środa, 3 czerwca 2026

Joseph Cox: Anom. Największa operacja FBI przeciwko światowej przestępczości

Czarne, Wołowiec 2026.

Podstęp

Zwykle to przestępcy wyprzedzają tych, którzy mają ich śledzić – jednak Joseph Cox pokazuje sytuację, w której śledczy – FBI – wymyśliło sposób, jak zwabić w pułapkę osoby zajmujące się między innymi handlem narkotykami na wielką skalę. „Anom. Największa operacja FBI przeciwko światowej przestępczości” to opowieść wypełniona silnymi emocjami w tle, a precyzją i trafnymi obrazkami na pierwszym planie. Mamy tu reportaż śledczy – i mocno działające na wyobraźnię sceny. Najpierw Joseph Cox pokazuje odbiorcom, jak funkcjonowały gangi i z jakiego powodu trudno było dostać się do wiadomości potrzebnych do rozbicia struktur zorganizowanych grup przestępczych. To nie budzi wątpliwości i raczej wszystkim wydaje się oczywiste. Jednak wodzeni za nos śledczy też mogą wykorzystać zdobycze technologiczne, żeby zwiększyć szanse na wygraną w tej nierównej walce – i tak dzieje się w tym przypadku. „Anom” to książka o tym, jak FBI stworzyło produkt, którym zainfekowało gangi – żeby zyskać dostęp do niezbędnych danych. Z jednej strony mamy tutaj start-upy, działania, które mocno ułatwiają przestępcom komunikowanie się – produkty i usługi, które wprawdzie oficjalnie nie mogą być wykorzystywane do łamania prawa, ale w praktyce są lubiane przez mafijnych bossów i siatki przestępczych kontaktów. Komunikatory i telefony muszą być bezpieczne, a do tego przestępcy chcą jeszcze mieć pewność, że w razie wpadki uda im się szybko skasować obciążające ich wiadomości – tu nie mogą zatem liczyć na istniejących na rynku poważnych graczy, bo ci z pewnością chętnie będą współpracować ze śledczymi. Z pomocą przychodzą zatem małe firmy i start-upy. Z drugiej strony mamy FBI – które samo wymyśla i wprowadza na rynek – w tym przede wszystkim rynek przestępczy – Anoma – sposób na komunikowanie się bezpieczne i wolne od podsłuchów (a w rzeczywistości dostarczające wiadomości bezpośrednio na monitory śledczych). Przestępcy zachłystują się możliwościami, jakie zapewnia im Anom – i nie mają pojęcia, że właśnie dostarczają dowodów na swoją nielegalną działalność.

Joseph Cox nie spieszy się z opowieścią. Przedstawia ją po kawałku, tak, żeby zapewnić odbiorcom sporo emocji i adrenaliny – i żeby uzmysłowić im, jak skomplikowaną akcją było wypuszczenie na czarny rynek nowego sposobu na komunikowanie się – tak, żeby nie wzbudzić niczyich podejrzeń. Prezentuje i mafiozów, którzy szukali dla swoich ludzi najlepszych możliwych telefonów i aplikacji – i śledczych, którzy musieli działać ostrożnie, żeby nie zdradzić się przedwcześnie i żeby uzyskać materiały pozwalające oskarżyć nie płotki, ale szefów. To akcja o zasięgu międzynarodowym i wymuszająca na autorach sięganie po nowoczesne rozwiązania. Nie ma miejsca na przypadek ani na pomyłki czy błędy – i właśnie ta misterna konstrukcja zostaje w książce ładnie rozrysowana. „Anom” to lektura niemal kryminalna, wypełniona bardzo atrakcyjnymi z perspektywy zwykłych czytelników treściami – tu wszystko jest pokazane bardzo dokładnie, tak, żeby odbiorcy mieli wrażenie oglądania akcji w zwolnionym tempie – po to, by zdążyli wszystko zaobserwować i przeanalizować. Jest to publikacja wyjątkowa, dobra nie tylko jako źródło ciekawostek, ale i jako rozrywkowa lektura.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz