Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.
Oswajanie strachu
Kolejny ważny temat pojawia się w cyklu dla najmłodszych. Kartonowy picture book z Felusiem i Guciem to tym razem okazja do porozmawiania o przyczynach strachu, związanych z nim reakcjach organizmu czy o radzeniu sobie z oswajaniem go. Katarzyna Kozłowska podpowiada rodzicom, jak prowadzić rozmowy z pociechami – ale kiedy sama zwraca się do dzieci, rozbija strach na części pierwsze i każdą omawia w osobnej rozkładówce. I tak dowiedzą się mali odbiorcy, że wszyscy się czasem czegoś boją, że strach wyzwalają nieznane sytuacje albo głośne krzyki, niepewność, rozstania czy ciemność. Za każdym razem jednak da się pracować nad sytuacją tak, żeby nie przerażała, a przynajmniej – żeby dało się ją oswoić i okiełznać. Każdy czynnik strachogenny ma swoje piękne strony, wystarczy tylko ze spokojem do niego podejść – w ciemności widać czasami rzeczy, których nie da się zaobserwować inaczej, kiedy zostaje się samemu w domu, można wesprzeć się zdjęciem ukochanych osób, a jeśli komuś przeszkadzają hałasy – może zatkać uszy, powinien poczuć się lepiej. Autorka cierpliwie tłumaczy, że strach jest potrzebny, bo często ostrzega przed niebezpieczeństwem albo powstrzymuje przed zrobieniem czegoś, co mogłoby się źle skończyć. Dzieci boją się wizyty u lekarza – i wtedy w oswajaniu strachu pomoże rozmowa i wyjaśnienia ze strony dorosłych. Czasami strach przybiera formę tremy – pojawia się wtedy, gdy trzeba spróbować czegoś nowego. Warto go wtedy przewalczyć, bo bardzo często prowadzi do odkrycia czegoś ciekawego i przyjemnego.
Katarzyna Kozłowska wprowadza na każdej rozkładówce drobne akapity wyjaśniające – jeśli ktoś dorosły przeczyta je dziecku, stanie się jasne, jak radzić sobie ze strachem (bywa, że komentarze same w sobie pełnią rolę pocieszenia – kiedy mowa o strachach w lekturach, autorka tłumaczy, że wszystko w bajkach przeważnie kończy się dobrze), niekiedy te wyznania pełnią też rolę wyjaśnień dla samych dorosłych, którzy mogą nie pamiętać, z jakimi strachami na co dzień mierzą się maluchy. Oczywiście nie można tu zapominać i o pracy Gucia, który co pewien czas wtrąca się ze swoimi uwagami i dopowiedzeniami – żeby dzieci zrozumiały, że nie są ze strachem same, że wszyscy odczuwają podobne emocje w różnych okolicznościach. To także metoda na uspokojenie małych odbiorców, pocieszenie i pokrzepienie, a przy tym – na wyzwolenie refleksji na temat strachu.
„Feluś i Gucio oswajają strachy” to książka ilustrowana przez Mariannę Schoett – i jak to zawsze w serii, to oglądający mogą dorobić sobie własne opowiadanie bazujące na scenkach, które widzą. Obrazki pozwalają lepiej zakorzenić doświadczenia, skojarzyć konkretne sytuacje z abstrakcyjnymi pojęciami i bardziej zapamiętać wskazówki. Sprzyjają też rozmowom z dziećmi na temat ich codziennych strachów. I chociaż ilustratorka odnosi się do tematów, które często wywołują strach, udaje jej się tworzyć obrazki tak, żeby zaintrygować dzieci, a nie żeby dodawać im powodów do zmartwień i lęków. Ten tomik pozwala nie tylko pracować z dzieckiem nad okiełznaniem jego strachu – ale też dostarcza rozrywki z ulubionymi bohaterami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz