Nasza Księgarnia, Warszawa 2026.
Wyprawa
Przed wakacjami to całkiem niezły pomysł. Feluś i Gucio odkrywają to podseria rysunkowych opowiastek o przygodach chłopca i jego pluszowego misia – teraz w tym podcyklu pojawia się książka „Polska”, która może przygotować dzieci na spotkania z przedstawicielami różnych narodów i kultur – i wprowadza garść wiadomości o własnym kraju. Katarzyna Kozłowska nadaje wszystkiemu rangę zabawy – odkrywa się tu kolejne tematy dzięki wyprawom w różne miejsca, a tematyzowanie rozkładówek pozwala przyjrzeć się Polsce z różnych stron.
Pojawi się w tej książce mapa Polski – oczywiście nie w wersji, którą dzieci dostaną w szkolnych atlasach, a znacznie bardziej bajkowa, z cechami charakterystycznymi największych miast – po to, żeby zainteresować małych odbiorców zawartością tomiku. Kolejne rozkładówki będą bowiem prezentować wybrane miejsca z uwzględnieniem ich turystycznych atrakcji lub legend i ciekawostek. Tak najmłodsi zwiedzą między innymi Warszawę (i zajrzą na Stadion Narodowy), wybiorą się nad Bałtyk, sprawdzając, jakie gatunki fauny można tu znaleźć, a także – co robi się na plaży. Odwiedzą Trójmiasto. Wyruszą też do Poznania i Torunia, Wrocławia czy Krakowa. Ponadto autorka zajmie się przygotowaniem do celów różnych podróży: dzieci przekonają się, czego można się dowiedzieć w muzeach albo w podręcznikach czy podaniach ludowych od przewodników, przyjrzy się rzekom i jeziorom, puszczom i lasom, górom i jaskiniom. To wszystko w dużym skrócie, tak, żeby zaintrygować najmłodszych i nie zmęczyć ich nadmiarem wiadomości. Tu liczy się przede wszystkim dobra zabawa, a także oswojenie maluchów z najbardziej charakterystycznymi i typowymi wiadomościami dotyczącymi poszczególnych rejonów i miejsc. W razie zainteresowania lub potrzeb odbiorcy będą mogli rozwijać wiadomości.
Nie ma tu bardzo rozbudowanej narracji, Katarzyna Kozłowska stawia na krótkie i wręcz hasłowe akapity, do których wplata drobne definicje albo ciekawostki – i podpisy do rysunków. Najwięcej miejsca na rozkładówkach tradycyjnie w całej serii zajmują ilustracje Marianny Schoett, która teraz może popisać się odwzorowywaniem tego wszystkiego, co uznajemy za koloryt lokalny – w najpiękniejszym możliwym wydaniu. Każda rozkładówka to zatem całe szeregi obrazków, między którymi przewijają się bohaterowie – zwłaszcza Gucio co pewien czas lubi wtrącić swoje trzy grosze do odwiedzanych miejsc i wprowadzić do świadomości maluchów coś interesującego. Pojawiają się pocztówki lub migawki, komiksowe kadry, ilustracje imitujące zdjęcia, a czasami też wyliczanki na marginesach – chodzi o to, żeby urozmaicać sposób przedstawiania wiadomości, by nie zmęczyć dzieci rutyną albo przewidywalnością. Książka jest bardzo kolorowa i bardzo przyjemna, spodoba się wielu maluchom i będzie długo im służyć – można za każdym razem podczas oglądania jej odkrywać coś nowego i sięgać do kolejnych ciekawostek nie tylko przy okazji wakacyjnych wojaży. Jest to książka dobrze obmyślona – w sam raz dla najmłodszych, którzy nie skupią się zbyt długo na tekście, wypełniona ładnymi dla oka obrazkami i zapadającymi w pamięć hasłami. Można wykorzystać ten tomik jako pierwszy przewodnik w stylu picture book dla maluchów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz