Must Read, Media Rodzina, Poznań 2026.
Survival
Lynette Noni na nowy poziom wznosi historię spod znaku „zabili go i uciekł”, ale nikt nie będzie mieć jej tego za złe, bo oferuje czytelnikom całą gamę silnych – naprawdę silnych – uczuć, które pokażą jednoznacznie, co w życiu jest naprawdę ważne. „Dwoje nad przepaścią” to książka young adult, w której tytuł nie jest przenośnią a bolesną dosłownością. To zaskakująca historia miłosna wypełniona adrenaliną do granic możliwości – i pozwalająca bohaterom na lepsze poznawanie siebie i uporanie się z traumami. Wprawdzie teraźniejszość w australijskim parku narodowym nie brzmi jak sielanka, a jednak nie zostawia żadnych śladów w bohaterach. Ot, zwykłe zmęczenie, ból mięśni to jedyne niedogodności, z którymi borykają się młodzi ludzie, którzy przeprawiali się przez kaniony, spadali ze stromizn, nurkowali w jaskiniach bez wiedzy, czy uda im się wydostać albo przechodzili przez spróchniały most przerzucony nad przepaścią. Codzienność dla tych, którzy borykają się z niezaleczonymi problemami psychicznymi. Lynette Noni przesadza – ale ta przesada wychodzi na dobre fabule, w której może się zdarzyć absolutnie wszystko. Bo Charlie cierpi – pół roku wcześniej jej mama zginęła w wypadku. Od tej pory dziewczyna musi uczyć się każdego dnia żyć na nowo. W dodatku jej najlepsza przyjaciółka, która pokonała już raz białaczkę, może wrócić do swojej walki. Ale to właśnie ta przyjaciółka zgłasza się do reality show, w którym może spędzić cztery dni w survivalowej trasie z ukochanym aktorem. Zander to ten aktor. On musi naprawić swój wizerunek w oczach publiczności – inaczej straci szansę na rolę w filmie i wszystko, czego do tej pory się w Hollywood dorobił. Miał wprawdzie swoje powody, żeby zrobić to, co zrobił, ale nie może ich nikomu przedstawić bez naruszania prywatności swojego najlepszego do tej pory przyjaciela. Zander i Charlie to para, która ma wyruszyć na survivalową wyprawę. Oboje wiedzą, że w Australii wszystko będzie chciało ich zabić – ale są też świadomi, że opiekę nad nimi sprawować będzie specjalista od szkoły przetrwania, więc nie może stać się im krzywda, w dodatku będą przez cały czas pod ostrzałem kamer. Tyle w teorii. Bo w australijskim buszu naprawdę wiele rzeczy może pójść nie tak.
I Lynette Noni doskonale wie o tym, że silne przeżycia zaowocują równie silnymi emocjami. Zmusza bohaterów do porzucenia masek i do dogadania się – ale już wkrótce doświadczenia z wyprawy zamienią się w prawdziwą walkę o życie – i staną się najlepszym motywem do ujawnienia prawdziwych uczuć. Bohaterowie będą przeżywać najbardziej przerażające przygody, zdani na własne siły i kaprysy przyrody. I w tym wszystkim autorka pozwoli im na najważniejsze rozmowy. Jest to książka, która trzyma w napięciu i rozbudza ciekawość – ale nie przez przesadę, która kipi z kolejnych wydarzeń, a za sprawą pomysłowości autorki i wyobraźni, która zabierze czytelników do innego niż zwykle świata. Tu dzieje się mnóstwo, a rzeczywistość przyćmiewa sprawy psychiki – które też znajdą swoje miejsce. Jest to powieść, którą dobrze się czyta dzięki udanej narracji, ale też i dzięki odpowiednio rozłożonym akcentom. Tu nie można się nudzić i nawet jeśli coś w sferze uczuć okaże się oczywiste – to akcja to zamaskuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz