bo.wiem, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2025.
Nazywanie świata
Kiedyś ludzie byli przekonani, że do najmłodszych trzeba mówić jednym językiem, żeby nie wprowadzać im niepotrzebnych utrudnień. Dzisiaj ci, którzy wychowywali się w dwu- (i więcej) języcznych domach nie mają większych trudności w odnalezieniu się na rynku pracy, nie muszą też szukać specjalnych ćwiczeń do trenowania mózgu – ich umysły pracują sprawniej i dłużej. Bilingwalność to zaleta – dopiero teraz doceniana. Co ciekawe, ludzie, którzy mówią kilkoma językami od najmłodszych lat, rzadko bywają obiektem badań czy to psychologicznych, czy socjologicznych – przeważnie nie mieszczą się w żadnych kategoriach i ich obecność w jakichkolwiek ankietach mocno modyfikuje wyniki. Viorica Marian przygląda się temu tematowi z różnych perspektyw. „Potęga języka” to jej książka wydana w serii #nauka, która pozwala na przeanalizowanie kilku ciekawych zagadnień w zakresie wielojęzyczności. Autorka często nawiązuje do kodów w matematyce czy informatyce – posługiwanie się różnymi językami prowadzi niemal do wyłapywania podobieństw i sieci skojarzeń, z których „zwykli” zjadacze chleba nie zdają sobie sprawy. Tymczasem wielojęzyczność otwiera atrakcyjne możliwości w codziennym funkcjonowaniu. Sporo miejsca poświęca autorka na opisywanie badań, które wykazują, jak różnią się ludzie bilingwalni od jednojęzycznych: tłumaczy, jak podobieństwa w wyrazach w różnych językach stymulują pracę mózgu, gdy trzeba wskazać konkretny obrazek lub motyw – po to, żeby sprawdzić, czy istnieje coś takiego jak architektura umysłu wielojęzycznego. Dochodzi do wartościowych wniosków, dzięki którym część odbiorców zapewne zabierze się za naukę języka obcego – na to nie ma złej pory (ani złego języka!). Zadaje Viorica Marian pytania o to, czy wielojęzyczność pozwala na zlikwidowanie podziałów w społeczeństwie czy wyeliminowanie radykalnych postaw, sprawdza, jak wygląda wielojęzyczność po afazji, sięga po zdobycze neurobiologii, ale też czyta zależności między językiem ojczystym i emocjami w nim funkcjonującymi. W „Potędze języka” zajmuje się różnymi aspektami wielojęzyczności – ze szczególnym uwzględnieniem tych motywów, które prowadzą do polepszenia jakości życia i utrzymywania mózgu w dobrej formie jak najdłużej. Bez przerwy porównuje: szuka cech charakterystycznych dla osób bilingwalnych i zestawia je z określeniami osób jednojęzycznych, dzieli się własną pasją i wyjaśnia, co znaczy poznać język. Zachęca do otwartości i eksperymentowania, pisze o tym, jak słowa kształtują świat, zahacza nawet o różnice kulturowe. Nie tylko ze względu na zawód może się interesować zagadnieniem wielojęzyczności – pochodzi z rodziny, w której każdy władał kilkoma językami – już samo to zapewniło jej dobry start do napisania tej książki. „Potęga języka” to oryginalne spojrzenie na proces nazywania rzeczy i na budowanie związków między słowami i światem. Autorka tylko sygnalizuje tutaj kwestie tłumaczeń symultanicznych lub przekładów, to pozostawia raczej na marginesie zainteresowań – o wiele bardziej angażuje się w przedstawianie procesów, które zachodzą w umysłach i zjawisk, które pojawiają się w następstwie wielojęzyczności – na rozmaitych płaszczyznach. Zabiera czytelników do świata, z którego istnienia niewielu zwykle zdaje sobie sprawę – i żongluje ciekawostkami, żeby jak najdłużej przytrzymać odbiorców przy pasjonującej lekturze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz