czwartek, 14 maja 2026

Amy Sparkes: Księgarnia na tyłach kresu

Kropka, Warszawa 2026.

Ratunek

W najnowszej części tej magicznej serii liczy się najbardziej wspólne działanie. Kiedy już dom na skraju magii się uspokoił i zapewnia faktyczne schronienie dla wszystkich, którzy znaleźli się w jego progach, można zastanowić się nad niesieniem pomocy. Tym razem znika Profesora Miska, postać nietuzinkowa i jednocześnie bardzo potrzebna w magicznym świecie. Ponieważ w grę wchodzi potyczka z okrutną czarownicą, nie bez powodu nazywającą się Ohydia, wiadomo, że trzeba zjednoczyć siły i ruszyć na poszukiwania – a następnie uzbroić się w odwagę i doprowadzić do uwolnienia istoty, która tak jak inne chce po prostu w spokoju egzystować. Dziewiątka wie doskonale, jak ważne jest schronienie i pomoc bliskich – dlatego też nie waha się z wyruszeniem na pomoc. Co innego mogłaby robić? To bohaterka, która dopiero w magicznej krainie znalazła dom – nie wie wiele o sobie i o historii swojej matki, stopniowo dopiero odkrywa pojedyncze tropy, które składają się na opowieść o jej tożsamości. Dziewiątka nie ma imienia – przez pewien czas żyła na ulicy i zajmowała się złodziejstwem. Do tamtego życia nie ma powrotu, dlatego też tak mocno Dziewiątka angażuje się w zapewnianie swojej nowej – dość niezwykłej rodzinie – wsparcia. I to Dziewiątka nadaje prym opowieści, to ona motywuje do działania i to ona wreszcie musi rozwiązywać zagadki prowadzące do celu. Przewodzi galerii oryginałów i dziwaków, ale świetnie się wśród nich odnajduje – wiadomo, że ta bohaterka poradzi sobie zawsze i wszędzie. Ale Dziewiątka ma – jak wszyscy – swoje słabości i sekrety. I właśnie do wyjawiania sekretów zmusza ją pewne miejsce. Tajemnice wypowiadane na głos oznaczają maksymalne obnażenie się, osłabienie wewnętrznej siły i pewności siebie – to walka, w której nie da się znaleźć sojuszników. A jednocześnie prawdziwe wyzwanie, które pokaże, czy obrane cele są prawdziwe, czy też stanowią namiastkę pragnień.

Amy Sparkes w pierwszym tomie serii mnóstwo wysiłku poświęciła na to, żeby odbiorcy dobrze zrozumieli zasady w świecie, w którym możliwe jest wszystko. Teraz przychodzi do młodych odbiorców z trzecią powieścią – i „Księgarnia na tyłach kresu” to książka, w której narracja wydaje się bardziej spokojna a akcja podporządkowana historii drogi – jest zadanie do wykonania i na tym to zadaniu koncentrują się postacie pod wodzą Dziewiątki. Jedno rozwiązanie generuje kolejne wyzwania, nie ma mowy o przyspieszeniu celu, nie da się też zmieniać reguł gry w jej trakcie, więc czytelnicy będą po prostu podążać za bohaterką i kibicować jej w podejmowanych działaniach. Ponieważ jednak Amy Sparkes nie musi już rejestrować absolutnie każdego przejawu magii na każdym kroku – może pozwolić młodym czytelnikom na relaks i śledzenie wyprawy. Jest w „Księgarni na tyłach kresu” standardowy dla serii zestaw pomysłów, wśród których żaden nie robi takiego wrażenia na odbiorcach jak magiczna księgarnia – w końcu wiadomo nie od dzisiaj, że fani fantastyki uwielbiają przejście do świata z książek. Nie jest to równoznaczne z umiłowaniem do autotematyzmu, ale tu całkiem dobrze się sprawdziło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz