylene przekonuje się, że trudno jest grać w horrorze. Chociaż świetnie zdaje sobie sprawę, że nie ma tu do czynienia z prawdziwymi potworami, nie umie pokonać lęku przed nimi – i boi się coraz bardziej. Władca Ciem wykorzystuje to, żeby zamienić ją w prawdziwego potwora – i teraz to Mylene będzie siać postrach, dopóki Biedronka i Czarny Kot nie znajdą na nią sposobu. A muszą zadziałać sposobem – bo inaczej nie da się pokonać zła bez robienia krzywdy koleżance. I tak dzieci przekonują się, że agresja często bierze się ze strachu – wcale nie trzeba do tego magii, chociaż ta sprawdza się w świecie wykreowanym przez Miraculous.

Jest to bardzo krótka książeczka, w dodatku bogato ilustrowana – kadry z bajki zastępują tu klasyczne grafiki i jednocześnie są wabikiem na małych odbiorców, zachęcają do spędzania czasu z książką i do sprawdzania, jakie przygody przeżywali bohaterowie opowieści. Pozwalają skoncentrować się nie tylko na wysiłku związanym z poznawaniem i składaniem liter – ale też na samej opowieści. Fabuła jest zatem dobrze zaakcentowana, a do tego bardzo dynamiczna – wypełniona ekstremalnymi doświadczeniami bohaterów. Dzieje się tu dużo w bardzo niewielkim tekście – ale chodzi o to, żeby przyciągnąć dzieci do lektury i pokazać im radość płynącą z samodzielnego czytania. W tym tomiku znalazło się i sporo wyobraźni – maskującej prawdziwe wydarzenia i problemy ze świata kilkulatków, i trochę odsłaniania kulis magicznych przeobrażeń w superbohaterów, i cenna lekcja dla wszystkich na najbliższą przyszłość i funkcjonowanie w grupie społecznej. „Postraszycielka” to zatem książeczka przygotowana tak, żeby dzieci chciały po nią sięgać i żeby wiedziały, jak wydobyć z niej najlepsze przekazy. Dzieci, które uczą się czytać, nie mogą tu narzekać na nadmierny wysiłek – ale warto będzie podjąć próbę samodzielnego prześledzenia akcji, żeby poznać bieg wydarzeń i rozwiązanie mało komfortowej początkowo sytuacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz