wtorek, 10 lutego 2026

Giles Milton: Sprawa Stalina

Noir sur Blanc, Warszawa 2026.

Drugi plan

W „Sprawie Stalina”, publikacji historycznej o tworzeniu się sojuszu Wielkiej Trójki, Stalina – postaci bądź co bądź tytułowej – jest najmniej. Właściwie stanowi tło wydarzeń i to nie tych o charakterze politycznym a towarzyskim. Giles Milton koncentruje się na relacjach interpersonalnych, o których wielka historia milczała – po to, żeby przekonać do lektury i do zainteresowania się przeszłością tych czytelników, którzy na co dzień do książek o historii nie zaglądają. Bazuje na nieznanych szerzej dokumentach o charakterze prywatnym – na zapiskach mniej istotnych uczestników wydarzeń. Autorką części jest Kathy Harriman, córka amerykańskiego milionera, która przygotowywała się do pracy w mediach: to jej ojciec, wpływowy obywatel, z którego zdaniem Roosvelt bardzo się liczył, dostał zadanie wpłynięcia na Stalina i dopracowanie warunków sojuszu. Kathy jednak błyskawicznie stała się sensacją – atrakcyjną i barwną postacią, która przynosiła energię miejscu i fascynowała wszystkich wokół, dzięki czemu zyskała szansę dotarcia za zamknięte drzwi. Autorem innych notatek staje się Archi Clark Kerr, bliski towarzysz Churchilla, liberał i niebieski ptak, wyjątkowo ekscentryczny i bezkompromisowy biseksualista (co w całym procesie zjednywania sobie ludzi miało niemałe znaczenie). I tak Giles Milton podąża nie za Stalinem, a za Kathy i jej ojcem Averellem, a także za Kerrem i Churchillem – świadomy, że to właśnie ich spostrzeżenia umożliwią zbudowanie sensacyjnej fabuły.

Autor odnosi się tu w zasadzie do małego wycinka z historii, nie musi przedstawiać czytelnikom całego podręcznikowego kontekstu, może skupiać się na relacjach towarzyskich i na okołodyplomatycznych działaniach, ale najciekawsze wydaje mu się zderzenie kultur i to wszystko, co sprawiało, że bohaterowie opowieści otwierali się na inność. Odnotowuje kolejne zachowania sprzeczne z jakimikolwiek protokołami dyplomatycznymi, ale skuteczne – i ucieszy czytelników między innymi przedstawieniem prostego szkicu prezentującego jednego z przywódców bez bielizny. Ta książka, chociaż bazująca na faktach, napisana jest tak, żeby sprawiała wrażenie plotkarskiej i przez to fascynującej dla zwykłych czytelników – tu nie ma wielkiej polityki (a właściwie jest, ale odbiorcy widzą ją od drugiej strony, od strony dotarcia do człowieka, który ma wpływ na losy świata, ale nie może funkcjonować w oderwaniu od innych ludzi – i zanim zaufa komuś na tyle, żeby zawierać z nim polityczne sojusze, musi przekonać się, że może z nim miło spędzać czas). To ujęcie zaskakuje – „Sprawa Stalina” to nie analiza historyczna, a książka stworzona niemal jak powieść. Można tu krok po kroku prześledzić zachowania i starania prowadzące do porozumienia – bez obciążenia faktograficznymi analizami. Milton pokazuje o wiele bardziej ludzkie oblicze polityków – i chociaż wcale nie zamierza ocieplać niczyjego wizerunku, wciąż pozostaje świadomy, jak bohaterowie jego książki wpływali na losy świata – to jednak skoncentrowanie na towarzyskich działaniach zupełnie zmienia perspektywę i zapewnia czytelnikom lekturę, jakiej się nie spodziewali. „Sprawa Stalina” to wydobycie z mroku tych bardzo barwnych postaci, które nie miały siły przebicia ani możliwości zaistnienia w książkach do nauki historii – a pozostawiły po sobie ważny ślad, pozwalający lepiej zrozumieć, jak doszło do nawiązywania porozumienia między przywódcami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz