środa, 17 grudnia 2025

Shō Ishida: Zaleca się kolejnego kota

Marginesy, Warszawa 2025.

Okłady z kota

Shō Ishida rynek książkowy podbiła pomysłem na książkę kompletnie pozbawioną sensacyjnych akcentów, za to skoncentrowaną na rozwiązywaniu problemów w nietypowy sposób. „Zaleca się kota” to historia, która urzekła odbiorców – nie tylko kociarzy – na całym świecie. „Zaleca się kolejnego kota” to jej naturalna kontynuacja. Mamy tu oczywiście poradnię terapeutyczną, do której trafiają potrzebujący pomocy – ale ludzie, którzy chcieliby celowo znaleźć dziwnego lekarza, błądzą po okolicznych uliczkach i nie mają szansy na dotarcie do doktora i pani Chitose. Tajemnica nie musi się wyjaśniać, wcale nie o nią chodzi, chociaż autorka próbuje zaskoczyć czytelników magicznym rozwiązaniem. Nie to ma znaczenie, a ekscentryczność lekarza i podejście do pacjentów. Potrzebujący wsparcia nie radzą sobie w codziennym życiu, ale niekoniecznie zamierzają szukać profesjonalnej pomocy: część z nich nawet zastanawia się, dlaczego ma stosować jakiekolwiek kuracje. Tym bardziej – kocie kuracje. Autorka wyznaje bowiem tylko jeden lek na wszystkie problemy: koty. Tym razem pacjenci dostają na kilka tygodni koty, ale muszą pilnie obserwować ich fizjologię: sprawdzać, co koty jedzą i co wydalają. To pomysł, który może zaskakiwać, zwłaszcza kiedy ma się do tego prowadzić dzienniczki kotów. Ale koncentracja na kocich zwyczajach i zachowaniach uspokaja i wycisza, a do tego pozwala na refleksję na temat własnych problemów czy odkryć. Koty umilają codzienność, jednak są indywidualistami i nie zamierzają się dopasowywać, zwłaszcza do przejściowych właścicieli – funkcjonują we własnym rytmie i nie ma dla nich znaczenia, z czym borykają się opiekunowie. Przynajmniej z pozoru – bo jak wyjaśnić, że określone kocie reakcje płyną bezpośrednio ze źródła zmartwień klientów? Lekarz nie chce komentować sytuacji, można wyciągać wnioski z ciągłych utyskiwań pani Chitose – ale to i tak nie prowadzi do rozwiązania zagadki.

Kolejne rozdziały w tej powieści to kolejne przypadki, ludzie, którzy zagubili się we własnym życiu, nie radzą sobie w relacjach z bliskimi, przepracowują się albo mają jakieś traumy, nie przepracowali czegoś, nie uświadomili sobie ważnej prawdy, która utrudnia im funkcjonowanie. Koty wyzwalają przewartościowania – dzięki nim zmienia się poglądy na rzeczywistość, zmienia się też samo podejście do trosk. Nic dziwnego, że pacjenci chcą wrócić do lekarza, który uratował ich przed nimi samymi. I każdy rozdział to prawie zamknięta całostka: w jej ramach rozwiązanie problemu wypracowuje się samo przez nietypowy medykament.

Nie jest to książka o kotach i o tym, jak opiekować się kotami, jest to książka o wrażliwości. Slow book, spowalniacz czasu, literatura zaliczana do nurtu healingowego – trzeba się nastawić na wyciszenie, ukojenie i na rozrywkę bez fajerwerków, żeby czerpać przyjemność z lektury. „Zaleca się kolejnego kota” to opowieść dla tych wszystkich, którzy zakochali się w pierwszej części i chcieliby powrotu do ulubionych bohaterów – nie ulega wątpliwości, że gabinet otworzy się przed nimi, ukaże się im i pozwoli na wytchnienie. I chociaż autorka nawiązuje tu do już wykorzystanych pomysłów, nie znudzi tych czytelników, którzy poszukują drogi powrotnej do niezwykłego lekarza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz