Noir sur Blanc, Warszawa 2026 (wznowienie).
Wybór
Ta książka funkcjonuje na rynku od dawna i razem z przemianami obyczajowymi zmienia się sposób jej odczytywania, dawniej mogła być uznawana za przełomową, odważną i kontrowersyjną, dzisiaj pozostanie w niej całkiem ładna analiza psychologiczna zauroczenia młodej kobiety starszą towarzyszką – i narodziny czegoś, co w innych okolicznościach mogłoby prowadzić do pięknej miłości. „Carol” Patricii Highsmith to całkowite odejście od kryminalnych tematów na rzecz psychologii bohaterek – i analizy środowiska. Autorka przenosi czytelników do Nowego Jorku z końca pierwszej połowy XX wieku – i wykorzystuje motyw często pojawiający się w powieściach Bildungsroman, czyli temat podróży po Stanach Zjednoczonych, pozwalającej lepiej poznać siebie. Wprawdzie akcja tej powieści nie toczy się w samochodzie, raczej w pokojach hotelowych, ale liczy się i tak nie to, co na zewnątrz, a to, co między dwiema bohaterkami.
Therese dopiero wkroczyła w dorosłość. Jest jeszcze nastolatką, nieukształtowaną, chociaż w pozornie poważnym związku z Richardem, którego jednak ciągle odsuwa od siebie. Nie spieszy się z wyznaniami miłości, niekoniecznie z powodów, które mogłaby sobie uświadamiać – na razie po prostu najbardziej zależy jej na zdobyciu pracy w teatrze. Therese pracuje w domu towarowym i czeka na moment, w którym będzie mogła udowodnić swoje talenty scenograficzne. Ale wszelkie plany przerywa pojawienie się eleganckiej damy, która zamierza kupić zabawkę. Therese jest zafascynowana klientką i błyskawicznie znajduje sposób na nawiązanie z nią kontaktu, a z biegiem czasu wychodzi na jaw, że i Carol nie ma nic przeciwko stworzeniu relacji. Relacji, która niekoniecznie będzie bazowała na równości i sprawiedliwości, ale stanowi prawdziwe wyzwanie i możliwość poznania własnych skrywanych skrzętnie uczuć. A przy okazji też testuje społeczeństwo na okoliczność związków jednopłciowych – bo przecież Therese ani Carol nie funkcjonują w próżni, upomina się o nie przeszłość, a rzeczywistość niekoniecznie sprzyja spełnianiu najskrytszych marzeń. Patricia Highsmith pokazuje, jak buduje się zauroczenie, jak z drobnych gestów i spojrzeń można stworzyć opowieść o tym, co ulotne i piękne jednocześnie. Daje swoim bohaterkom przestrzeń do poznawania siebie i rejestruje narodziny uczucia. „Carol” to powieść, w której prawdziwym bohaterem dzisiaj staje się narracja – sposób opisywania relacji dwóch kobiet, delikatnej i zakazanej, a jednak nie do powstrzymania. Highsmith wie, jak budować napięcie i jak prezentować czytelnikom kolejne etapy związku, umożliwia obserwowanie tego, co zwykle nie do wychwycenia. Pisze z czułością – i to sprawia, że ta powieść staje się uniwersalna i ponadczasowa, a przy tym będzie wyznaczać wysoką jakość w literaturze obyczajowo-psychologicznej. Ponieważ dzisiaj na rynku królują pospieszne historie bez wyczulenia na prawdę psychologiczną, warto sięgnąć po tę powieść i docenić jej kunszt.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz