poniedziałek, 2 lutego 2026

Joana Jesus: Umiem rysować. Jeszcze więcej dinozaurów

Kropka, Warszawa 2026.

Prehistoria

Dinozaurów nigdy za wiele. Wie o tym świetnie Joana Jesus, autorka lubianych przez najmłodszych poradników do rysowania – na rynku pojawia się ponownie z uzupełnieniem serii Umiem rysować, tym razem o podtytule „Jeszcze więcej dinozaurów”. Co oznacza, że każdy maluch, który przechodzi fascynację prehistorycznymi gadami – a to zjawisko powszechne – musi do tego tomiku zajrzeć, żeby urozmaicić swoje rysunki. Trzydzieści dinozaurów, czasami o bardzo skomplikowanych nazwach (bo obok oswojonego już w świadomości publicznej ichtiozaura, tyranozaura czy brontozaura znalazły się tu między innymi archeopteryks, monolofozaur czy majazaura. Z jednej strony to zatem wskazówka, czego poszukiwać, z drugiej – podpowiedź, jak narysować to wszystko, co się znalazło i czym się fascynuje. Coś w sam raz dla małych fascynatów świata sprzed milionów lat – i dla tych, którzy nie wierzą w swoje umiejętności i talenty i potrzebują pokierowania, żeby wziąć się do pracy. A przecież umiejętność rysowania bardzo przydaje się później w sztuce pisania, jest ćwiczeniem nie do zastąpienia – warto więc do takiej aktywności dzieci nieustannie zachęcać. Maluchy wcale nie muszą czytać dziwnych i obcobrzmiących nazw (chociaż może to być wstęp do nauki poznawania liter i pierwszy krok w kierunku samodzielnego czytania, wystarczy, że rodzice wykażą się cierpliwością i będą powtarzać łamiące język nazwy na żądanie kilkulatka). Każda rozkładówka to bowiem przedstawienie trzech kroków w rysowaniu wybranego dinozaura (funkcjonującego w miniaturce na górnym marginesie, żeby odbiorcy wiedzieli, do czego dążyć i jaki efekt powinni uzyskać, a także – żeby bez konieczności czytania mogli wybrać dinozaura najlepiej pasującego do ich wyobraźniowej scenki do narysowania). Trzy kroki są bardzo proste i naiwne w duchu – końcowa wersja to przecież nie realistyczny rysunek, a komiksowe przedstawienie wybranego gatunku, dość humorystyczne, przyjemne i zachęcające do działania choćby przez uśmiechnięte miny bohaterów. Dinozaury w tym ujęciu nie są groźnymi drapieżnikami, a sympatycznymi stworami, które warto zaprosić na swoje rysunki. Tomik kończy się szybkim kursem rysowania drzewa palmowego, wulkanu i asteroidy (można zatem odtworzyć ostatnie chwile życia ulubionych stworów), a także kilkoma rozkładówkami z miejscem na wyrysowanie konkretnych bohaterów – i poćwiczenie swoich umiejętności w odpowiednim kontekście. Joana Jesus chce, żeby dzieci rysowały bez kompleksów i podpowiada, jak to zrobić – wcale nie trzeba wielkiego wysiłku, żeby odtwarzać prehistoryczne gady, te wielkie i te nieduże. To okazja dla dzieci do poszerzania kręgu zainteresowań i do ćwiczenia małej motoryki, zadanie wyjątkowo przyjemne i niekojarzące się z ciężką pracą czy wielkim wysiłkiem – wystarczy podążać za wskazówkami, albo na miejscu w książce, albo na osobnych kartkach – nie jest to zatem jednorazowa zabawa. Nawet dorośli, którzy mają ochotę coś stworzyć po godzinach, mogą wykorzystać podpowiedzi tej autorki i urozmaicić swoje gryzmoły. Ta książka poprawia humor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz