poniedziałek, 19 października 2026

Karolina Felberg, Radosław Młynarczyk: Hłasko/Osiecka. Byle nie o miłości

Znak, Kraków 2026.

Uczucie

Ta relacja działała na wyobraźnię – i do dzisiaj może budzić zainteresowanie, trochę na prawach podglądania sławnych ludzi – a trochę przez świadomość na temat życia miłosnego Agnieszki Osieckiej. Bo o ile Marek Hłasko powoli odchodzi do lamusa, nie jest już tym cenionym buntownikiem i twórcą obok głównego nurtu, to Agnieszka Osiecka wciąż funkcjonuje jako autorka piosenek „z tekstem”, wielkich miłosnych historii i dramatów zaklętych w drobnych lirycznych utworach. Lata temu na rynku pojawiły się „Listy na wyczerpanym papierze” – zapis uczucia, jakie na moment połączyło Agnieszkę Osiecką i Jeremiego Przyborę, teraz zainteresowanie tym motywem osłabło – więc przyszedł czas, żeby na nowo przypomnieć czytelnikom o relacjach wielkich artystów. „Hłasko/Osiecka. Byle nie o miłości” to tom monumentalny, przygotowany bardzo starannie i tak, żeby drobny epizod w życiorysach obojga przedstawić z pełną uwagą.

Kolejne rozdziały są tu przetykane fragmentami utworów oraz wyimkami z opracowań na temat Hłaski czy Osieckiej – tak, żeby nie rozbijać głównego nurtu narracji i żeby nie odbierać czytelnikom przyjemności obcowania z literaturą na najwyższym poziomie. Rolę przerywników odgrywają tu również zdjęcia z rodzinnych albumów – te prywatne fotografie pozwalające uchwycić chwile szczęścia. W ramach dodatków do książki wspomnieć można jeszcze o kalendarium miłości, o tekstach z pocztówek dołączonych w aneksie i o zestawie drobnych notek biograficznych osób pojawiających się w tekście. Są tu dwa systemy przypisów: końcowe, stanowiące odniesienia do konkretnych pozycji bibliograficznych i dolne – kiedy trzeba wytłumaczyć kolejnemu pokoleniu elementy rzeczywistości PRL-u. Mamy zatem do czynienia z potężnym i poważnym opracowaniem, w którym życiorysy nie przysłaniają siły efemerycznego uczucia.

Karolina Felberg i Radosław Młynarczyk to autorzy, którzy wnikliwie badają życie i twórczość bohaterów romansu. Karolina Felberg odkrywa czytelnikom Agnieszkę Osiecką – łącznie z teoriami na temat jej seksualności – Radosław Młynarczyk z kolei przedstawiał nieodkryte pisma Marka Hłaski. Teraz oboje podejmują dialog na temat swoich bohaterów – i w ramach rozmów próbują dojść do tego, jak w rzeczywistości mógł wyglądać romans, a także – dlaczego musiał się obejść bez happy endu. Rozmowa oznacza, że cała forma nabierze lekkości, chociaż i tak autorzy posługują się tu dość ambitnym językiem i odwołują do konkretów tak, żeby całość nie wybrzmiewała plotkarsko. Przerzucają się danymi, faktami i interpretacjami, a dzięki dobremu zorientowaniu w źródłach mogą też dokonywać analiz tego, co do tej pory niekoniecznie wyjaśnione. Agnieszka Osiecka i Marek Hłasko zostają tu rozczytani na wiele różnych sposobów – a do tego dochodzą relacje ze znajomymi czy rodziną, nadzieje i plany wyznawane tylko w dziennikowych zapiskach, zwyczaje albo komentarze bliskich. Wszystkie zgromadzone dane autorzy tomu przefiltrowują, przedstawiają czytelnikom już gotową opowieść – pełną silnych emocji, ale bardzo konkretną przy tym. Tu nie ma mowy o koncentrowaniu się na nieuchwytności, chodzi o to, żeby czytelnikom uświadomić, jak wyglądał romans od kulis i co w jego ramach było możliwe.

I to bardzo sprytny sposób na ożywienie przeszłości i na przywrócenie zainteresowania wielkimi twórcami. Biograficzny przerywnik i ciekawostka, a jednocześnie opowieść o uniwersalnym uczuciu, które przetrwało w świadomości publicznej. Pięknie wydany tom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz