wtorek, 15 września 2026

Sándor Márai: Patrol na Zachodzie

Czytelnik, Warszawa 2026.

Podróż

Każda wyprawa zmienia człowieka. Sándor Márai postanawia zatem potraktować ją jako źródło literackiej inspiracji i zaproponować swoim czytelnikom szereg przeżyć oraz spostrzeżeń związanych z poznawaniem miejsc, kultur i specyfiki społeczeństw (ale nie narodowości). Doświadczenia płynące z dość szybkiego przecież – bo związanego z podróżą a nie przeprowadzką - zmieniania miejsc pobytu dają się przerobić na niezwykle trafny i ponadczasowy filozoficzny reportaż. Sándor Márai jest tak samo uważnym obserwatorem w podróży jak i w tworzeniu literatury – a teraz pozwala czytelnikom podążać za sobą i budować sieć skojarzeń w oparciu o obserwacje. „Patrol na Zachodzie” to wyprawa z 1935 roku – jej celem są stolice państw uznawanych przez Węgrów (i nie tylko) za kwintesencję postępu i nowoczesności. Sándor Márai trafia do Paryża i do Londynu, a odbiorcom tego tomu pozwala wręcz podróżować ze sobą. Ma oczy szeroko otwarte i rejestruje kolejne zaskoczenia albo wrażenia. Nie zamierza – co ważne – przepisywać przewodników, nie interesuje go zwiedzanie czy wyprawa o charakterze turystycznym. Owszem, świetnie zdaje sobie sprawę z miejsc, które odwiedzić po prostu należy, a jednak pojawiają się one we wzmiankach bardziej niż jako sedno komentarzy. Márai jest wyczulony na ludzi, którzy go mijają, na rozpoznane już trasy, na odczucia i możliwości. Jest tym podróżnikiem, który ucieka od banałów, stara się zajrzeć pod powierzchnię, żeby znaleźć coś intrygującego i zaskakującego z perspektywy czytelników. A jednoczenie kolejne odkrycia prowadzą do ważnych i cennych refleksji na temat kondycji ludzkości. Co ciekawe, Márai często rezygnuje w tych przemyśleniach z tu i teraz na rzecz uniwersalności – dba o to, żeby zmiana miejsca i otoczenia pozwoliła mu na wyciąganie daleko idących wniosków na temat miejscowych. Nie wywyższa się przy tym – ale też nie stawia na piedestale ludzi innych narodowości, nie to jest jego zadaniem. „Patrol na Zachodzie” to książka, która dzisiaj stanowić może popis literacko-reportażowy. Nadaje się na przeciwwagę dla pospiesznie tworzonych wspomnień z wypraw – tu liczy się każdy drobiazg, który da się zamienić na istotę rzeczy w ocenie porządku świata. Ta książka objętościowo na pierwszy rzut oka może się wydawać niepozorna, ale mieści się w niej mnóstwo tematów wartych ocalenia i fraz, które nieodmiennie do tego autora przyciągają. Sándor Márai nie zamierza być dla czytelników przewodnikiem ani kompanem w podróży – chyba że ktoś chce odbyć akurat podróż mentalną, wymagającą uważności i solidnej dawki wiedzy. To lektura ambitna i mocno wyróżniająca się na rynku wydawniczym. Sándor Márai znany jest bardziej ze swojej prozy – jednak i tu charakterystyczny styl sklasyczniałego już twórcy jest wyrazisty i ciekawy. „Patrol na Zachodzie” to książka, w której droga do celu jest nawet ważniejsza niż sam cel – a autor pokazuje, jak można przeżywać zmianę miejsca pobytu, żeby trafić nawet do kolejnych pokoleń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz