Agora, Warszawa 2026 (wznowienie).
Armia
Magdalena Parys bierze pod lupę mało znane wydarzenie historyczne i na jego podstawie osnuwa całą historię ze znanymi już z „Magika” bohaterami. Ale w „Księciu” trochę mniej koncentruje się na otoczeniu, a bardziej na samych charakterach postaci. Na pierwszy plan wysuwa Dagmarę, energiczną dziennikarkę, która nie boi się wyzwań. Dagmara ma zdobywać informacje na temat, który szczególnie intryguje jej kochanka – jednak nie zamierza się dzielić odkryciami, ani komplikacjami w śledztwie. A tych nie zabraknie – kobieta będzie musiała się wykazać wyjątkowym sprytem i przy okazji wielką odwagą, żeby się czegoś dowiedzieć.
Jeśli motywem przewodnim w ramach turpistycznych opisów w „Magiku” był krawat, to w „Księciu” stają się nim skrzydła – ponownie mamy do czynienia z okaleczonymi zwłokami, a to, co oprawca robi z ciałami, ma świadczyć o wyjątkowym kunszcie. Tu rzecz rozgrywa się w środowisku księży, a sami zabici mają sporo wspólnych cech. Kolekcja martwych Jezusów pozwala na snucie refleksji o działaniach psychopatycznych morderców - a jednak i tak coś ją przyćmiewa. Magdalena Parys powraca co pewien czas do cichego dramatu, ofiar i ich bezradności. A i tak to, co dzieje się w podskórnym nurcie polityki narodowej niepokoi bardziej. W „Księciu” temat historyczny zahacza o drugą wojnę światową, a właściwie o jej następstwa – oto pojawia się tajne zgromadzenie, które ma skupiać potencjalnych obrońców Niemiec. Zgromadzenie jest nielegalne i sprzeczne z polityką międzynarodową, jego istnienie musi zatem być utrzymane w sekrecie. Trudno o to, kiedy bezpośrednio zaangażowani są przekonani o swoich racjach.
W tomie „Książę” Magdalena Parys rezygnuje z obrazów obskurnego Berlina na rzecz sztuki, która przewija się w tle. Odwołuje się do dzieł, które zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach podczas drugiej wojny światowej i nie wróciły do prawowitych właścicieli. Widać to też w samej narracji, bo istnieje wyraźne przejście estetyczne: autorka stawia mniej na kontekst wydarzeń, pejzaże miejskie nie mają już znaczenia, liczą się za to prywatne domy i miejsca spotkań – a za tą decyzją idzie kolejna, tym razem łącząca się z większym nastawieniem na sedno międzyludzkich relacji. Oczywiście nie będzie tu miejsca na sielanki i na budowanie pewnej przyszłości, ale powiązania między postaciami mogą nieraz zaskoczyć czytelników. Mnóstwo tu wyzwań wiążących się jednak nie z organizacją codzienności, a z łączeniem prowadzonych śledztw z pozorną zwyczajnością. „Książę” to powieść bardziej skondensowana niż „Magik”, ale i w niej Magdalena Parys nie chce ulec pokusie prowadzenia linearnego śledztwa. O wiele bardziej bawi ją budowanie sieci powiązań między przeszłością, teraźniejszością i życiem bohaterów. Jest to kryminał historyczny bazujący jeszcze bardziej na decyzjach politycznych i na zawirowaniach w najwyższych sferach. To coś dla koneserów gatunku – i tych, którzy nie boją się okrucieństwa ani epatowania grozą w sensacyjnej fabule.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz