środa, 15 lipca 2026

Joheun Lee: K-pop Spirit Academy

Harperkids, Warszawa 2026.

Występy

Zawsze tak jest: jeśli ktoś ma utalentowane artystycznie starsze rodzeństwo, nie uniknie porównań do niego. I to porównań zwykle krzywdzących, bo zakładających, że chce się iść w te ślady. Właśnie przekonuje się o tym Sanha. Jej starsza siostra – Siyoon – robi wielką karierę jako gwiazda K-popu i jest chlubą szkoły. Sanha do tej samej placówki właśnie trafia – jeśli nawet ma talent do śpiewania, to o tym nie wie, a występy publiczne bardzo ją paraliżują. K-pop Spirit Academy to miejsce, które chlubi się wypuszczaniem na rynek młodych gwiazd – wydaje się, że wszyscy absolwenci na pewno zrobią karierę i to szansa dla dziewczyny. Na razie jednak rzeczywistość szkolna przegania myśli o stresującej przyszłości na scenie, bo pojawia się wielki problem w tu i teraz. Sanha zdobywa przyjaciółki: dogaduje się z innymi dziewczynami bez większego problemu, chociaż być może trochę zasługi w tym ma – bez świadomego udziału – starsza siostra i jej olśniewająca sława. Dość szybko jednak dziewczyna odkrywa wielką tajemnicę szkoły: tu trzeba walczyć z potworami. Walczyć za pomocą własnego głosu, układanych samodzielnie piosenek i występów. Nie ma innego sposobu na pokonywanie przedziwnych istot wypełzających z kanalizacji – i naprawdę groźnych. Sanha na początku trafia do grona przygotowujących się na potencjalne ataki – szkolenia przypominają grę komputerową i wykorzystują najnowsze technologie. Tyle że szeregi obrońców szkoły są mocno przetrzebione, a to oznacza, że bohaterka musi wziąć udział w prawdziwej akcji. I to nie w jednej. Wprawdzie ma wsparcie przyjaciółek i części wtajemniczonych nauczycieli, ale nie sprawia to, że jej misja będzie prostsza.

Jeśli ktoś boi się występować na scenie – przed życzliwymi słuchaczami – to może wyleczyć się ze swojej fobii, jeśli musi walczyć o życie, występując przed potworami. Całkiem niezła metoda, przynajmniej w tym wypadku. Sanha przekonuje się, że wszystko jest kwestią skali i że zupełnie inaczej operuje się wtedy głosem oraz talentami.

I owszem, jest to książka momentami naiwna, a poza tym – pozostająca gadżetem przy okazji filmu „K-popowe łowczynie demonów” – ale najmłodszym czytelniczkom pokazuje, jak wielka jest siła przyjaźni i że nad własnymi kompleksami warto (i można) pracować. Łączy ta książka zainteresowanie odbiorczyń tematami akademii i szkoleń pozwalających na zyskanie nowych umiejętności, modę na opowieści z rynku muzycznego, zwłaszcza kariery piosenkarzy i wizję magii w nudnej bez tego szkolnej placówce. To połączenie dobrze się tu sprawdza – i czytelnikom spodoba się zwłaszcza dojrzewanie bohaterki na ich oczach. Sanha, która nie miała pojęcia, jak pozbyć się tremy, nagle staje się liderką zespołu i odkrywa w sobie umiejętności, które na pewno przydadzą się w tym świecie. Dzieci bez trudu wydobędą z lektury sporo podpowiedzi cennych dla siebie – i nie chodzi tu wcale o walkę z wyimaginowanymi potworami, raczej o panowanie nad kompleksami i o budowanie przyjaźni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz