Marginesy, Warszawa 2026.
Projekty
Z jednej strony – braki w zaopatrzeniu, w każdej dziedzinie. Towary zdobywane przez zwykłych obywateli spod lady, brak szans na poprawę sytuacji, kombinowanie i rzucanie się na wszystko, co pojawi się na rynku. Z drugiej – tęsknota za możliwością dokonywania estetycznych wyborów, kształtowania gustów zbiorowych i wprowadzaniem piękna do każdego domu z osobna. Katarzyna Rzehak swoją książką o Wandzie Telakowskiej przypomina dawne nadzieje i jednocześnie rozprasza mit o szarości peerelowskich dni. „Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne” to trochę opowieść wzorowana na mitach założycielskich: jest tu jedna osoba, która – sama przeciwko światu – wprowadzi nowe porządki i sprawi, że zwykli ludzie będą mogli cieszyć oko pięknymi przedmiotami codziennego użytku. Przynajmniej w założeniu. Każdy, kto na półce ma jeszcze bibeloty (zwłaszcza wyroby ceramiczne) z czasów PRL, może teraz przekonać się, jaka jest ich prawdziwa wartość. Katarzyna Rzehak śledzi tutaj dokonania Wandy Telakowskiej, ale umiejętnie nakreśla cały kontekst wydarzeń, tak, żeby czytelnicy mogli się dowiedzieć, z jakimi wyzwaniami bohaterka książki się borykała i kiedy nie udawało jej się wprowadzić w czyn zamierzeń wyjściowych. Wanda Telakowska łączy artyzm i użytkowość, sztukę i przedmioty codziennego użytku, te potrzebne w zwyczajności. Chce, żeby komplety talerzy czy drobne figurki do postawienia na półce cieszyły oko i były dostępne dla szerokiego grona odbiorców, walczy z bylejakością i zależy jej na tym, żeby odbiorcy mogli dokonywać świadomych wyborów. Działa fachowo i organizuje przestrzeń, w której funkcjonować mogą najlepsi artyści i rzemieślnicy, wie, jak ocalać dorobek ludowy, jeździ po kraju i skupuje elementy folkloru, które następnie łączy z projektami swoimi i swoich współpracowników – tak, żeby tworzyć produkty wysokiej jakości i nawiązujące do tradycji polskich. Wanda Telakowska nie daje sobie wejść na głowę. Ma silny charakter i wie, czego chce, dąży do realizowania swoich pomysłów i bardzo często po prostu stawia na swoim, bez względu na okoliczności. A to oznacza, że niekoniecznie daje się przez wszystkich lubić. Autorka podkreśla również mniej zawodowe wątki związane z Telakowską, nawiązuje do jej życia prywatnego, tropi miłości, sprawdza, jak środowisko reagowało na jej warunki fizyczne – nie jest to temat, który przydaje się do analizowania historii polskiego wzornictwa, ale pozwala ujrzeć w innym świetle bohaterkę tomu. Wanda Telakowska to bez wątpienia postać wyjątkowa i niepowtarzalna, ale bardzo często ustępuje w narracji tematowi samego wzornictwa, tworzeniu kolejnych projektów, które przetrwały próbę czasu, nawet jeśli nie mogły trafić do masowej produkcji. Jeśli ktoś interesuje się przeszłością designu, historią sztuki w wymiarze użytkowym, to biografia Wandy Telakowskiej zapewni sporo wiadomości na te tematy. W dodatku w pewnym momencie Katarzyna Rzehak będzie musiała się zatrzymać w opisywaniu pędu do spełniania marzeń – nie wszystko okaże się proste i naturalne. Wanda Telakowska to barwna osobowość w barwnych czasach – a do tego osoba niezwykle kreatywna i zdolna rozwiązywać rozmaite problemy. To postać, która zaskakuje nawet dzisiejszych czytelników.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz