Must Read, Media Rodzina, Poznań 2026.
Uzdrawianie
To zdecydowanie powieść young adult dla tych, którzy znają świat z The Inheritance Games, dodatek do głównego nurtu – drobna historia, która rozgrywa się zupełnie na marginesie wydarzeń, ale niesie z sobą wielkie pokłady emocji. Bohaterowie to Hannah i Toby, zwany Harrym. Oboje po przejściach, oboje z rodzin, które nie wybaczają. U Hannah to handlarze narkotyków, mafia trzymająca wszystkich w szachu. U Toby’ego – majętni i wpływowi rodzice. Ci dwoje nigdy by się ze sobą nie zetknęli, gdyby nie tragiczny wypadek na wyspie. Chociaż bogate dzieciaki chciały się zemścić i zniszczyć coś, co do nich nie należało, sprawiły, że życie stracił ktoś, kto nie powinien był ucierpieć. Teraz prawda nie może wyjść na jaw – a jedyny ocalały z katastrofy, Toby, trafia w ręce siostry zmarłej dziewczyny. Hannah jest pozbawiona sentymentów, nie lubi być od nikogo zależna, a do tego ma wszelkie powody, żeby trzymać się z daleka od Toby’ego. Jednak kiedy rybak wyławia go z wody i alarmuje Hannah, pewne jest jedno: nie można wzywać policji ani pogotowia, Hannah – ucząca się na pielęgniarkę i wiele razy opatrująca rany swoich krewnych – musi dać sobie radę bez pomocy. Opiekuje się Tobym, pielęgnuje go, opatruje mu rany i podejmuje grę, którą inauguruje zakochany w niej coraz bardziej mężczyzna.
Chociaż Jennifer Lynn Barnes opiera się na schemacie enemies to lovers, wybiera bardzo trudną drogę do chwilowego spełnienia, a w dodatku stosuje pewien skrót, który pozwoli poznać losy postaci już po ich najważniejszym spotkaniu. Żadnego „żyli długo i szczęśliwie” po tej historii spodziewać się nie można z prostego powodu: tu nie da się przezwyciężyć pewnych ograniczeń i barier. Opowieści są dwie: ta z perspektywy Hannah pozwala na zrozumienie stworzonych barier i rozwiązywanie zagadek (łamanie szyfrów). Ta z perspektywy Toby’ego naświetla relację między Hannah i starym rybakiem – buduje więc pomost między właściwym nurtem narracji – i dokłada wątek miłosny, chociaż trochę trudny do podchwycenia. Toby zakochuje się szybko, mocno i bez ważniejszych powodów, autorka lepsza jest w tworzeniu zagadek niż w psychologicznych aspektach związku. Dwie narracje umożliwiają także powiedzenie, co stanie się później – kiedy już nie będzie możliwe prowadzenie podwójnej opowieści.
„Love story tak i wspak” to książka, w której silne emocje mają zapewnić odbiorczyniom więcej wrażeń niż schematyczna relacja miłosna – ale Jennifer Lynn Barnes wie doskonale, że jej atutem jest tworzenie sensacyjnych fabuł i tego się na szczęście trzyma. Funduje bohaterom huśtawkę emocjonalną i mnóstwo niepewności, zmusza ich do przekraczania własnych barier i do pokonywania kolejnych trudności. Jest w tym bezkompromisowa – i dlatego może zwrócić na siebie uwagę szerokiego grona odbiorców. Ta powieść ma w sobie silną dramaturgię, a w dodatku toczy się dość nieprzewidywalnie – widać też kotwice, którymi autorka zapewnia sobie nawiązania do The Inheritance Games.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz