wtorek, 22 września 2026

Sofi Thanhauser: Od podszewki. Prawdziwe historie naszych ubrań

bo.wiem, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2026.

Co nosimy

Ten potężny tom w serii Mundus (chociaż równie dobrze sprawdziłby się z #nauka) to rozłożona na wiele reportaży opowieść o ubraniach – ale nie w kontekście mody czy pomysłów kolejnych projektantów. Sofi Thanhauser zajmuje się bowiem badaniem procesów wytwarzania materiałów, które zrewolucjonizowały przemysł odzieżowy – sprawdza ich wpływ na środowisko i na relacje społeczne, na możliwości, jakie zyskiwali zwykli ludzie – w kontekście dostępnych tkanin i sposobów tworzenia ubrań. „Od podszewki. Prawdziwe historie naszych ubrań” to książka o tym, jakie wartości kryją się za poszczególnymi rodzajami materiałów i gdzie można napotkać pułapki związane z produkowaniem odzieży na ogromną skalę. Tej publikacji nie należy się bać: nie będzie w niej niekończących się rozważań nad rolą falbanek, guzików czy kroju rękawów, same ubrania jako produkt końcowy nie mają już żadnego znaczenia – liczy się za to cała polityka kryjąca się za wykorzystywaniem różnych surowców. Czasem dramatyczna, jak w przypadku bawełny, czasem – mocno nawiązująca do przemian środowiskowych, jak w przypadku jedwabiu, innym razem ekonomiczna – kiedy na scenę wkracza denim. Sofi Thanhauser stara się pokazać, jak funkcjonowały kolejne materiały w historii rozwoju ludzkości, dlatego też początek tej książki to len. Kiedy już przejdzie przez wielkie fabryki i przemiany społeczne, dociera do powrotu do korzeni – pokazuje pasjonatów, którzy chcą wytwarzać odzież tak, jak robiło się to przed wiekami, bez użycia wielkich maszyn – i nie na masowy użytek (chociaż czynnik finansowy będzie tu odgrywać sporą rolę). „Od podszewki” to nie opowieść o ubraniach a o tym, co stoi za konkretnymi odzieżowymi wyborami – cała historia, o której zwykle konsumenci nie myślą i którą często nie kierują się przy decyzjach zakupowych. Trochę autorka próbuje zwiększyć świadomość ekologiczną, trochę – zaspokoić ciekawość czytelników. Dba o przedstawianie historii bez wybielania jej, nie szuka usprawiedliwień dla rozwiązań, które z perspektywy czasu okazały się złe dla ludzi lub środowiska. Chce, żeby czytelnicy bardziej świadomie podchodzili do ubrań – pozornie zwykły i wręcz banalny temat zyskuje tu świetne i rozłożyste opracowanie. A Sofi Thanhauser pisze w sposób niezwykle wciągający, stawia na reportaż wypełniony ciekawostkami i prowadzący odbiorców przez kolejne niespodzianki. Zbiera materiały, podróżując i umawiając się na ciekawe spotkania, pozwala czytelnikom współuczestniczyć w procesie gromadzenia danych – i to wszystko zamienia się w lekturę ambitną, wartościową i bardzo atrakcyjną. Odbiorcy mogą tu docenić nie tylko ilość informacji, ale też jakość ich przekazywania – to opowieść płynna i wartka, pozwalająca na błyskawiczne zorientowanie się w temacie, a jednocześnie na zagłębienie się w nim. I ma się podczas lektury wrażenie, że zebranych tu zagadnień wystarczyłoby na wielotomowe opracowanie – ale Thanhauser decyduje się na skondensowane treści, doskonale dobrane i przemyślane – a przedstawione tak, że literatura popularnonaukowa zamienia się w rozrywkową i przynosi sporo przyjemności czytającym. To książka z gatunku tych, które trudno odłożyć na półkę przed zakończeniem lektury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz