piątek, 3 kwietnia 2026

Hiromi Kawakami: Dziwna pogoda w Tokio

Znak, Kraków 2026.

Spotkanie

W restauracji spotykają się oboje. Oboje zamawiają dokładnie ten sam zestaw. Przypominają sobie, że się znają: on kiedyś był jej nauczycielem. Oboje są raczej samotni i raczej introwertyczni i wcale nie muszą dążyć do natychmiastowego znalezienia drugiej połówki, wystarcza im taki pozornie powierzchowny kontakt, dla postronnych nie do zauważenia, a dla nich samych – będący wszystkim. Bardzo długo nic z tym nie zrobią, zadowalać się będą tylko i wyłącznie przelotnymi spotkaniami w restauracji. Nawet rachunek sprawiedliwie płacą – nie wykorzystują ani jednej nitki, która przywiązywałaby ich do siebie. A jednak przyzwyczajają się do towarzystwa i do obecności, gdy coś lub ktoś przełamie tę rutynę, jest im gorzej. „Dziwna pogoda w Tokio” to książka, która wywraca do góry nogami wszystkie aktualne mody na opowieści romansowe. Hiromi Kawakami przygląda się swoim bohaterom – wręcz biernym w kształtowaniu wspólnej relacji. I czeka. Czeka cierpliwie, chociaż nie wiadomo, czy będzie na co. Ona ma ponad trzydzieści lat, on jest od niej o drugie tyle starszy. Ona nie może przypomnieć sobie jego nazwiska, więc zwraca się do niego Sensei, jemu to odpowiada. Zresztą szkolnych przyzwyczajeń nie pozbędzie się tak łatwo i bardzo chętnie przy każdej okazji będzie korygował jej stan wiedzy. Ale nie o fetysze tu chodzi, a Hiromi Kawakami, gdyby mógł, całkiem odarłby tę powieść z seksualności, skupiając się tylko i wyłącznie na kontaktach emocjonalnych. Podąża za bohaterami i uczy się od nich cierpliwości. Ta cierpliwość przyda się także czytelnikom – bo „Dziwna pogoda w Tokio” to kolejna propozycja wyciszająca i kojąca, nietypowa, bo oderwana od przejrzystych schematów. Nie będzie tu wprawdzie onirycznych kontaktów z istotami z zaświatów, ale zamiast tego pozostanie skupienie na ulotnej więzi między postaciami. Tu trzeba ostrożności i spokoju, żeby nie zniszczyć tego, co dla bohaterów cenne i niezwykłe. I jednocześnie – trzeba niespiesznej lektury, pozwalającej na zrozumienie sedna. Ta książka wycisza i koi, ale zupełnie inaczej, niż przywykli do tego zachodni czytelnicy. Skupienie się na pozornie nieistotnych wydarzeniach stanowiących mikrokosmos bohaterów to prosta droga do lepszego poznawania siebie i do wyciszenia się. A przecież autor celowo rezygnuje z wymyślnej fabuły, sprowadza bohaterów do pozbawionego adrenaliny tu i teraz. Oboje są zbyt dojrzali na przelotny flirt i zbyt ostrożni, żeby wikłać się w romans, nie chcą, ale przecież też nie muszą rezygnować z niczego, żeby tworzyć nowe zasady w związku. Co ciekawe, przy nastawieniu na uważność nie ma tu podkreślania literackości – Hiromi Kawakami stara się pisać jak najbardziej normalnie, bez fajerwerków, żeby przedstawić coś niezwykłego, co ostrożnie rodzi się między postaciami. „Dziwna pogoda w Tokio” to właśnie sposób na zatrzymanie się i na sprawdzenie kodeksu wartości, na przetestowanie jakości relacji w dzisiejszym świecie. Jest to książka, którą łatwo przeoczyć – a jednak korzystanie z niej to nie tylko lektura rozrywkowa, a autoterapia, szansa na wyhamowanie w codziennym pędzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz