Familium, Republika Czeska 2025.
Historia kina
Wielki album dla miłośników dobrego aktorstwa i przy okazji dla tych, którzy uważają, że tylko kobiety są postrzegane przez pryzmat urody. „Alain Delon. Buntownik i legenda” to książka albumowa przeznaczona na prezent dla fanów – przygotowana tak, żeby dostarczać wrażeń różnego rodzaju. Denitza Bantcheva i Liliana Rosca zajmują się tu stworzeniem kilku warstw narracyjnych. Alain Delon zostaje w tomie sportretowany na różne sposoby. Przede wszystkim – przez biografię. Dość skrótową, szybką, taką, żeby nie zamęczać odbiorców, którzy potrzebowaliby czegoś innego – tu liczą się konkrety i kamienie milowe w życiorysie, osiągnięcia i motywacje podejmowanych decyzji. Tak, żeby dla czytelników szybko stało się jasne, z jakimi wyzwaniami Delon się mierzył i co go najbardziej frustrowało, jak radził sobie z kolejnymi rolami i z kim wstępował w związki. To, co najistotniejsze, bez zbędnego przegadania i niepotrzebnych drobnych faktów układa się tu w spójną całość albo dla fanów, albo dla tych, którzy Delona z ekranu nie pamiętają i dopiero zaczynają go poznawać.
Pierwsza narracja wiąże się zatem z biografią. Druga, znacznie bardziej rzucająca się w oczy, to warstwa graficzna. Ta publikacja – wydana w twardych okładkach, z wszytą zakładką i na kredowym, bardzo grubym papierze, który znacząco wpływa na wagę książki – służy przede wszystkim podziwianiu fotosów. Zdjęcia z planów filmowych, pamiątki, oficjalne i mniej oficjalne ujęcia przedstawiające Delona i jego bliskich, kadry filmowe – to wszystko buduje tu osobną opowieść, wcale nie mniej ważną niż dane biograficzne. Trzecią narrację odbiorcy kojarzyć mogą ze standardowych książek o kimś – zwykle w ramach przedstawiania sławy sięga się też po opinie jej bliskich lub współpracowników, tak, żeby zyskać nowe perspektywy i inne punkty widzenia. I tutaj inaczej nie będzie – co pewien czas głos zabierają ludzie z orbity Delona – po to, żeby naświetlić swoje związki z nim albo spróbować uchwycić charakter. Obecność tamtych trzech nie dziwi – tego mniej więcej można by się spodziewać po książce tego rodzaju, biografii pretendującej do miana albumu (a nawet i po niepretendującej dzisiaj – to norma). Ale to wydawnictwo ma w zanadrzu jeszcze jedną narrację. Od czasu do czasu pojawiają się tu bowiem kolejne filmy z Delonem – i te filmy zyskują krótką notkę obejmującą fabułę czy ważne dla historii kina momenty. I wprawdzie ta opowieść trochę wytrąca z podstawowej lektury, ale nie będzie to nikomu przeszkadzało, jeśli da się dzięki temu uporządkować wiadomości na temat najsławniejszych dokonań Delona przed kamerą.
Jest to książka stworzona z pomysłem. W skromniejszej oprawie i w mniejszym rozmiarze być może pozostawiałaby odrobinę niedosytu, ale w wersji do oglądania sprawdza się idealnie – to sposób na przypomnienie światu o aktorze-bożyszczu tłumów i o jego dorobku, a przy tym przewodnik po filmografii (w osobnym dodatku czytelnicy otrzymają metryczki do filmów z Delonem – z wykazem twórców, jako ściąga i przewodnik po tym, co oglądać w dalszej kolejności, może się to bardzo przydawać).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz